Michalinka - mała dziewczynka z ogromną wolą życia. Czy jej pomożesz?

Zbiórka na cel: leczenie komórkami macierzystymi
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 305 osób
32 450,96 zł (100%)

Michalina Sobótka , 17 miesięcy

Piaseczno , mazowieckie

rozszczep kręgosłupa

Rozpoczęcie: 12 Kwietnia 2018
Zakończenie: 15 Października 2018

04 Czerwca 2018, 09:09
Pierwsze podanie już 6 czerwca!

Mama Michalinki bardzo się boi, że nie zdążymy...

Przeszczep komórek macierzystych już 6 czerwca, a nadal brakuje ponad 2 tysięcy złotych, żeby zapłacić chociaż za pierwsze podanie...

Mobilizujemy więc wszystkie siły - musi się udać! Pomagamy Misi, bo przeszczep komórek macierzystych jest dla niej ogromną szansą na zdrowie!

“Będzie jak roślina” - gdy usłyszałam te słowa o moim maleństwie, które nosiłam pod sercem, świat się zatrzymał… To było drugie badanie USG, nie spodziewaliśmy się usłyszeć czegoś takiego! Proponowali mi przerwanie ciąży, ale ja już byłam mamą - nic nie mogło tego zmienić. Postanowiłam walczyć o Misię i ta walka trwa do dzisiaj. Moje dziecko nie jest roślinką - jest prześliczną dziewczynką, która umysłowo rozwija się prawidłowo. Potrzebuje jednak pomocy, bo problemy z nerkami stanowią prawdziwe zagrożenie… Proszę, pomóż Michasi - dziewczynce, której życie jest prawdziwym cudem.

Był 21 tydzień ciąży. Pojechaliśmy na standardowe badanie USG. Chcieliśmy zobaczyć naszą Kruszynkę, przekonać się, czy spodziewamy się córeczki, czy synka… Zamiast tefgo usłyszeliśmy wyrok - nasze dziecko miało powiększone komory mózgu i rozszczep kręgosłupa! Kolejne badania potwierdziły najgorsze… Nigdy nie czułam takiego psychicznego bólu, jak wtedy. Lekarze rysowali najczarniejsze scenariusze… Między słowami padały sugestię o przerwaniu ciąży. Przecież byliśmy jeszcze młodzi, mogliśmy mieć jeszcze mnóstwo zdrowych maluszków… Tylko jak wytłumaczyć, że ja nie chciałam innych, chciałam Michalinkę? Kochałam ją i postanowiłam przetrząsnąć niebo i ziemię, by ocalić córkę.

Michalina Sobótka

Nie było czasu do stracenia. Jeździliśmy od specjalisty do specjalisty, aż usłyszałam upragnione słowa: pani dziecko ma szansę! Już tydzień później trafiliśmy do szpitala w Bytomiu, gdzie operują podobne przypadki jeszcze w łonie mamy. Zabieg był ryzykowny, ale tylko on dawał szansę na uniknięcie niepełnosprawności umysłowej spowodowanej zespołem wad Arnolda-Chiarego. Operacja odbyła się w 26 tygodniu ciąży. Wierzyłam, musiałam wierzyć, że się uda - przecież nie mogło być inaczej…

Gdy obudziłam się po operacji, chciałam usłyszeć tylko jedno - czy Misia żyje. Operacja się udała, ale zagrożenie nie minęło. Do samego dnia porodu musiałam być w szpitalu, pod czujnym okiem lekarzy. Każdego dnia budziłam się i zasypiałam z myślą, by jeszcze wytrzymać… Misia urodziła się dwa tygodnie za wcześnie, ale od samego początku dzielnie walczyła!

Nasza mała córeczka ma zdiagnozowany rozszczep kręgosłupa w odcinku lędźwiowo-krzyżowy , wodogłowie, zespół Arnolda-Chiarego II, pęcherz neurogenny i refluks. To ten ostatni jest najbardziej niebezpieczny - powoduje cofanie się moczu do nerkii jego zalegania. Przez to Michalinka jest cewnikowana co 3 godziny w ciągu dnia. Przez to  jest narażona na różnego rodzaju zakażenia układu moczowego, musi przyjmować mnóstwo leków. Misia ma także dysplazje stawów biodrowych, zmniejszone napięcie, niedowład i deformację nóżek. Cały czas, razem z rehabilitantami, walczmy o to, by Misia mogła chodzić.

Michalina Sobótka

Obecnie jesteśmy już po dwóch operacjach odkotwiczenia rdzenia kręgowego. Michalinka jest pod kontrolą wielu specjalistów. Aby jak najbardziej ułatwić jej życie, planowane są kolejne operacje i zabiegi. A teraz stoimy przed ogromną szansą, która daje nadzieje na pokonanie największego zagrożenia - refluksu! Misia została zakwalifikowana do eksperymentalnej terapii podania komórek macierzystych. Wiążemy z tą terapią olbrzymie nadzieje, jednak wiemy, że sami nie damy rady… Terapia komórkami nie jest refundowana przez NFZ, dlatego musimy zapłacić za nię sami, a nie mamy takich pieniędzy...

W życiu istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca - my walczymy, od kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie Misi. Tyle już razem przeszliśmy.. Będziemy walczyć do końca! Prosimy - jeśli tylko możesz - wspomóż nas w tej nierównej walce o zdrowie niewinnego dziecka. Za każdą pomoc z całego serca dziękujemy.


Mama Michalinki 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 305 osób
32 450,96 zł (100%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość