Walczy o sprawność i życie! Pomóż Marcinowi wyrwać się ze szponów choroby

Marcin Słoma
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 547 osób
53 877,50 zł (39,1%)
Zbiórka na cel
Roczna rehabilitacja i badania, wynajem sprzętu

Marcin Słoma

Kórnik , wielkopolskie

Stan po usunięciu guza tylnej jamy czaszki - medulloblastomy móżdżku

Rozpoczęcie: 24 Sierpnia 2020
Zakończenie: 11 Listopada 2020

Na jedną dobrą wiadomość przypadają dwie złe… Marcin zawsze czerpał z życia garściami. Teraz to my, razem z nim, ramię w ramię, staramy się zawalczyć o to, by przed nim była jeszcze przyszłość. Walka o sprawność. Walka o życie. Nieprzewidywalny przeciwnik, który chce odebrać to, co najcenniejsze - życie. 

W momencie, kiedy po roku udało nam się wyjść na względną prostą, kiedy odzyskaliśmy poczucie bezpieczeństwa i wiarę w to, że będzie dobrze, znów spadł na nas grad złych informacji. Byliśmy przekonani, że większość tego, co złe już za nami… Choroba znów brutalnie odebrała nam złudzenia i pozbawiła nadziei.

Marcin był młodym człowiekiem z głową pełną pomysłów. Marzył o podróżach do Australii, chciał zdobywać wiedzę i umiejętności, wspinać się na szczyt po szczeblach kariery. Kochał zwierzęta, miał z nimi doskonały kontakt. Byliśmy pod wrażeniem, jak wieloma rzeczami może się zajmować i interesować jeden człowiek. Niektórzy myśleli, że jest szalony. Ja jednak byłam przekonana, że Marcin za wszelką cenę chce wykorzystać każdą daną mu minutę życia. Zupełnie jakby przeczuwał, że jego czas minie…

Marcin Słoma

Zaczęło się od zawrotów głowy i zaburzeń równowagi. Przyczyną mogło być właściwie wszystko, dlatego czekaliśmy na rozwój wypadków po cichu licząc, że objawy znikną tak samo szybko, jak się pojawiły. Z dnia na dzień było jednak tylko gorzej. Pierwsza wizyta w szpitalu w momencie, kiedy Marcin nie był w stanie zachować równowagi przechodząc pomiędzy pokojami. On dosłownie obijał się o ściany! To był dla mnie szok, po raz pierwszy widziałam coś takiego, ale ten widok zapamiętam na zawsze. Wizyta u neurologa potwierdziła najgorsze obawy - guz tylnej jamy czaszki - medulloblastoma móżdżku. Pierwszy cios był niezwykle bolesny, ale dostaliśmy informację, że istnieją możliwości leczenia. Operacja, radioterapia, leczenie. Niestety, stan był opłakany…

Tuż po interwencji lekarzy, patrzyłam na Marcina z przerażeniem. Nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Mógł tylko leżeć i patrzeć w sufit. Mój sprawny syn, który właściwie nie miał czasu na to, by się zatrzymać, nie był w stanie nawet podnieść ręki. Lekarze nabrali wody w usta, nikt nie był w stanie powiedzieć, jaka przyszłość czeka syna. W takich sytuacjach nie można być pewnym niczego.

Kiedy tylko dostaliśmy zielone światło Marcin ruszył do walki o przyszłość. Intensywna rehabilitacja, wymagające ogromnego zaangażowania i ciężkiej pracy ćwiczenia przyniosły zaskakujące efekty. Wreszcie zaczęliśmy odzyskiwać nadzieję. Nie spodziewaliśmy się, że za rogiem czeka kolejny cios…

Rehabilitacja jest potwornie kosztowna, każdy turnus to dla nas duży wydatek. Jeśli zabraknie środków, Marcin straci szansę na sprawność i samodzielność, którą odzyskuje, dzięki ogromnemu poświęceniu. Potrzebujemy pomocy! Proszę, daj szansę Marcinowi na dalszą walkę!

To jednak nie koniec problemów… Ostatnie badania przyniosły kolejny cios. Usunięty guz odrasta i znów zagraża życiu Marcina! Szukamy pomocy, szukamy ratunku w Polsce i za granicą. Już wiem, że w Polsce nie mamy już szans na dalszą pomoc - tu każda interwencja jest zbyt dużym zagrożeniem… Znów jestem przerażona! Znów drżę o jego życie.

Tak bardzo chciałabym zbierać środki na jego wymarzoną podróż do Australii… Chciałabym żyć z wizją, że znów stanie w progu domu i z ekscytacją opowie o kolejnych przygodach i planach. By go ratować poświęciłam wiele, jestem w stanie zrobić wszystko, ale to nie wystarczy. Proszę wyciągnij pomocną dłoń nim na ratunek będzie za późno. 

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 547 osób
53 877,50 zł (39,1%)