Zbiórka zakończona
Marek Przepióra - zdjęcie główne

Czy czkawka może zabić? Moje życie się właśnie przez nią kończy❗️Proszę o pomoc...

Cel zbiórki: Operacja wszczepienia stymulatora nerwu błędnego

Organizator zbiórki:
Marek Przepióra, 62 lata
Września
Niekontrolowane skurcze przepony
Rozpoczęcie: 2 marca 2022
Zakończenie: 30 maja 2022
32 229 zł(30,3%)
Wsparły 563 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0186841 Marek

Cel zbiórki: Operacja wszczepienia stymulatora nerwu błędnego

Organizator zbiórki:
Marek Przepióra, 62 lata
Września
Niekontrolowane skurcze przepony
Rozpoczęcie: 2 marca 2022
Zakończenie: 30 maja 2022

Aktualizacje

  • Marek już po operacji!

    Wszystkim Darczyńcom serdecznie dziękuję za wsparcie finansowe  mojej operacji wszczepienia stymulatora nerwu błędnego.

    Operacja została przeprowadzona w marcu br. w szpitalu Vital Medic w Kluczborku. Uruchomiony w kwietniu stymulator znacznie poprawił moje zdrowie, zmniejszając ilość dziennych ataków czkawki. Obecnie jestem pod stałą opieką lekarza prowadzącego, który reguluje pracę stymulatora i obserwuje jego wpływ na moje zdrowie. 

    Choć nie udało mi się zebrać pełnej kwoty na zabieg, jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuję za okazane serce i wsparcie, dzięki czemu wracam powoli do zdrowia.

    Moją całą historię możecie przeczytać także w tym artykule: Czy czkawka może zabić? Niezwykła historia Marka Przepióry (otwiera nową kartę)

    Dziękuję!

    Marek Przepióra

Opis zbiórki

Szedłem korytarzem w pracy, nagle dostałem czkawki. Niby nic, zaśmiałem się nawet pod nosem. Wtedy przez myśl mi nie przeszło, że w tamtej właśnie chwili zaczął się początek końca wszystkiego. Dziś już nie mam siły żyć… Ta operacja, na którą zbieram, jest moją ostatnią nadzieją. Bardzo proszę, pomóż mi. Jeśli nie to, to już nie będę miał siły walczyć z tymi torturami…

Dwa lata temu, dokładnie tydzień przed wybuchem pandemii w Polsce, zaczęło się moje piekło. Zwykły napad czkawki, 7 razy, pamiętam dokładnie. Nie wiem, dlaczego takie rzeczy zostają człowiekowi w głowie… Może ludzie zapamiętują moment, gdy ich świat się skończył, chociaż wtedy o tym nie wiedzieli?

Napady czkawkowe powtarzały się coraz częściej. Pewnego wieczora, gdy kładłem się spać, napad spowodował, że prawie zachłysnąłem się treścią, która cofnęła się z żołądka. To mnie sparaliżowało. Pomyślałem – jeśli złapie mnie to w nocy, to już po mnie! Pobiegłem do łazienki, zacząłem wymiotować, żeby pozbyć się wszystkiego, co jeszcze zostało w żołądku. I wtedy stwierdziłem ze zdziwieniem, że i napad czkawkowy minął!

Od tego czasu, gdy co parę dni miałem atak, po prostu szedłem do łazienki sprowokować wymioty. Tylko to pomagało i dawało spokój na kilka dni. W międzyczasie szukałem pomocy. Zjeździłem specjalistów chyba ze wszystkich dziedzin medycyny. Zostałem chyba najlepiej przebadanym pacjentem w Polsce, od stóp do głów. Większość bardzo drogich badań musiałem robić oczywiście na swój koszt… Zrobiłem nawet badanie PET, które poza przepukliną, będącą skutkiem, a nie przyczyną, nic nie znaleźli. Zupełnie nic… 

Marek Przepióra

W marcu zeszłego roku objawy się nasiliły. Były coraz częstsze i mocniejsze. Bardzo się męczyłem… Obolałe gardło, przełyk i żołądek. Z bólu nie odczuwam już nawet głodu, chociaż zmuszam się do jedzenia, bo wiem, jakie to ważne. Mimo wszystko każdego dnia chudnę, znikam w oczach. Czuję, że gasnę. Jestem wykończony… Nic nie przynosi ulgi. 

Mam cały segregator badań, które niczego nie wykazały. Lekarze przepisali mi leki przeciwpadaczkowe, chociaż padaczki nie mam, ale tylko to czasami pomaga uspokoić moje wnętrze, organy. 

Lekarze zaproponowali mi operację usunięcia przepukliny rozworu przełykowego. 24 stycznia tego roku trafiłem na stół operacyjny pełen nadziei. Niestety, operacja nie pomogła. Na domiar złego pogorszyła mój stan… Od tamtego czasu musiałem zrezygnować z pracy i przejść na zwolnienie lekarskie. Mam teraz od 15 do 20 napadów dziennie, niektóre są bardzo ciężkie. Tylko zmuszanie się do wymiotów je przerywa. Na chwilę…

Gdy zrozpaczony szukałem ratunku, trafiłem na dra Libionkę, który dał mi nadzieję! Ostatnią szansą dla mnie jest operacja wszczepienia stymulatora nerwu błędnego. Wiążę z nią ogromne nadzieje. Dla mnie to zabieg ratujący życie… Bardzo proszę, pomóż mi uzbierać na niego pieniądze… Operacja nie jest refundowana, kosztuje 100 000 złotych… Nie stać mnie na tak gigantyczny wydatek, dlatego postanowiłem poprosić o wsparcie. To moja ostatnia deska ratunku. Jeśli jej nie chwycę, utonę… 

Za wszystko z całego serca dziękuję. 

Marek

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł

    Trzymaj się

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

  • magdof
    magdof
    Udostępnij
    100 zł

    trzymaj się !!!!!

Ta zbiórka jest zakończona, ale Marek Przepióra wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj