
Tylko rehabilitacja może pomóc Maurycemu! Wesprzyj walkę o pierwsze samodzielne kroki!
Cel zbiórki: Turnusy rehabilitacyjne
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Turnusy rehabilitacyjne
Aktualizacje
Ataki padaczki znów nękają Maurycego!
Szanowni Państwo,
bardzo dziękujemy za dotychczasową pomoc.
Niestety, mam złe wieści... Od ponad tygodnia padaczka nie opuszcza Maurycego. U mojego kochanego synka ataki zdarzają się codziennie...
Boję się, że znów ta okropna choroba zabierze nam to, co udało się wypracować... I, że nigdy nie zobaczę Maurycego, który jest samodzielny.
On tak cudownie walczy! Tylko duża ilość rehabilitacji może mu pomóc, dlatego jeszcze raz prosimy o wsparcie!
Ania, mama
Pierwsze kroki Maurycego!
Łzy same lecą z oczu...
Dziękuję za dotychczasową i przyszłą pomoc! Każdy Twój gest ma znaczenie!
Ania, mama
Opis zbiórki
Marzę o tym, by zobaczyć pierwsze kroki mojego synka… Marzę o tym już od 5 lat. Byliśmy już blisko osiągnięcia tego celu! Jednak okrutny los nas nie oszczędza i po raz kolejny musimy walczyć o sprawność naszego dziecka. Od nowa…
07 lipca 2019 roku urodziłam zdrowe dziecko. Wtedy nie mogłam nawet przypuszczać, że zaledwie dwa tygodnie będę cieszyć się tym stanem. Synek jako noworodek, niespodziewanie dostał w nocy wysokiej temperatury i pojawiły się drgawki. Błyskawicznie udaliśmy się do szpitala, gdzie po 3 dniach nasilających się ataków postawiono diagnozę, która zwaliła nas z nóg – wirusowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz mózgu.
Wówczas nie dawano Maurycemu dużej szansy na przeżycie, a jeśli się uda, to mówiono, że będzie dzieckiem, które nie będzie widzieć, słyszeć ani się ruszać… Mieliśmy nastawić się na najgorsze...

Jednak gdy po 2 tygodniach zaczął być wybudzany, a na jego buzi pojawił się pierwszy uśmiech, wiedziałam, że mu się uda! Kiedy po dwóch miesiącach spędzonych w szpitalu wróciliśmy do domu, byliśmy pełni energii, aby walczyć o jego zdrowie!
Maurycy od 2. miesiąca życia jest intensywnie rehabilitowany. Dobrze widzi i słyszy, co daje nam przeogromną radość. Próbowaliśmy nawet uczyć go pełzania i szło całkiem sprawnie. Niestety, wszystko zmieniło się w Sylwestra z 2018 na 2019 roku…
Nasz synek znów dostał drgawek. Z początku kilka, ale z każdym dniem przybywało ich coraz więcej, aż w końcu miał ich około 300 na dobę! Kolejny pobyt w szpitalu i znów druzgocącą diagnoza - padaczka lekooporna. Znowu staliśmy się bezsilni…
Na domiar złego okazało się, że aby mieć szansę na dalszy powrót do zdrowia, konieczna jest operacja bioder! Sam zabieg jest już za nami, jednak teraz z uwagi na kilkutygodniowe leżenie, niezbędna jest również intensywna rehabilitacja. Jego nogi i ręce znów są bardzo słabe, a przecież konieczna jest jego pionizacja.

To, co do tej pory syn wykonywał bez problemu, teraz jest dla niego nieosiągalne nawet z naszą pomocą. To straszne widzieć na terapii płacz własnego dziecka... Maurycy potrzebuje wielu godzin rehabilitacji, by znów zawalczyć o umiejętności, które stracił...
Niestety koszty rehabilitacji bardzo poszły w górę. Nie jesteśmy już w stanie poradzić sobie z nimi sami. Dodatkowo po ostatniej operacji Maurycy zaczął się jąkać. Często nie jesteśmy w stanie zrozumieć synka, a to frustruje zarówno jego, jak i nas.
Łzy bezsilności spływają wtedy same po policzkach. Ponownie prosimy o pomoc, wierząc, że przyszłość mojego synka może być po prostu dobra!
Anna, mama
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Przedszkole Publiczne nr 1 Łamigłówka w Dąbrowie350 zł