Wciąż walczę o nową nogę... Pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 736 osób
19 462 zł (22,61%)
Brakuje jeszcze 66 604 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Zakup protezy modularnej uda

Mariusz Grześkowiak, 66 lat

Poznań, wielkopolskie

Stan po amputacji nogi po stopie cukrzycowej

Rozpoczęcie: 25 Stycznia 2021
Zakończenie: 16 Lipca 2021

Poprzednie zbiórki

43 033,97 zł (102,41%)
Proteza stała lewej nogi

1 701

06.04.2020 - 01.01.2021

Proteza stała lewej nogi

1 701

43 033,97 zł

06.04.2020 - 01.01.2021

Jest mi bardzo trudno prosić o pomoc, szczególnie że już tak wiele wsparcia w ostatnich miesiącach otrzymałem od ludzi dobrej woli. Kilka miesięcy temu, kiedy otwierałem na siepomaga moją pierwszą zbiórkę, dysponowałem jedynie wyceną na prostą protezę, którą otrzymałem w szpitalu. Nie uwzględniała ona jednak specyfiki mojego mieszkania, czyli czwartego piętra i około setki schodów do pokonania. Kiedy na pierwszej zbiórce pojawiło się 100%, moja radość nie miała końca. Kiedy usłyszałem od firmy protetycznej, że to nie wystarczy, spadłem z nieba do piekła... Potrzeba jeszcze raz tyle pieniędzy... Oto moja historia:

Często dopiero w momencie, w którym tracimy, zdrowie uświadamiamy sobie, że nie ma nic cenniejszego. Ze wszystkim jesteśmy sobie w stanie poradzić, na wszystko zdobyć środki, jeśli tylko jest się zdrowym. W moim przypadku pokonała mnie choroba…

Historia mojej walki o zdrowie zaczyna się tak naprawdę w 1977 r. Wtedy doszło do wypadku w pracy, stwierdzono 20% trwałego uszczerbku na zdrowiu. Długo musiałem starać się o odpowiednią rentę, walczyłem z urzędami i nieprzyjaznymi przepisami prawa. Wszystkie te stresy i nieprzespane noce spowodowały rozwinięcie się cukrzycy, dostało się też trzustce i nerkom. Przez wiele lat jakoś się trzymałem, ale w 2018 roku cukrzyca dała mi mocno do wiwatu. Nie było już odwrotu, musiałem przejść na insulinę.

Cukrzyca jak drapieżne zwierzę, kiedy już chwyciła za gardło, ani na trochę nie zamierzała poluzować uścisku. Do całej palety nieszczęść doszła stopa cukrzycowa, część nogi trzeba było na trzy podejścia amputować. Straciłem zdrowie, sprawność i samodzielność… W zamian przyszła bezradność, zamknięcie w czterech ścianach i przyszłość, którą mogłem zobaczyć już jedynie w czarnych barwach…

Mariusz Grześkowiak

Być może powinienem się cieszyć, że w ten sposób uratowano mi życie, ale jak każdy człowiek, chciałbym, by i moje było po prostu dobre i szczęśliwe. Oczyma wyobraźni widzę, że jeszcze kiedyś stanę na dwóch nogach, jednej zdrowej, drugiej za pomocą protezy. Niestety, zakup takiej protezy samodzielnie nie wchodzi w grę. W życiu sam nie zdobędę tak ogromnych pieniędzy. Jej koszt jest dla mnie zbyt duży, dlatego bardzo proszę o pomoc!

Mariusz Grześkowiak

W połowie zeszłego roku, dzięki wsparciu jednej z lokalnych gazet, udało mi się podjąć rehabilitacji. Znowu uwierzyłem, że jeszcze może być inaczej. Że te moje dni mogą być inne, lepsze. Że będę mógł wyjść do ludzi, a nie tylko siedzieć zamknięty na czwartym piętrze. A potem pierwsza zbiórka, ogromna radość ze 100% i kolejny cios związany z koniecznością utworzenia zbiórki raz jeszcze. Cóż mi pozostaje, jak prosić Was ponownie o wsparcie. Wierzę w dobrych ludzi i pomoc, którą potrafią nieść. Wierzę, że pomożecie i mnie…

Mariusz

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 736 osób
19 462 zł (22,61%)
Brakuje jeszcze 66 604 zł
Wesprzyj Wesprzyj