Matvi Kulakowski - zdjęcie główne

Życie dziecka wisi na włosku. Musimy zdążyć przed wznową❗️

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia onkologicznego!

Organizator zbiórki:
Matvi Kulakowski, 7 lat
Nerubajśke
Nefroblastoma
Rozpoczęcie: 17 sierpnia 2022
Zakończenie: 12 maja 2023
54 035 zł(23,37%)
Wsparły 1504 osoby

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia onkologicznego!

Organizator zbiórki:
Matvi Kulakowski, 7 lat
Nerubajśke
Nefroblastoma
Rozpoczęcie: 17 sierpnia 2022
Zakończenie: 12 maja 2023

Aktualizacje

  • Ratunku❗️Potrzebujemy Waszej pomocy

    Matvei przeszedł pierwszy kurs chemioterapii. Ta chemia trwała sześć dni, sześć długich dni kapania non stop dzień i noc. To bardzo trudna chemia dla mojego synka.

    Pewnego ranka po tych ciężkich dniach Matwiej bardzo źle się poczuł. Zaczął się trząść, wszystko zaczęło się zamazywać w jego oczach, był blady jak ściana. Bardzo się bałam, zacząłem oblewać go wodą, i wzywać personel medyczny. Na szczęście stan ten był chwilowy i syn poczuł się lepiej. Miał bardzo silny ból brzucha.

    Matvi Kulakowski

    Chemia, która była podawana synkowi, bardzo mocno obciąża pęcherz, złe są też testy wątroby Matvii musi brać leki.Spadły testy krwi, ciało synka pokryte jest siniakami z powodu niskich płytek. Musi brać zastrzyki, aby unormować parametry krwi.

    I wtedy pojawiły się wątpliwości, czy to, co świeci w organizmie synka, to na pewno komórki nowotworowe? Przeprowadziliśmy konsultację z kliniką w Izraelu. Wyniki nie są jednoznaczne, ale lekarze uważają, że to raczej jakiś stan zapalny, a nie komórki nowotworowe. Potrzebne są dalsze badania, już na miejscu, czyli w klinice w Izraelu.

    Chemia została przerwana, jesteśmy w Izraelu, w ciągu jednego tygodnia przeprowadzone zostaną wszystkie badania. Ich koszt jest ogromny, potrzebujemy 10 000$.

    Nie mamy tych pieniędzy i nie mamy czasu. Musieliśmy to zrobić, bo jeśli chemioterapia nie jest potrzebna, to wlewanie jej w organizm syna może mieć tragiczny skutek. Proszę, błagam, pomóżcie nam zebrać tę kwotę. Tak bardzo się boję, tak bardzo chciałabym, aby potwierdziły się przypuszczenia lekarzy z Izraela, aby mój syn już tak nie cierpiał. Ile może znieść organizm małego dziecka? Czy to już będzie koniec naszego dramatu? Czy Matvii bedzie mógł być szczęśliwym, beztroskim dzieckiem?

    Matvi Kulakowski

    To pytania, które zadaję sobie codziennie, a na które nie znam odpowiedzi. Matvii to mój jedyny syn. Kocham go nad życie, jest moim światem, wszechświatem najdroższym skarbem, moim całym życiem. Proszę pomóżcie mojemu synkowi wyzdrowieć. Pomóżcie zebrać fundusze na dokończenie leczenia, które jest bardzo drogie. Sami nigdy nie zdobędziemy takich pieniędzy. Pomóżcie mi wyrwać moje dziecko z onkologicznego koszmaru.

    Dziękuję każdemu z Was za pomoc, za udostępnienia, za wpłaty ,za każde słowo wsparcia. Wasza obecność, Wasze działania dla Matvii, to jest nasza nadzieja na lepsze jutro, na uśmiech, na radość i beztroskę dzieciństwa dla Matvii.

    Mama Julia

  • Z ostatniej chwili❗️W organizmie znaleziono komórki nowotworowe.

    UWAGA❗️

    Myślałam, że to piekło już za nami! Teraz znów umieram ze strachu. Nie mamy już sił, by przechodzić przez piekło nowotworu jeszcze raz! Pomóżcie nam!

    Mój synek potrzebuje pomocy, w jego organizmie są wciąż aktywne komórki nowotworowe. To jedyna szansa, by się ich pozbyć raz na zawsze. Jeśli nie uda się podjąć leczenie ekstremalnie szybko, będzie już za późno!

    Jakiś czas temu zakończyliśmy zbiórkę Matvi, ale nasz lekarz onkolog postanowił zrobić synkowi jeszcze dodatkowe badanie kontrolne.

    Matvi Kulakowski

    Wynik tego badania ujawnił nieliczne pozostałości komórek nowotworowych w organizmie Matvi. W związku z tym, potrzebne jest dodatkowe leczenie 3 blokami chemioterapii, aby nie doszło do nawrotu choroby.

    Koszt leczenia to 45 000 $!

    Nie jesteśmy w stanie zdobyć takiej sumy. Tylko zbiórka w fundacji Siepomaga jest naszą szansą na opłacenie leczenia synka.

    Błagam Was o pełną mobilizację i udostępnienia zbiórki – od niej zależy życie mojego dziecka! 

    Mama

Opis zbiórki

Trafiliśmy do Turcji, by walczyć o życie naszego synka. To ostatnia szansa na walkę! Kolejnej nie dostaniemy, jeśli choroba uderzy z pełną mocą. Jestem przerażona… Prowadzę walkę na śmierć i życie, mając tylko jedno: nadzieję! 

Ratunku! Pomocy! Tymi słowami najchętniej krzyczałabym z całych sił, ale głos czasem więźnie mi gardle, bo trudno opisać strach w momencie, gdy stajesz przed najgorszą wizją - świadomość, że jeśli nie uzbieram środków, stracę szansę na walkę o zdrowie i życie mojego synka. 

Matvi Kulakowski

Wszystko zaczęło się zaledwie kilka miesięcy temu, we wrześniu, a od tego czasu mam wrażenie, że minęła cała wieczność. Strach nie opuścił nas nawet na chwilę… 20 września pojawiły się pierwsze niepokojące symptomy. Pierwsze konsultacje lekarskie i rosnąca nadzieja na to, że to zwyczajna infekcja albo coś, na co pomoże zwyczajne leczenie. Naturalnie, nie dopuszczaliśmy do siebie scenariusza, w którym chodziłoby o coś znacznie poważniejszego.. Niestety, nasza nadzieja okazała się tylko złudzeniem - 5 października usłyszeliśmy, że synek choruje na neuroblastomę prawej nerki stopnia II. Z jednej strony odetchnęliśmy z ulgą, bo udało się wykluczyć nowotwór w najwyższym stopniu zaawansowania. Z drugiej drżeliśmy o życie, bo ta choroba jest zupełnie nieprzewidywalna. 

W Turcji znaleźliśmy specjalistów, którzy zaofeorwali pomoc. Niestety, każdy dzień opieki lekarzy wyceniony jest na ogromną kwotę. Rachunki wciąż rosną, a my z coraz większym strachem patrzymy w przyszłość. Jeśli nie opłacimy kolejnej faktury, leczenie zostanie wstrzymane! 

Matvi Kulakowski

Przed moim synkiem ważne badania - potwornie boję się wyników, ale wierzę, że ten krok pozwoli nam zaplanować dalsze leczenie. Z tyłu głowy mam jednak wciąż tę myśl, że nasz dług rośnie, a bez pomocy nie opłacimy nawet części tej kwoty!

Chcielibyśmy poruszyć niebo i ziemię, ale tak naprawdę wszystko zależy od tego, czy uda nam się zdobyć wsparcie i pomoc

Trudno opisać słowami rozmiar strachu, który przeżywamy. Jeszcze trudniej pocieszać synka, gdy pyta, kiedy to wszystko się skończy. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości, ale dopóki jest choć iskierka nadziei, musimy walczyć. Z tobą mamy szansę... 

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie: Licytacje dla Matviego (otwiera nową kartę)

LICYTACJE –> KLIK (otwiera nową kartę)

OBSERWUJ NA BLOGU –> KLIK (otwiera nową kartę)

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według