Zbiórka zakończona
Matvey (Matwej) Artyushin - zdjęcie główne

RAK zabiera mi jedyne dziecko❗️Z otchłani rozpaczy błagam Cię o ratunek...

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Matvey (Matwej) Artyushin, 15 lat
Bat Jam
Nowotwór złośliwy grasicy
Rozpoczęcie: 25 maja 2023
Zakończenie: 31 stycznia 2024
498 258 zł(100,11%)
Wsparło 12 305 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0281113 Matvey

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Matvey (Matwej) Artyushin, 15 lat
Bat Jam
Nowotwór złośliwy grasicy
Rozpoczęcie: 25 maja 2023
Zakończenie: 31 stycznia 2024

Rezultat zbiórki

100% na zbiórce! Mati dziękuje za wsparcie! 💚

Kiedy 8 miesięcy temu moja mama zdecydowała się założyć zbiórkę na moje leczenie i poprosić o pomoc, nie sądziłem, że nam się uda. Kwota do zebrania była naprawdę ogromna. Nie sądziłem, że ktokolwiek nam pomoże...

Matvey Artyushin

Kiedy zobaczyłem, ile osób wpłaca na moją zbiórkę i dopinguje mnie do walki, byłem bardzo wzruszony. Chorowanie jest dużo łatwiejsze, gdy wiem, że tyle osób wierzy w to, że pokonam nowotwór.

Bardzo dziękuję za każdą wpłatę i za wszystkie dobre słowa. Przyznam, że wracam do nich za każdym razem, kiedy mi źle lub smutno. Dziękuję też mojej mamie za to, że jest ze mną i nie pozwala mi się poddać.

Kiedy wyzdrowieję, zrobię wszystko, aby również pomagać innym. Dziękuję za wszystko.

Mati

Aktualizacje

  • Dramatyczna wiadomość od Matiego - 13-latka prosto z oddziału onkologii❗️

    Cześć,

    z tej strony Mati. Dwa dni temu przeszedłem badania kontrolne w Izraelu. Z badań wynika, że jest lepiej, choć zmiany wciąż się świecą, ale już nie aż tak bardzo... Nowotwór zajął węzły chłonne, niestety stamtąd wciąż nie chce się wycofać.

    Niestety tak wygląda chorowanie. Krok do przodu, dwa do tyłu. Mam ogromną nadzieję, że kolejne badania przyniosą lepsze wieści... Jestem już zmęczony. Smutno mi, że na Święta nie wrócimy do domu...

    Codziennie, gdy zasypiam, marzę o tym, aby obudzić się rano we własnym łóżku, nie w szpitalu. Aby ten koszmar się skończył...

    Matvey Artyushin

    Niestety, ceny leczenia są przerażające. Moi rodzice nie mają pieniędzy. Tata jest pracownikiem na kolei, sprzedał nasz samochód, bym mógł tu przylecieć. Mama pracuje w żłobku. Bardzo kocha dzieci, długo nie mogła mieć własnego. Teraz ma mnie, a ja mogę umrzeć…

    Zawsze lubiłem Boże Narodzenie. Teraz mnie nie cieszy. Choinka na onkologii to żadna choinka... Boję się, że to będą moje ostatnie Święta.

    Proszę Cię, pomóż mi. Mam siłę do dalszej walki, chcę żyć, zostać z mamą i tatą, potrzebuję tylko szansy. Obiecuję, że odwdzięczę się za wszystko...

    Mati

Opis zbiórki

Patrzę na mojego synka, leżącego na szpitalnym łóżku i przełykam łzy... Nigdy nie miałam wielkich planów, marzeń, chciałam tylko zdrowia i szczęścia dla mojego jedyna dziecka i mojej rodziny. Niestety, Bóg przygotował dla mnie inny scenariusz... Synek ma RAKA, jesteśmy tysiące kilometrów od domu, a ja jestem zrozpaczoną matką, której dziecko może umrzeć! Ratunek kosztuje ogromne pieniądze, których nie mamy... Nie ma nic gorszego uczucia dla rodzica niż bezsilność! Błagam o pomoc...

Mati to nasz jedyny syn... Długo czekaliśmy na jego przyjście nasz świat. Pracuję jako wychowawczyni w żłobku, kocham dzieci... Niestety, długo starałam się o własne. Kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście, kiedy okazało się, że będę mamą, to było jak spełnienie wszystkich marzeń. Nie sądziłam, że doznam takiego szczęścia, jakim jest własne dziecko tylko po to, by za kilka lat stanąć w obliczu tego, że mogę to wszystko stracić...

