Marzena Gibas - zdjęcie główne

Wbrew okrutnym rokowaniom Marzena wciąż tu jest! Proszę o ratunek dla mojej ukochanej żony!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu rehabilitacyjnego

Organizator zbiórki:
Marzena Gibas, 58 lat
Bydgoszcz
Stan po udarze prawej półkuli mózgu, afazja mieszana, porażenie kończyn lewych, niedowład kończyn prawych znacznego stopnia, podejrzenie angiopatii moya-moya, ostra niewydolność nerek, niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 13 stycznia 2026
Zakończenie: 13 kwietnia 2026
8204 zł
WesprzyjWsparło 85 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0891622
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0891622 Marzena
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Marzenie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu rehabilitacyjnego

Organizator zbiórki:
Marzena Gibas, 58 lat
Bydgoszcz
Stan po udarze prawej półkuli mózgu, afazja mieszana, porażenie kończyn lewych, niedowład kończyn prawych znacznego stopnia, podejrzenie angiopatii moya-moya, ostra niewydolność nerek, niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 13 stycznia 2026
Zakończenie: 13 kwietnia 2026

Opis zbiórki

7 czerwca 2025 roku nasze życie zatrzymało się w jednej chwili. Moja żona Marzena doznała ciężkiego udaru krwotocznego. Krwotok był rozległy, objął niemal cały mózg i ostatecznie usadowił się w płacie czołowym, zajmując głębokie, kluczowe struktury. Lekarze nie dawali jej dużych szans na przeżycie. Dodatkowo pojawiło się podejrzenie niezwykle rzadkiej choroby – zespołu Moyamoya, anomalii naczyń krwionośnych, praktycznie niespotykanej w Europie. 

A jednak… moja ukochana Marzena żyje.

Śpiączka, intubacja, respirator – tak zaczęła się nasza nowa rzeczywistość. Dni i noce spędzone w strachu, niepewności i modlitwie o kolejny oddech. Kiedy w końcu stan Marzeny poprawił się na tyle, że bezpośrednie zagrożenie życia minęło, rozpoczęła się kolejna walka – o wybudzenie, o samodzielne oddychanie, o uniknięcie tracheotomii i PEG-a. Udało się. Zaczęła oddychać sama, była karmiona dojelitowo i pojawiła się nadzieja, że to dopiero początek drogi ku lepszemu.

Na 3 września 2025 roku zaplanowano 16-tygodniową rehabilitację poudarową. Niestety, współistniejące zakażenie bakteryjne sprawiło, że termin trzeba było odwołać. Walczyliśmy z czasem, bo była jeszcze szansa, by Marzena została przyjęta do 15 września… Wyszła jednak ze szpitala o jeden dzień za późno – 16 września. Rehabilitacja przepadła.

Marzena Gibas

Kolejny termin, tym razem rehabilitacji ogólnoustrojowej, wyznaczono na 18 listopada 2025 roku. I znów los był bezlitosny. Nawrót bakterii, problemy z układem moczowym, kolejny pobyt w szpitalu zakaźnym aż do 26 listopada. Dziś czekamy na nowy termin rehabilitacji – nie wiemy, kiedy nadejdzie.

Mimo prywatnych ćwiczeń bóle nóg i rąk nasilają się, pojawia się spastyczność. Marzena pilnie potrzebuje leczenia, specjalistycznego sprzętu oraz intensywnej, stacjonarnej rehabilitacji – takiej, która pozwoli jej samodzielnie siedzieć, usiąść na wózku, wyjść choć na chwilę z domu. Leży już ponad osiem miesięcy. Wygraliśmy walkę o życie, ale bez rehabilitacji tkwimy w zawieszeniu, z którego nie potrafimy sami się wydostać.

Proszę Was o wsparcie dla mojej ukochanej żony. Ślubowałem, że będę z nią w zdrowiu i w chorobie. I dziś, z całych sił, robię wszystko, by to zdrowie mogła odzyskać. Każda pomoc to dla nas krok w stronę nadziei, ruchu i powrotu do życia.

Piotr, mąż Marzeny

Wybierz zakładkę
Sortuj według