W nocy przychodzi po niego śmierć! Rodzice błagają o pomoc!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 265 osób
284 236 zł (101,12%)
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0062448 Markus
Zbiórka na cel
Operacja trzustki w klinice w Greifswaldzie - jedyny ratunek dla chłopca

Markus Mierzejewski, 5 miesięcy

Czaplinek, zachodniopomorskie

Hipoglikemia hiperinsulinemiczna wrodzona

Rozpoczęcie: 7 Lutego 2020
Zakończenie: 24 Lutego 2020

24 Lutego 2020, 16:14
Markus ma już 100% potrzebnych środków!

Kochani, 

Takie informacje jak ta sprawiają, że łzy wzruszenia płyną po policzkach... Rodzina śp. Patryka postanowiła przekazać środki, których Patryk nie zdążył wykorzystać.

Ten piękny gest sprawił, że dziś rodzice Markusa mogą odetchnąć z ogromną ulgą. Mamy już 100% środków na operację, która zmieni i uratuje życie ich dziecka! To fantastyczna chwila, w której dobro trafia do kolejnego potrzebującego dziecka.

Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w tej walce! 

Chłopiec, którego widzicie na zdjęciu, jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dzieci takie jak on rodzą się bardzo rzadko. Z pozoru śliczny zdrowy chłopiec może w każdej chwili stracić życie, jeśli rodzice stracą czujność, a lekarze nie zdążą udzielić pomocy... 

Ogromne igły i zastrzyki to koszmar, który towarzyszy mu we dnie i nie daje spać w nocy. Z każdej strony na to maleńkie dziecko czyha ogromny ból. 

Już na początku swojego krótkiego życia szpitalna biała sala i łóżko zastępują mu jego kolorowy pokoik, urządzony specjalnie dla niego. Niemowlęta powinny być otoczone szczególną troską i miłością- on boi się nawet najbliższych osób, ponieważ boi się, że za chwile znów czeka go cierpienie, jakie zadają igły. Jedyną szansą jest dla niego pilna operacja! 

Markus Mierzejewski

Markus choruje na hiperinsulinizm wrodzony. Jest to bardzo rzadkie schorzenie. Jest przeciwieństwem cukrzycy, ale o wiele bardziej niebezpiecznym. Choruje tylko kilkoro dzieci w Polsce, dlatego choroba jest wciąż wielką zagadką. 

Organizm produkuje za dużo insuliny, co może prowadzić do niskiego poziomu cukru we krwi (hipoglikemii). Jest to niebezpieczne dla życia, jeśli nie będzie prawidłowo leczona, może uszkodzić mózg i doprowadzić do śmierci. Z tą chorobą niemożliwe jest normalne funkcjonowanie, ponieważ nasze dzieciątko nie może opuścić szpitala, koniecznym jest całodobowe podawanie mu glukozy w kroplówce.

Poród przebiegł bez komplikacji, a my wyszłyśmy szczęśliwi z naszym synkiem do domu. Jednak już w 4 dobie maluch dostał drgawek, aż w końcu zasłabł na rękach. 

To traumatyczne przeżycie, kiedy nie mogliśmy docucić maleńkiego dziecka.

Znalazł się na oddziale intensywnej terapii noworodków w Szczecinie w stanie krytycznym. Lekarze nie dawali mu szans, zabronili go odwiedzać. Powiedzieli, że jeżeli w ogóle przeżyje, to możemy przyjechać jutro... 

Nasz synek pokazał, jaki jest dzielny, wyszedł z tego, i opuścił szpital, jak przekonywali nas lekarze „jako całkiem zdrowe dziecko”. Niestety nie była to prawda... Epizody drgawek wróciły i koszmar zaczął się od nowa – znów trafił do szpitala. Kontrolne badania cukru pokazywały wartości 9, 11, 20- w takich stanach człowiek może zapaść w śpiączkę lub nawet umrzeć. Po wykonaniu badań okazało się, że poziom insuliny w krwi jest drastycznie wysoki. Lekarze podejrzewali, jaka jest diagnoza, ale ostatecznie potwierdziły to testy genetyczne – Markus cierpi na bardzo rzadką genetyczną chorobę – hiperinsulinizm wrodzony. 

Szansa dla naszego dziecka jest w Niemczech!

Może on zostać zoperowany przez profesora specjalizującego się w tej dziedzinie w niemieckiej klinice w Greifswaldzie. Żeby wykonać tak skomplikowaną operację trzustki potrzeba ponad 300 tys. złotych. Właśnie tyle potrzebujemy, aby uwolnić nasze maleństwo od szpitala, igieł, bólu. Większość życia tego malutkiego chłopczyka wypełnia cierpienie.

Markus Mierzejewski

Kroplówki zatrzymują go w szpitalnym łóżku. Choroba i pobyt w szpitalu osłabiają go dodatkowo. Aby móc dostarczyć glukozę, Markus regularnie przechodzi zabiegi, polegające na zakładaniu wejścia centralnego do żyły głównej. Odbywa się to pod narkozą, a ryzykiem tego zabiegu jest infekcja, uszkodzenie płuc i inne powikłania. Podczas jednego z zabiegów zapadł na ciężką sepsę, z której ledwo wyszedł. Przez leki Markus stracił apetyt i musi być karmiony przez sondę o regularnych porach. 24 godziny na dobę jestem z nim, mierzy mu cukier i karmi co 3 godziny. Jeżeli spóźniłaby się choćby o kwadrans, cukier spadłby mu do poziomu, w którym mógłby zapaść w śpiączkę.

Nam rodzicom pęka serce, kiedy codziennie musimy patrzeć, jak nasze dziecko przeżywa koszmar. 

Wiemy, że jest niesamowity, a lekarze mówią o nim „Bobo jak z reklamy”, ponieważ nie daje sobie poznać tej strasznej choroby. Naszym największym marzeniem jest ocalenie Markuska, aby znów mógł być z nami w domu. On pokonuje wszystkie przeciwności, jakie stają na jego drodze. Operacja potrzebna jest mu w trybie pilnym, liczy się każdy dzień.

Mama

–––––––––––––––

Wspieraj Markusa na AUKCJACH

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 265 osób
284 236 zł (101,12%)
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0062448 Markus