
Przez BIAŁACZKĘ otarłem się o śmierć❗️Teraz choroba zadaje kolejne ciosy! Proszę, pomóż mi❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pomoc społeczna, dieta
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
3 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Saragowskiwspiera już 3 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pomoc społeczna, dieta
Aktualizacje
Marek jest już po przeszczepie!
Drodzy, 3 czerwca przeszedłem przeszczep szpiku kostnego, po czym zaliczyłem jeszcze 11 cykli chemioterapii. Obecnie choroba jest w trakcie remisji, ale to nie koniec walki.
W tej chwili mój organizm próbuje radzić sobie z przyjęciem przeszczepu. Ostatnio przez tydzień miałem niewyobrażalnie napuchniętą i czerwoną twarz. Tak bardzo, że nie było widać moich oczu. Niestety takie są skutki walki organizmu z czymś obcym tj. z przeszczepem szpiku.
Za 3 miesiące odbędą się badania kontrolne i wówczas dowiem się, czy przeszczep się przyjął i czy wszystko jest w porządku ze zdrowiem. W tej chwili 2 razy dziennie przyjmuję chemię w tabletkach, a do tego mocne antybiotyki i sterydy.
Proszę o modlitwę, dalsze wsparcie i z całego serca dziękuję wszystkim za dotychczasową pomoc!
Marek
Opis zbiórki
19 maja 2025 roku cały mój świat runął. Tego dnia otrzymałem diagnozę, po której trudno się pozbierać. Zadawałem sobie pytanie: jak to w ogóle możliwe?! Całe życie byłem w ruchu, uprawiałem sport, dbałem o swoje zdrowie. Myślałem, że nic nie jest w stanie mnie zatrzymać. I nagle to wszystko się zmieniło...
Zaczęło się od złych wyników, które jak się okazało, oznaczały uszkodzony szpik. Kontrole co kilka miesięcy dawały nadzieję, że uda się to zatrzymać, że jeszcze będzie dobrze. Wtedy lekarze wypowiedzieli słowa, których nikt nie chce usłyszeć: ostra białaczka szpikowa! Nie potrafię wyrazić słowami, co w takiej chwili czuje człowiek...
Od tamtej pory moje życie to nieustanna walka. Za mną kolejne cykle coraz silniejszej chemii. Szansą dla mnie miał być przeszczep szpiku kostnego. Jednak przez złe wyniki i ciągłe pogarszanie się stanu mojego zdrowia termin był już wielokrotnie przekładany. Boję się, co będzie dalej. Czuję, że stanąłem pod murem!
Każdy dzień to dla mnie ogromny ból i strach. Mój organizm jest coraz bardziej osłabiony i się buntuje, a ja czuję się po prostu fatalnie. To walka o przetrwanie, o życie! Na domiar złego na początku stycznia 2026 roku odszedł mój ukochany pies, z którym byłem bardzo związany. Mam wrażenie, że wszystkie nieszczęścia spadły na mnie w tym samym momencie.

Kilka tygodni temu otarłem się o śmierć. Spędziłem tydzień na OIOM-ie, a lekarze powiedzieli mojej córce, że ma przygotować się na wszystko... Przeżyłem, ale mój stan nadal jest bardzo ciężki. Chwilami modlę się już o cud... Pragnę, aby chemia zadziałała, abym w końcu usłyszał od lekarzy pierwszą dobrą wiadomość!
Mam dla kogo żyć, dlatego nie chcę się poddawać. Do tego jednak bardzo potrzebuję regularnych konsultacji u specjalistów, leczenia, odpowiedniej diety... To wszystko jednak wiąże się z ogromnymi kosztami, które znacząco przekraczają moją rentę. Nie mam możliwości powrotu do pracy, a środki zebrane w ramach poprzedniej zbiórki wykorzystałem na walkę z tą okrutną chorobą...
Dlatego byłem zmuszony uruchomić nową zbiórkę. Mówiąc wprost – bez Was nie mam żadnych szans z białaczką! Proszę więc o Wasze wsparcie w tych trudnych chwilach, o nadzieję. Za każdą, nawet najmniejszą pomoc już teraz Wam dziękuję!
Marek
- Anonimowa Pomagaczka50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowaX zł
- Dorota Pach100 zł
MARKU WALCZ !!! DASZ RADĘ!! WSTAJESZ I DO PRZODU!👍👍💪💪💪
- Wpłata w ramach Stałej PomocySaragowski20 zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa200 zł