Matvey Artyushin

Mati rozwijał się tak, że pękałam z dumy. Nigdy nie miał problemów zdrowotnych... Wyrósł na pogodne, lubiane przez innych dziecko. Świetnie się uczył, co roku dostawał świadectwo z czerwonym paskiem. Po szkole lubił spędzać czas ze swoimi kolegami...

Pewnego kwietniowego dnia niestety wszystko się zmieniło... Mati wrócił ze szkoły chory, nie chciał wyjść na dwór z kolegami. Okazało się, że ma gorączkę, wieczorem zaczął mieć dreszcze. Myśleliśmy, że to infekcja wirusowa. Gdy jednak stan synka się nie zmieniał, zaczęliśmy szukać ratunku.

Wyniki badań były dobre, płuca czyste. Nasza lekarka zwróciła jednak uwagę na to, że w sercu są jakieś nieznaczne szmery. Stwierdziła, że na wszelki wypadek zrobi synkowi badanie USG. Nikt się nie spodziewał, że badanie wykaże dość sporego guza w śródpiersiu. Mat w trybie pilnym  został skierowany do szpitala dziecięcego...

Kiedy trafiliśmy na oddział, była majówka. Myślałam wtedy, jaka szkoda - na zewnątrz piękna pogoda, a my w szpitalu, synkowi będzie przykro. Nie sądziłam, że za chwilę to będzie najmniejsze z moich zmartwień...

Matvey Artyushin

Na początku nic się nie działo, Mati po prostu był pod obserwacją. Czas nam się dłużył... Później wykonano tomografię komputerową z kontrastem, która potwierdziła, że jest guz. Wtedy też zapadła diagnoza wstępna - chłoniak.  Nie wierzyłam w to, co się dzieje... Czułam się, jakbym tonęła, jakby to wszystko - szpital, słowa lekarzy - działo się obok mnie... Niestety to była przerażająca rzeczywistość!

Lekarze musieli zrobić biopsję, żeby potwierdzić diagnozę. Niestety, gdy tylko Mati dostał narkozę, zaczął się dusić... Biopsja prawie kosztowała go życie! Guz był ogromny, uciskał oskrzela... Kolejna próba biopsji odbyła się już pod znieczuleniem miejscowym. Modliłam się o dobre wieści, ale wynik zszokował wszystkich... Lekarze powtórzyli badanie jeszcze raz, żeby mieć pewność. Niestety... Okazało się, że Mati cierpi na nowotwór złośliwy grasicy. To bardzo rzadka choroba nawet u dorosłego, u dziecka praktycznie niespotykana. Takich przypadków nie było, statystyki brak... Zaczęła się walka o życie.

Matvey Artyushin

Nie pamiętam pierwszych tygodni po diagnozie... To było życie od obchodu do badania,  od jednego kursu chemii do drugiego, płakanie w łazience, kiedy syn zasypiał... Miałam nadzieję, że lekarze jak najszybciej zrobią operację i pozbędą się tego potwora. Niestety, okazało się, że guz jest nieoperacyjny! Mati miał 6 kursów chemioterapii i 30 kursów naświetlenia z maksymalną dawką. Nie podziałało, guz nadal nie nadawał się do wycięcia... Lekarze w naszym kraju załamali ręce.

Szukaliśmy szpitali onkologicznych na świecie, błagając o ratunek dla naszego dziecka... Zielone światło dostaliśmy od szpitala w Izraelu. Tutaj Matwiej ma jeszcze szansę... Czekamy na  decyzję konsylium i kolejne badania. Niestety, ceny leczenia i życia w Izraelu są przerażające. Nasza rodzina nie posiada takich dochodów. Żyjemy bardzo skromnie. Mąż jest zwykłym pracownikiem na kolei.  Ja musiałam zostawić pracę w żłobku i dzieci, które tak kochałam... Niestety własne dziecko mnie potrzebowało.

Mati marzy o tym, żeby zostać lekarzem lub prawnikiem i pomagać ludziom ubogim, takim jak my, których nie stać na kosztowną pomoc.. Straszne jest to, że nie stać na leczenie własnego dziecka. Zawsze chciałam pracować w żłobku, teraz wyrzucam sobie, że nie zostałam lekarką lub prawniczką... Czy przez to, że nie jestem zamożna, mój syn umrze? Desperacja i ból zabijają mnie każdego dnia...

Bardzo proszę, zrozumcie mój ból i pomóżcie uratować życie mojemu dziecku...

Natalia, zrozpaczona Mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

    ❤️❤️❤️

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Aliki
    Aliki
    Udostępnij
    50 zł

    Trzymam za Ciebie kciuki! Wierzę, ze bedzie dobrze❤

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Matvey (Matwej) Artyushin wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj