
Życie liczone w uderzeniach chorego serca... Na pomoc Mateuszkowi❗️
Cel zbiórki: Pobyt w szpitalu i dalsze leczenie w USA
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pobyt w szpitalu i dalsze leczenie w USA
Rezultat zbiórki
Słowo DZIĘKUJĘ to za mało!
Jesteście wspaniali. Dzięki Waszym wpłatom, ogromnej pomocy nasza walka o synka stała się dużo łatwiejsza. Nigdy nie zapomnimy o tym, że spotkaliśmy tak dobrych ludzi na naszej drodze.
Mamy nadzieję, że dobro, które nam przekazaliście wróci do Was ze zdwojoną siłą!
Rodzice Mateuszka
Aktualizacje
Mateuszek znów w ciężki stanie trafił do szpitala❗️
Szpital. Znów szpital, ciągle szpital – od powrotu z USA to już 4. miesiąc z krótkimi tylko pobytami w domku, za którym Mateuszek tak strasznie tęskni…
Tym razem synek strasznie spuchł – z minuty na minutę wyglądał coraz gorzej. Z badań wynika, ze jego serce staje się coraz bardziej niewydolne…
Lekarze robią, co w ich mocy, by ustabilizować Mateuszka. Niestety doszły kolejne komplikacje, jak utrata białka z organizmu. Wstępny plan zakłada, że jeśli uda się zejść z leku podawanego dożylnie (dzięki któremu płyny nie zatrzymują się w organizmie) i przejść na doustny, wyjdziemy do domu…

Wszyscy specjaliści wciąż się zastanawiają nad dalszym planem działania. Nikt na ten moment jednak nie umie nam odpowiedzieć, co dalej z sercem Mateuszka. Czy będzie jeszcze możliwa próba ponownej operacji metodą Fontana…? Czy Mateuszek miałby siłę do nas wrócić, jeśli znowu jego organizm odrzuciłby to rozwiązanie…? Nikt nie jest w stanie dziś tego przewidzieć…
Ile w tym stanie Mateuszek ma czasu? Znów wielka niewiadoma… Nie ma co ukrywać – panicznie boję się, że na końcu stracę synka… Nawet jeśli operacja Fontana się odbędzie, nawet jeśli się uda, to przecież nie będzie koniec…
Staramy się być tu i teraz, nie odbiegać daleko w przyszłość. Na ten moment nie pozostaje nam nic innego, jak cieszyć się tym, co mamy. Że Mateusz jest z nami… Oby tylko mógł wrócić do ukochanego przedszkola, by jeszcze miał szansę cieszyć się dzieciństwem…

Teraz Mateusz jest bardzo, bardzo zmęczony tym wszystkim… Źle reaguje na szpital, boi się lekarzy… To małe dziecko, które doświadczyło ogromnej traumy… Synek chce tylko wrócić do domu i już nigdy więcej nie jechać do szpitala...
Niestety nadal nie mamy rachunku z USA, a minął już trzeci miesiąc. Na zbiórce mamy niecałe 60% oszacowanej kwoty i nie ukrywam, że zwlekam z przypominaniem się, bo na ten moment nie będziemy w stanie go opłacić…
Wciąż prosimy o pomoc, o bycie z nami w walce o ratunek dla Mateuszowego serca… O modlitwę i każdą dobrą myśl skierowaną w naszą stronę…
Dziękujemy. Dobrze, że jesteście…
Dzieciństwo upływa w szpitalu... Mateuszek potrzebuje wsparcia i dobrych myśli...
Od powrotu do Polski właściwie cały czas jesteśmy w szpitalu, z małą tylko przerwą. Niestety przepustka się skończyła, a stan serca Mateuszka jest niepokojący i ciągle musi być pod opieką lekarzy...
W tym całym nieszczęściu staramy się znaleźć iskierki pozytywnych wieści. Jak ta, że po cewnikowaniu serca, które okazało się na szczęście tylko diagnostycznym, synek trafił od razu na kardiologię, zamiast na POP. Lekarze byli zaskoczeni dobrym wynikiem i mimo licznych nieprawidłowości, Mati miał dobre saturacje na własnym oddechu.
Widzimy, że czuje się coraz lepiej i bardzo nas to cieszy!
Kardiochirurdzy z UPMC Children's Hospital of Pittsburgh mówili o tym, ze Mateuszek może potrzebować więcej czasu na dojście do siebie po tym, co przeszedł. Zakładają, że jego stan się poprawi… Na szczęście tak się dzieje. Więc cieszymy się z tego i staramy się nie myśleć o przyszłości. Jeszcze nie teraz...
Przy tak długim pobycie w CZD, ratują nas spacery, na które dostaliśmy pozwolenie od lekarza prowadzącego. Jeśli tylko nie pada, korzystamy, ile się da, by choć na tych kilkanaście minut wyrwać się ze szpitalnej rzeczywistości...
Bardzo martwimy się rachunkiem z USA i tym, że nie starczy nam środków... Do końca zbiórki jeszcze tak daleko i choć robimy wszystko, co możemy, jest bardzo ciężko...
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Mateuszek z rodzicami i siostrąMateuszek trafił do szpitala❗️
Niedługo cieszyliśmy się domkiem... Mateuszek nie był od powrotu w dobrej kondycji. Saturacje zaczęły spadać, a tętno wzrosło. Trzeba to wszystko jak najszybciej unormować. Mamy nadzieję, że się uda...
Nie wiemy, jak długo będziemy w szpitalu. Znów... Ale to nie jest ważne. Nic nie jest ważne, poza tym, żeby było dobrze. Byśmy nie musieli się bać o życie synka...
Mateusz nie zdążył poczuć na nowo, czym jest codzienność w domku. Dopiero był upragniony powrót, czas z ukochaną siostrą... A teraz znów to wszystko ciężka choroba odebrała Mateuszkowi, odebrała naszej rodzinie możliwość bycia razem... Ja jestem przy synku w szpitalu, a stęskniona za nami córeczka znów została w domu...
To wszystko jest dla nas bardzo trudne... Ale jak zawsze – damy radę, musimy.
Prosimy, trzymaj za nas kciuki...
Mama Mateuszka
Opis zbiórki
Los z nas zadrwił okrutnie… Mimo zebranych środków, mimo udanej operacji, stało się coś, czego nikt nie przewidział. Jest mały procent dzieci, których organizm odrzuca zmiany po operacji Fontana. I Mateuszek znalazł się wśród nich… Operacja ratująca życie zmieniła się w walkę ze śmiercią… Synek jest z nami – to najważniejsze. Ale my wciąż błagamy o pomoc dla Mateuszka. Cały czas jesteśmy w szpitalu, a dalsze leczenie nie było ujęte we wcześniejszym kosztorysie… Proszę, pomóżcie nam go ratować!
Serce mi pęka, gdy to piszę… Ciężko powstrzymać łzy, więc je przełykam i walczymy dalej. Nie ma innego wyjścia... 20 marca odbyła się długo wyczekiwana operacja serca metodą Fontana, na którą zebraliśmy dzięki Darczyńcom Siepomaga.pl. Wylecieliśmy do USA po nadzieję na nowe życie. Tymczasem stało się coś strasznego…

Okazało się, że po operacji organizm Mateuszka odrzucił wszystkie zmiany! Od tamtej pory jesteśmy cały czas na oddziale intensywnej terapii. W tym czasie synek przeszedł dodatkowo 3 cewnikowania serca – mieliśmy nadzieję za każdym razem, że tym razem usłyszymy dobre wieści i serduszko udźwignie tę ogromną zmianę! Tak się jednak nie stało… Lekarze podjęli trudną decyzję o kolejnej ciężkiej operacji i cofnięciu wszystkiego, co udało im się zrobić…
Podczas tej wyboistej drogi udało się poszerzyć żyłę płucną, która wcześniej była bardzo zwężona. Lekarze wstawili tzw. szant, by choć trochę podwyższyć saturacje. W tym momencie nie ma już innej możliwości, by pomóc Mateuszkowi i poprawić jego funkcjonowanie…

Pobyt w szpitalu przedłuży nam się o miesiąc, około. Pobyt tu mieliśmy opłacony jednak tylko do 5 kwietnia… Każdy kolejny dzień to dodatkowe 25 tysięcy złotych… Nie wiemy, jaki ostatecznie rachunek dostaniemy, gdy już uda nam się ustabilizować synka i wrócić do domu…
Mati był bardzo długo zaintubowany. Po operacji nie mógł odzyskać swojego oddechu, mimo kilkukrotnych prób. Przez to jest bardzo słaby, dochodzi do siebie znacznie wolniej, niż to zaplanowano…
Wszyscy w UPMC Children's Hospital of Pittsburgh ogromnie się starali. Robili, co w ich mocy, by pomóc Matiemu. Niestety, nikt nie miał wpływu na późniejsze wydarzenia… Nasz synek jest bardzo silny i się nie poddaje. Mimo ogromnego bólu, na który czasem pomaga już tylko morfina, dzień po dniu, kroczek po kroczku, wraca do siebie…

Niestety, dochodzą kolejne powikłania. Nowym problemem jest martwicze zapalenie jelit... Mati miał szansę w końcu zacząć jeść i pić samodzielnie, ale przez wszystko to, co wydarzyło się ostatnio, próby te są wstrzymane. Synek strasznie cierpi z tego powodu... Ciągle prosi mnie: "mamo jeść, mamo pić...". Moje serce pęka, w środku wszystko się skręca z żalu, bo nie mogę pomóc własnemu dziecku! Nie mogę dać mu nawet pić...
Gdy na OIOM-ie Mateuszka odwiedziła siostra, to ją obdarzył swoim pierwszym, delikatnym jeszcze uśmiechem… Mimo dramatycznych okoliczności, mimo tego wszystkiego, co się stało – on wciąż nam daje nadzieje. Musimy wierzyć, że jeszcze będzie dobrze. Nic innego nam nie zostało… Prosimy, bądźcie z nami w walce o życie Mateuszka!
Anna i Mariusz, rodzice

➡️ Licytacje - Licytacje dla Mateusza Pietraka (otwiera nową kartę)
➡️ Strona na FB - Milion dla Mateuszka - uratuj mu życie (otwiera nową kartę)
- PyCha MiCHA❤️750,08 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Danusia20 zł
- K.Socha30 zł
Dobro Powraca ❤️