
Stało się najgorsze... Syn choruje na BIAŁACZKĘ❗️Błagam, pomóż mi go uratować❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, pomoc w trudnej sytuacji życiowej
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie onkologiczne, pomoc w trudnej sytuacji życiowej
Aktualizacje
Kontynuujemy leczenie – jesteśmy dobrej myśli!
Kochani! Nie zwalniamy tempa i wciąż toczymy bój ze wstrętną białaczką!
Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i bardzo prosimy o dalszą pomoc!
Ostatnio Matvij dostał wypis ze szpitala, żebyśmy mogli spędzić trochę czasu w domu. Póki co czuje się dobrze, ale leczenie wciąż trwa – regularnie zgłaszamy się do szpitala na kontrole oraz badania. Syn cały czas musi być pod czujnym okiem lekarzy.
Nie wiem, co czeka nas w przyszłości. Na ten moment trudno jest mówić cokolwiek o najbiższych tygodniach, ponieważ wiele zależy od wyników bieżących badań. Póki co, żyjemy z dnia na dzień...

W najbliższym czasie mamy zaplanowaną kolejną kontrolę, a także ważną wizytę u lekarza, podczas której będziemy rozmawiać o kolejnych krokach i możliwych scenariuszach dalszego leczenia. Bardzo proszę o trzymanie kciuków za Matvija!
Syna czeka jeszcze przeszczep, ale wciąż czekamy na dawcę oraz zielone światło od lekarzy.
Staramy się na bieżąco dostosowywać do sytuacji i zaleceń specjalistów, mając nadzieję, że wkrótce pojawi się więcej konkretnych informacji. Dziękujemy za wsparcie i zainteresowanie – jest to dla nas w tym czasie bardzo ważne.
mama, Julia
Opis zbiórki
Mój synek od urodzenia zmaga się z ciężką chorobą genetyczną – zespołem Nijmegen. To rzadkie schorzenie genetyczne, które wpływa na odporność, układ krwionośny oraz rozwój organizmu. Dzieci z zespołem Nijmegen mają bardzo zwiększone ryzyko infekcji, problemów z krwią, a także predyspozycje do nowotworów…
W 2022 roku stało się najgorsze… Zdiagnozowano u niego ostrą białaczkę limfoblastyczną.
Jedyną szansą na uratowanie życia synka okazał się przeszczep szpiku kostnego. Niestety, w Ukrainie nie było możliwości przeprowadzenia takiego leczenia – nie udało się także znaleźć dawcy... Dlatego byłam zmuszona szukać ratunku za granicą.
Dziś Matvii leczy się w Polsce, w Bydgoszczy. Jesteśmy już po trzecim bloku chemioterapii i obecnie trwa czwarty. Lekarze robią wszystko, aby przygotować organizm synka do przeszczepu, ponieważ tylko on daje realną szansę na wyzdrowienie. Wciąż czekamy na odpowiedniego dawcę – niestety jeszcze go nie znaleziono. Chciałabym mieć już pewność, że wszytsko idzie ku dobremu...

Nasza codzienność to ciągła walka i strach. Dodatkowo bardzo tęsknimy za drugą połową naszej czteroosobowej rodziny. W Ukrainie bowiem została córka razem z tatą, który nie mógł przyjechać… Ktoś musiał zostać na miejscu, by wciąż pracować na nasze utrzymanie. Ja i Matvii też jesteśmy tu sami – z dala od domu, bliskich i życia, które znamy...
Bardzo za sobą tęsknimy. Każdego dnia martwimy się o siebie nawzajem – o zdrowie, bezpieczeństwo i przyszłość. Naszym największym marzeniem jest znów być razem, jako rodzina, i pokonać tę straszną chorobę.
Zbieramy środki na leki, rehabilitację, nieprzewidziane wydatki... A tych jest ogrom – przy tak trudnym leczeniu i diagnozie zdarzają się niespodziewane infekcje, alergie na leki, dodatkowe badania... Moim celem jest po prostu zapewnienie dziecku wszystkiego, czego potrzebuje w tej trudnej drodze do zdrowia!
Z całego serca proszę o wsparcie. Każda pomoc – nawet najmniejsza – ma ogromne znaczenie i przybliża nas do dnia, w którym Matvii nareszcie będzie zdrowy. Chcemy jak najszybciej zakończyć leczenie, pokonać tę paskudną białaczkę i wrócić do domu… By już zawsze być w pełnym, rodzinnym składzie.
Dziękuję za każdą pomoc, udostępnienie i dobre słowo!
mama, Julia
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Matvii, jesteśmy z Tobą!
- Wpłata anonimowa30 zł
