Zaawansowany czerniak sieje zniszczenie! Mam 26 lat i ostatnią szansę, by żyć!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 614 osób
143 422,22 zł (157,67%)
Zbiórka na cel
Chemioterapia i immunoterapia w leczeniu czerniaka

Michał Pejs, 26 lat

Grodków, opolskie

Zaawansowany czerniak złośliwy

Rozpoczęcie: 15 Lipca 2020
Zakończenie: 30 Lipca 2020

Mam na imię Michał, mam 26 lat i zaawansowanego raka – czerniaka złośliwego. Moja sytuacja jest dramatyczna, bo najbliższe tygodnie przesądzą o moim życiu… Na progu życia stoję oko w oko ze śmiercią i proszę ją o litość. Drugiej szansy nie dostanę, dlatego z całego serca proszę Was o pomoc! Guzy, które mam w głowie dają o sobie znać coraz mocniej, wywołując napady padaczki. Mój czas się kończy, dlatego błagam o ratunek!

Zawsze żyłem pełnią życia i czerpałem z niego jak najwięcej. Należałem do tych osób, które aktywnie realizują swoje pasje. Poznałem świetną dziewczynę, która jest zawsze ze mną i wspiera mnie w walce z chorobą. Mamy wspólne plany na przyszłość, które nagle pokrzyżowała diagnoza: czerniak złośliwy. Nigdy w życiu nie spodziewałbym się, że doświadczę takiej choroby i będę musiał z nią walczyć. W sierpniu 2018 roku wyczułem w prawej pachwinie guz, udałem się więc do lekarza. Zrobiono biopsję, która wykazała przerzut czerniaka złośliwego. Przeszedłem zabieg usunięcia guza, a w grudniu tego samego roku przeprowadzono u mnie operację usunięcia węzłów chłonnych uda prawego.

Michał Pejs

Wróciłem do pracy po półrocznym okresie zwolnienia lekarskiego. Radość z powrotu nie trwała jednak długo. Po miesiącu pracy wybrałem się z moją dziewczyną na wycieczkę, podczas której źle się poczułem. Dostałem duszności, traciłem orientację i po raz pierwszy w życiu doznałem ataku padaczki. Zabrano mnie do szpitala, gdzie po badaniach i rezonansie głowy wykryto u mnie guza mózgu o przekroju 3cm x 2 cm, znajdującego się w lewej okolicy ciemieniowo-potylicznej mózgu. Był to przerzut czerniaka. Zabrzmiało to dla mnie jak wyrok, w tym momencie wszystko się zatrzymało. Całe moje dotychczasowe, wspaniałe życie legło w gruzach. Po kilku dniach od tego wydarzenia poddano mnie operacji usunięcia guza mózgu. Początkowo po operacji czułem się dobrze, lecz po przyjęciu leków sterydowych mój wygląd i tryb życia drastycznie się zmienił. Był to bardzo nieprzyjemny okres w moim życiu. 

Z racji, że choroba była już w zaawansowanym stadium od razu wykonano mi badanie PET. Przyniosło ono niestety kolejne złe wiadomości: przerzuty do jelita cienkiego oraz śródpiersia, węzeł podostrogowy z wysokim prawdopodobieństwem sugerujący ognisko META. Pierwszym etapem mojego leczenia w DCO we Wrocławiu była radioterapia. Wykonano pięć naświetleń głowy i powrócono do sterydów. Kolejnym etapem w leczeniu było zastosowanie nowoczesnych leków. Leki te zacząłem przyjmować od listopada 2019 roku.

Wydawać się mogło, że leczenie zmierza w dobrym kierunku, ponieważ badania i przeprowadzane tomografy nie wykazały nowych zmian nowotworowych. Moje samopoczucie było świetne, czułem się na tyle dobrze, że codziennie byłem w stanie przebiec dystans 4 km. Zacząłem wierzyć, że moja choroba zmierza ku końcowi.

Michał Pejs

W marcu 2020 roku dowiedziałem się bowiem, że nastąpił rozsiew do mózgu - 7 nowych guzków o różnych wymiarach. Ta wiadomość bardzo mnie zszokowała i przyjąłem ją jako cios poniżej pasa. Leczenie zostało przerwane, ponieważ nie przyniosło żadnych efektów. W kwietniu znów przeszedłem radioterapię, a konkretnie pięć naświetleń głowy. Po pobycie w szpitalu czekałem na kolejny tomograf w celu ustalenia dalszego leczenia. Niestety zmiany w śródpiersiu i jelicie cienkim powiększyły się o połowę oraz powstały dwie nowe. Najświeższy rezonans głowy wykazał także nowe, liczne zmiany guzów, w tym dwa, które mam na głowie. Obecnie jestem w trakcie leczenia nowoczesnym lekiem. Leczenie to nazywane jest immunoterapią. Jest to lek podawany dożylnie, raz na dwa tygodnie. Pierwszy wlew przyjąłem dobrze, jednak przy drugim wystąpiły komplikacje. 

Jestem po wstępnej rozmowie z onkologiem, który dał mi jak i mojej rodzinie nadzieję, że mogę jeszcze wrócić do normalnego życia i spełniać swoje marzenia. Na obecnym etapie moje leczenie wiąże się z kosztami w wysokości około 100 tysięcy złotych.

Jest to bardzo wysoka kwota dla mnie i dla mojej rodziny, dlatego bardzo proszę o Waszą pomoc w uzbieraniu tej sumy. Czas odgrywa dla mnie w tym momencie ogromną rolę, dlatego trzeba się pospieszyć. Wierzę w ludzi dobrej woli, którzy wyciągną do mnie pomocną dłoń… Bardzo serdecznie dziękuje za każdą, nawet najmniejszą wpłatę na moje konto. 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 614 osób
143 422,22 zł (157,67%)