
Koszmarne diagnozy zrujnowały mi życie... Pomożesz mi wrócić do zdrowia?
Cel zbiórki: Rehabilitacja po leczeniu w Mayo Clinic w USA, konsultacje medyczne, dieta
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Rehabilitacja po leczeniu w Mayo Clinic w USA, konsultacje medyczne, dieta
Aktualizacje
❗️Pandemia pokrzyżowała nasze plany...
Niestety przez pandemię koronawirusa leczenie, które było zaplanowane na 15 czerwca, musiało zostać przesunięte... Cały czas czekamy na nowy termin. Jedyna szansa, by doczekać ratunku, to kosztowna rehabilitacja. Proszę, obejrzyj mój apel o pomoc i pomóż mi dalej walczyć...
Opis zbiórki
Największe tragedie dzieją się zwykle bez zapowiedzi, zupełnie znienacka. Tak, jak nasza. Ta, która nadeszła w lutym 2018 roku. Ta, która zburzyła wszystkie moje plany i marzenia… Nigdy nie pomyślałabym, że w wieku 22 lat będę przykuta do łóżka, całkowicie niepełnosprawna…
Na początku roku wspaniali ludzie sprawili, że będę mogła rozpocząć leczenie w Mayo Clinic w USA – miejscu, które specjalizuje się w takich przypadkach jak mój. Kiedy pasek na zbiórce zazielenił się, płakałam ze szczęścia. Niestety wiem, że po leczeniu w Stanach Zjednoczonych konieczna będzie długa rehabilitacja, bym mogła wreszcie odzyskać sprawność. Przede mną znowu ogromna cena do zapłacenia, dlatego proszę Cię o pomoc. Wierzę, że to już ostatni raz…

Moje życie stało się koszmarem, z którego chciałabym się w końcu obudzić. Mam 22 lata i nie jestem w stanie się ruszać, nie czuję swojego ciała. A przecież jeszcze niedawno żyłam normalnie.
Zmagam się z dwiema ciężkimi chorobami – chorobą Leśniowskiego-Crohna oraz reumatoidalnym zapaleniem stawów. Dwa lata temu mój stan zaczął się dramatycznie pogarszać. Objawy się nasilały. Któregoś dnia trafiłam do szpitala. Nastąpił lewostronny brak czucia w obu kończynach oraz niedowład nóg. Byłam przerażona, przestałam czuć swoje ciało. Lekarze zlecili MRI kręgosłupa. Kolejny cios – doszło do tężyczki, która spowodowała mrowienie nóg i twarzy, powykręcała palce i doprowadziła do zaburzeń oddychania. Nie potrafiłam nawet samodzielnie unieść głowy, obrócić się na bok, nie mówiąc już o tak przyziemnych sprawach, jak jedzenie i picie…

We wszystkim musiała pomagać mi mama, a przecież jeszcze niedawno miałam plany. Samodzielne plany… Chciałam iść na studia – na weterynarię. Niestety lawina nieszczęść wywróciła wszystko do góry nogami. W innym szpitalu stwierdzono poważne uszkodzenie układu nerwowego. Diagnoza: Zespół Guillain-Barre oraz porażenie wiotkie kończyn górnych i dolnych. Zastosowano leczenie, które niewiele dało. Później kolejne – plazmoferezy, po których poprawa jest niewielka.
W Polsce wszystkie metody się wyczerpały. Lekarze nie byli w stanie pomóc, rozłożyli ręce i wypisali mnie do domu. Załamałam się. Moja nadzieja wróciła dopiero wtedy, gdy dowiedziałam się o Mayo Clinic w USA. To najlepsza klinika na świecie, która diagnozuje i leczy choroby takie jak moja. To moja ostatnia szansa…

Dzięki Darczyńcom, którzy zdecydowali się mi pomóc, polecę na leczenie do Stanów. Wierzę, że wrócę stamtąd w znacznie lepszym stanie, niż jestem teraz. Wiem jednak, że sprawność nie wróci jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Do tego potrzebna będzie moja ciężka praca i długa oraz intensywna rehabilitacja po powrocie z USA. Niestety ta rehabilitacja kosztuje. Otrzymałam już kosztorys, który zwalił mnie z nóg i był kolejnym ciosem na mojej drodze po zdrowie. Rok rehabilitacji to olbrzymi koszt!
Ciężko jest prosić o pomoc kolejny raz, ale nie mogę przestać walczyć o siebie. Jeśli się poddam, stracę wszystko.
Proszę, bądź ze mną jeszcze raz. Pomóż mi odzyskać moje życie...
Marta
- 20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Anonimowa Pomagaczka10 zł
