Zbiórka zakończona
Mikołaj Walewski - zdjęcie główne

Jak sobie poradzisz, kiedy mnie pokona choroba?

Cel zbiórki: Terapia dla Mikołaja, która ułatwi mu życie z autyzmem

Zgłaszający zbiórkę:
Mikołaj Walewski, 18 lat
Bielsko-Biała, śląskie
Autyzm
Rozpoczęcie: 19 maja 2017
Zakończenie: 27 sierpnia 2017
8159 zł(100%)
Wsparły 343 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0097121 Mikołaj

Cel zbiórki: Terapia dla Mikołaja, która ułatwi mu życie z autyzmem

Zgłaszający zbiórkę:
Mikołaj Walewski, 18 lat
Bielsko-Biała, śląskie
Autyzm
Rozpoczęcie: 19 maja 2017
Zakończenie: 27 sierpnia 2017

Rezultat zbiórki

Wszystkim darczyńcom poprzedniej zbiorki dziękujemy z całego serca w imieniu własnym i Mikołaja.
Dzięki Waszym wielkim sercom zebraliśmy środki na kurs neurorefleksologii, który pozwala terapeutyzować Mikołaja każdego dnia w zaciszu domowym. Dzięki Wam i ja mogę korzystać z tej formy terapii, by doprowadzać organizm do zdrowia. Dziękujemy raz jeszcze! 

Wasza pomoc to najpiękniejsze, co mogliśmy otrzymać! 

Mikołaj Walewski

Aktualizacje

  • Podziękowania

    Bardzo, bardzo dziękujemy wszystkim darczyńcom, tym którzy wpłacili znaczne kwoty i tym którzy wpłacili te mniejsze, razem dało nam to możliwość dalszego przywracania naszego syna światu.
    Dziękujmy też Mateuszowi Kręcinie i ludziom dobrego serca którzy dali datki na pogrzebie Dominika Goldy który zginął w wypadku oraz Fundacji Mitsumaniaki Dzieciom za przekazanie środków na leczenie Mikołaja.
    Jeszcze raz wszystkim Wielkie Dzięki. Jesteście Wielcy.

Opis zbiórki

Mam raka. Nie wiem, ile jeszcze będę żyła. Wiem jedno – dla Mikołaja muszę zrobić wszystko, co mogę. Co stanie się z nim, kiedy mnie już nie będzie? Czy sobie poradzi? Czy jego tata poradzi sobie sam z jego wychowaniem? A co jeśli nie zdążę zrobić wszystkiego, aby nauczyć go żyć na świecie? Co jeśli nie starczy mi czasu? 

Mikołaj Walewski

Kiedy u Ani wykryto guza mózgu, w pierwszej chwili pomyślała o Mikołaju, o tym, że musi mu pomóc, zanim choroba zniszczy jego życie. Mikołaj cierpi na autyzm. Najgorsza jest autoagresja – momenty, w których z całej siły uderza w ścianę do tego stopnia, że cały jest posiniaczony. Ma 9 lat. Trudno kontrolować go na każdym kroku. Ktoś powie, że jest niewychowany. To nie tak. Mikołaj inaczej reaguje na rzeczywistość. Wyobraź sobie, że jakiś kolor razi Cię tak jak silne promienie słońca, że dźwięki, na które teraz nie zwracasz uwagi zaczynają być tak głośne, że chcesz zatykać uszy. Wyobraź sobie, że zaczyna uwierać Cię ubranie, a każdy, nawet delikatny dotyk, sprawia ból. Przez to wszystko na niczym nie możesz się skoncentrować. Denerwujesz się, ale nikt nie wie, o co Ci chodzi. Nie możesz sobie z tym wszystkim poradzić, zaczynasz zachowywać się inaczej. Inni nie traktują Cię poważnie. Ktoś wytknie palcem, ktoś inny rzuci głupi  komentarz. Przez to, co robi z Tobą choroba, czujesz lęk, tracisz kontrolę. W końcu wpadasz w szał – tak jak Mikołaj. 

Ania dla Mikołaja zrobi wszystko. Jeszcze zanim zachorowała szukała sposobu na to, by autyzm przestał dyktować warunki, by chociaż trochę odpuścił. Znalazła. Niewiele później poważnie zachorowała. Ania wie, że musi pokonać raka, by pokonać autyzm synka. Wie też, że jeśli jej się nie uda doczekać jego dorosłości, musi zapewnić mu przyszłość, której autyzm nie będzie w stanie zniszczyć. Musi za życia wybudować most, który połączy Mikiego ze światem. Bez tego mostu Mikołaj pozostanie zamknięty w swoim świecie – odizolowany i niezrozumiany. Może komuś kiedyś przyjdzie do głowy, by zamknąć go w ośrodku. Tego najbardziej boi się Ania.

Mikołaj Walewski

Sposób, który znalazła to neurorefleksologia – terapia, która bardzo pomaga Mikiemu, Pobudza pracę w układzie nerwowym i pomaga regulować jego funkcje. Jego zmysły zaczynają działać lepiej. Od pół roku jest pod opieką specjalistki od neuroterapii i refleksologii. Zachowania, z którymi wcześniej sobie nie radził zaczęły ustępować. Miki zaczął interesować się otoczeniem, chce poznawać ludzi i świat. Nie jest już takim zamkniętym w swojej skorupie, wystraszonym chłopcem. Okazuje uczucia – przytula się, śmieje i płacze. Przestałam być mamą dziecka, które boi się okazywać uczucia. Kiedy mnie przytula, czuję się tak, jakbym odżywała. Teraz tego bardzo potrzebuję. Niestety terapia Mikołaja nie jest refundowana, a jeśli jej zaprzestaniemy wszystkie negatywne zachowania wrócą. Tata Mikołaja jest gotów nauczyć się specjalistycznego masażu. Zarówno nauka masażu, jak i sama terapia kosztują, a ja ze względu na chorobę musiałam przejść na zwolnienie – mówi mama Mikołaja. 

Rodzice niepełnosprawnego dziecka każdego dnia zadają sobie pytanie: „Co będzie, kiedy nas zabraknie?” Teraz, w obliczu ciężkiej choroby Ani, to pytanie dręczy rodziców Mikiego jeszcze bardziej. Zrobią wszystko, żeby ich synek osiągnął jak największą samodzielność, żeby nie był skazany na obcych ludzi w ośrodku. Wiedzą, że sami nie dadzą rady, bo dziś ledwo wiążą koniec z końcem. To ich największa przeszkoda – przeszkoda, którą możemy wspólnie pokonać. Mama Mikołaja wierzy, że zanim odejdzie, zagwaratuje swojemu dziecku normalne życie. Pomóżmy im zawalczyć o szczęśliwą przyszłość Mikołaja – bez lęku i poczucia izolacji...

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Mikołaj Walewski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj