
Tata i córka walczą z okrutnymi chorobami❗️Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne terapie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne terapie
Opis zbiórki
Marianka urodziła się w 30. tygodniu ciąży. Wcześniactwo naznaczyło jej życie już w momencie pierwszego oddechu. Córka przyszła na świat z wrodzonym zapaleniem płuc, dziurką w serduszku i szybko zarastającym się ciemiączkiem. Od tamtej pory każdy dzień to walka o jej zdrowie.
Córka czas po narodzinach spędziła w szpitalu. Przeniesiono ją do innego miasta. Byłam tak daleko od swojego maleństwa! Mąż codziennie jeździł do Marianki, aby zawozić jej pokarm. Towarzyszył mi nieustanny strach o moje nowo narodzone dziecko, którego nie mogłam nawet przytulić!
Od 7. miesiąca życia Marianki, uczęszczamy z nią na rehabilitację. Zapewniliśmy córce zajęcia z WWR, logoterapię, hipoterapię oraz ćwiczenia z sensoryki. Gdy Marianka miała 1,5 roku, przeszła pierwszą operację serduszka.

Ponadto córeczka cierpi na koślawość stóp i nadwrażliwość dotykową. Na co dzień musi chodzić w ortezach lub butach rehabilitacyjnych. Marianka wymaga stałej, codziennej i nieustannej opieki. Potrzebuje pomocy w najprostszych czynnościach: ubieraniu się, w jedzeniu, w higienie. Zdarza się, że trudno jej panować nad emocjami.
Marianka wypowiedziała swoje pierwsze pojedyncze słowa dopiero w wieku 6 lat. Widzimy jednak, że systematyczna terapia sprawia, pomaga – z każdym kolejnym dniem wymowa jest coraz bliżej prawidłowej,
20 czerwca 2024 roku nasz świat ponownie się zawalił. Byliśmy wtedy z Marianką na turnusie rehabilitacyjnym. Mąż nagle źle się poczuł, pojechał na SOR. Okazało się, że mąż cierpi na zapalenie woreczka żółciowego – musiała się odbyć operacja usunięcia go.
Niedługo po tym pojawiło się kołatanie serca i problemy z zasypianiem. Zdiagnozowano kardiomiopatię niedokrwienną i przewlekłą niewydolność serca. Konieczne było przeprowadzenie zabiegu wszczepienia rozrusznika serca.

Często zdarza się, że mąż nie słyszy tego, co do niego mówię, nie rejestruje moich słów. Muszę powtarzać po kilka razy, żeby mnie zrozumiał. Ma także bardzo duże problemy z pamięcią. Zapomina drogi do domu, nie pamięta, co robił 5 minut temu. Mąż bardzo boi się zasypiać – prosi mnie często, żebym potrzymała go chociaż chwilę za rękę, żeby mógł się przespać.
Mąż całe życie był bardzo aktywny. Choroba odebrała mu wszystko, co kochał. Uwielbiał spędzać czas na zewnątrz, bardzo dużo pracował. Teraz został uwięziony w domu, a jego dni mijają wśród czterech ścian. Moje serce się kraja na myśl o tym, jak bardzo cierpi.
Koszty związane z rehabilitacją i leczeniem zarówno mojej córeczki, jak i męża są ogromne. Niepełnosprawność męża sprawiła, że coraz trudniej związać nam koniec z końcem. Dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Każda złotówka przyczyni się do dbania o zdrowie tych, których kocham najmocniej. Będę wdzięczna za okazaną pomoc!
Aneta
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Pokek100 zł
- robercique50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Dobro wraca