

Na zawsze odgonić całe zło!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja dla Mikołaja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja dla Mikołaja
Aktualizacje
100% na zbiórce! Dziękujemy!
Kochani,
zamykamy zbiórkę na 100%! Brakujące na ten moment 7 tysięcy złotych udało się przekazać decyzją Fundacji Siepomaga i rodziny Tomka (otwiera nową kartę).
Tomek zmagał się z chorobą nowotworową. Chociaż nie ma go już z nami, pozostawił po sobie mnóstwo dobra, które dzięki niemu może wciąż trwać! (https://www.siepomaga.pl/ratujemy-tomka)
Dziękujemy rodzinie Tomka, dziękujemy wszystkim z Was, którzy wsparli trudną walkę o zdrowie Mikołaja!
Opis zbiórki
Dwie dziurki w sercu Mikołaja sprawiły, że na samym początku musieliśmy walczyć o jego życie. Po operacji doszło do udaru, z którego konsekwencjami zmagamy się do dzisiaj. Rehabilitację zaczęliśmy tak szybko, jak tylko było to możliwe. Niestety, wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia. Wiemy, jakie cuda potrafią się zdarzyć, jeśli tworzy się coś razem. Prosimy, pomóż nam dalej walczyć o zdrowie Mikołajka.

O wadzie serduszka dowiedzieliśmy się jeszcze w ciąży. Wykryto dwa ubytki – międzykomorowy i międzyprzedsionkowy. Po porodzie kolejne diagnozy spadały jak lawina. Ciężki poród spowodował, że Mikołaj urodził się niedotleniony. Dodatkowo dowiedzieliśmy się o rozszczepie podniebienia.
Mikołaj miał tylko 4 miesiące, kiedy lekarze zadecydowali o operacji serduszka. Bałam się wtedy tak, jak chyba jeszcze nigdy wcześniej. Mikuś był jeszcze taki malutki, jego serduszko miało tylko kilka centymetrów. Po operacji doszło do udaru… Udar i wcześniejsze komplikacje okołoporodowe doprowadziły do szczękościsku i napięcia mięśniowego, przez które Mikołaj do dziś nie jest w stanie poruszać się tak jak zdrowe dzieci.
W maju, dokładnie w dzień swoich pierwszych urodzin, Mikołaj przeszedł operację rozszczepu podniebienia. Zamiast tortu, balonów i zdmuchiwania pierwszej w życiu świeczki, był szpital. Z Instytutu Matki i Dziecka, inaczej jak większość pacjentów, wyszliśmy z sondą. I tu znów zaczęły się schody. Mikołaj nie nauczył się jeszcze jeść samodzielnie. Prawdopodobnie uzależnił się od sondy, nie zna uczucia głodu, pragnienia i nie łączy pracy buzią z jedzeniem. Dopiero od kilku tygodni podejmujemy pierwsze próby samodzielnego jedzenia, ale jesteśmy dopiero na początku drogi. Zaczęliśmy współpracować ze specjalistami z Austrii z kliniki w Graz, którzy od wielu lat zajmują się takimi przypadkami jak Mikołaj. Terapię rozpoczęliśmy za własne pieniądze. Niestety, obok niej trzeba kontynuować rehabilitację!

Właśnie dzięki rehabilitacji Mikołaj wreszcie zaczął raczkować. Wierzymy, że niedługo zacznie chodzić, ale aby tak było, nie możemy przestać go rehabilitować. Musimy zrobić wszystko, by to, co zdarzyło się po operacji serduszka, nie zaważyło na całym życiu naszego synka. Pomożesz nam w tym?
- Anonimowy Pomagacz10 zł
- Anonimowy Pomagacz10 zł
- Anonimowa Pomagaczka10 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Anonimowy Pomagacz100 zł
- Izabella10 zł