
Mateusz jest już dorosłym mężczyzną, jednak musi zacząć życie od nowa...
Cel zbiórki: Kontynuacja rehabilitacji, leczenie urologiczne, przystosowanie mieszkania
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Przemekwspiera już rok
Cel zbiórki: Kontynuacja rehabilitacji, leczenie urologiczne, przystosowanie mieszkania
Aktualizacje
Nowe wieści od Mateusza! Przeczytaj i wesprzyj!
Kochani,
od mojego wypadku minęły już ponad dwa lata. Dziś moje życie wygląda inaczej niż wtedy, gdy rozpoczynaliśmy zbiórkę.
Mieszkam z narzeczoną. Pracuję. Staram się żyć jak najbardziej normalnie i każdego dnia robię wszystko, co mogę, aby zachować sprawność, którą udało mi się wypracować. Ćwiczę sam, na tyle, na ile pozwalają możliwości.
Jednocześnie rzeczywistość nie zmienia się od samej determinacji. Porażenie czterokończynowe to uraz, którego nie da się po prostu „wyleczyć". Wiem, że już zawsze będę potrzebował specjalistycznego sprzętu i dostosowywania otoczenia do swoich możliwości.
Dziś jednym z najważniejszych celów jest budowa rampy, dzięki której będę mógł samodzielnie wyjechać z mieszkania. Dla wielu osób wyjście z domu jest czymś oczywistym. Dla mnie nadal wymaga pomocy drugiego człowieka.
To jednak tylko jeden z wydatków. Wózki, poduszki przeciwodleżynowe, akumulatory, elementy wyposażenia czy inny sprzęt z czasem się zużywają i wymagają wymiany. Tak wygląda życie po urazie rdzenia kręgowego – koszty nie kończą się po kilku miesiącach ani po kilku latach. Dlatego moja zbiórka nadal trwa.
Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną od początku tej drogi, i tym, którzy dołączają do niej dzisiaj. Dzięki Wam mogę myśleć nie tylko o przetrwaniu, ale także o większej samodzielności i godnym życiu. Każde wsparcie ma dla mnie ogromne znaczenie. Dziękuję.
Mateusz
Pomóżmy Mateuszowi naprawdę żyć!
Dzięki Wam wydarzył się cud!
Wszystkie zebrane środki zostały wykorzystane dokładnie tak, jak obiecaliśmy – na niemal półtoraroczną intensywną rehabilitację, zakup samochodu oraz wkład w mieszkanie, które stało się dla Mateusza bezpiecznym miejscem na start w nowe życie. Cele zostały osiągnięte. To nie były puste słowa. To była realna zmiana. I to wszystko nie wydarzyłoby się bez Was. Dziękujemy z całego serca!
Dziś jednak stoimy przed kolejnym, jeszcze trudniejszym etapem. Najnowsze badania nie pozostawiły złudzeń – rdzeń kręgowy Mateusza jest przerwany. Lekarze nie dają szans na powrót do chodzenia. To zdanie złamało nam serca. Ale nie złamało Mateusza. Mateusz rozpoczął swoje nowe życie. Życie na wózku.
Odstawił część leków. Uczy się codzienności od początku. Ćwiczy, walczy, próbuje być samodzielny. Codziennie przekracza granice własnego bólu. Ale prawda jest taka, że to życie jest dziś pełne barier.

Bariery są w drzwiach, które są zbyt wąskie. W łazience, która nie daje swobody. Przy łóżku, z którego nie można wstać bez pomocy. Przy każdym wyjściu z domu, które dla zdrowej osoby trwa minutę. Bariery są w ciele, które nie chce współpracować. Bariery są w psychice – bo trudno pogodzić się z tym, że w jednej chwili straciło się sprawność, niezależność, dawną codzienność.
Żeby Mateusz mógł naprawdę żyć – a nie tylko przetrwać – potrzebuje teraz nowego, aktywnego wózka inwalidzkiego, który pozwoli mu być mobilnym i ochroni barki przed przeciążeniem, budowy rampy i dostosowania wyjścia z domu, aby mógł samodzielnie wyjechać na zewnątrz, remontu i pełnego przystosowania mieszkania do funkcjonowania na wózku, podnośnika sufitowego lub jezdnego, by mógł bezpiecznie przesiadać się z łóżka na wózek, pionizatora, który jest niezbędny do codziennej rehabilitacji, zapobiegania powikłaniom i utrzymania pracy narządów.
To są ogromne koszty. Sprzęt specjalistyczny liczony jest w dziesiątkach tysięcy złotych. Ale bez niego Mateusz nie będzie miał szans na samodzielność. Bez niego jego świat skurczy się do kilku metrów kwadratowych.
Dla systemu jest rencistą. Dla nas – młodym mężczyzną, który wciąż ma marzenia, godność i prawo do życia. Ma 29 lat. Ma narzeczoną. Ma plany. Ma w sobie siłę, której nie da się odebrać. Nie prosimy już o cud medyczny. Prosimy o cud ludzki – o możliwość normalności.
Każda wpłata to krok w stronę samodzielności. Każda złotówka to mniej zależności od innych. Każde udostępnienie to realna szansa, że Mateusz będzie mógł sam otworzyć drzwi swojego domu i wyjechać w świat. Życie to coś więcej niż wegetacja.
Pomóżcie Mateuszowi naprawdę żyć.
Życie to coś więcej niż wegetacja! Podaruj Mateuszowi nadzieję na lepszą przyszłość!
Dla systemu jest rencistą. Dla nas – młodym człowiekiem, który wciąż zasługuje na życie!
Najnowszy rezonans nie pozostawia już złudzeń: rdzeń Mateusza jest przerwany. Lekarze powiedzieli jasno: nie ma szans, by znów stanął na nogi.
A jednak – jeśli dziś widzimy u niego jakikolwiek postęp, to tylko dlatego, że codziennie, z uporem i bólem, walczy o siebie. Każdy ruch, każdy gest, każdy nowy krok w samodzielności to efekt jego potu, łez i Waszej dobroci. To nie system dał mu tę szansę – to Wy.
Mateusz to młody mężczyzna, który jeszcze niedawno miał plany i marzenia. Pracował, dawał z siebie wszystko, żył aktywnie i był potrzebny światu. A teraz? System widzi w nim „rencistę” – człowieka, którego miejsce jest na bocznym torze. Renta i dodatek dla osób niepełnosprawnych… to wszystko, co ma mu wystarczyć na życie. Ale życie to coś więcej niż wegetacja. To praca nad sobą, rozwój, miłość, marzenia i prawo do godności.

Do grudnia Mateusz będzie jeszcze w Bydgoszczy – ośrodku, gdzie ćwiczy, gdzie mimo bólu buduje swoją niezależność. Ale potem… potem zostanie sam. Jeśli zabraknie środków, zabraknie też rehabilitacji. A przecież to właśnie ona pozwala mu podnosić głowę i walczyć o każdy dzień.
Dziś naszym największym marzeniem jest zapewnić mu dach nad głową w Elblągu – to miejsce, które będzie jego domem i bazą do dalszej rehabilitacji. Żeby mógł żyć, a nie tylko przetrwać. Żeby mógł czuć się dorosłym mężczyzną, a nie kimś, kto musi liczyć tylko na jałmużnę państwa.
To, co osiągnął do tej pory, to cud. Ale ten cud wydarzył się dzięki Wam. Prosimy – nie zostawiajcie Mateusza teraz, kiedy najbardziej potrzebuje nadziei i drugiej szansy. Każda złotówka to cegiełka w budowie jego przyszłości. Każda wpłata to dowód, że nie jest sam. Mateusz zasługuje na życie, nie tylko przetrwanie.
Opis zbiórki
Nie mogę uwierzyć, że to piszę. Piszę, a łzy napływają mi do oczu jak szalone, bo udało nam się zakończyć pierwszy etap zbiórki! Pamiętam te pierwsze, straszne tygodnie po wypadku – codzienną walkę nie o zdrowie, a o życie mojego syna. Tę wszechogarniającą niepewność, pytania bez odpowiedzi i rokowania, które brzmiały jak wyrok: „Mateusz jest sparaliżowany od szyi w dół”.
Dziś, dziewięć miesięcy później, patrzę na niego i widzę cud. Po siedmiu turnusach rehabilitacyjnych Mateusz osiągnął więcej, niż ktokolwiek się spodziewał. Jego postępy wyprzedzają standardowe rokowania o co najmniej pół roku! Rehabilitanci są zdumieni, a pani neurolog przestała już nawet zaglądać w jego dokumentację – bo codziennie widzi, że determinacja i walka Mateusza pokonuje niemożliwe bariery.

Ale przed nami jeszcze długa droga… Koszt miesięcznej rehabilitacji to ponad
25 000 zł – i tak przez co najmniej dwa lata. Do tego doszły problemy urologiczne wymagające specjalistycznego leczenia i rehabilitacji. Kolejną przeszkodą jest brak przystosowanego samochodu – aktualnie przesadzenie go z wózka do auta to zadanie dla silnego mężczyzny, a ja po prostu nie mam fizycznej możliwości, by robić to sama, a to strasznie blokuje nasze codzienne czynności.
Nasz kolejny cel to 200 000 zł – na dalszą rehabilitację, leczenie urologiczne i samochód, który da Mateuszowi szansę na normalniejsze życie. Liczymy też na wsparcie z 1,5% podatku.

W sierpniu 2025 r. Mateusz przejdzie kolejne badania – rezonans lub tomografię, które pokażą, w jakim stanie jest jego rdzeń kręgowy. Być może dowiemy się wtedy, czy istnieje choć cień szansy na to, by Mateusz stanął na nogi. Ja nadal w to wierzę. Z całego serca.
Wierzę w mojego syna. I wierzę, że z Waszą pomocą damy mu przyszłość, na jaką zasługuje. Błagam Was również, nie zostawiajcie nas teraz – każda złotówka to krok bliżej do samodzielności Mateusza.
Mama

➡️ Facebook – Wojciechowski, Powstań (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje dla Mateusza Wojciechowskiego. #armiaWojciechowskiego (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł