Pilne!
Milana Dereberya - zdjęcie główne

CZWARTY atak RAKA❗️Mila ma OSTATNIĄ szansę, aby żyć - ratunku!

Cel zbiórki: ratowanie życia - chemioimmunoterapia w szpitalu w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Milana Dereberya, 14 lat
Ekibastuz
Neuroblastoma przestrzeni zaotrzewnowej i tylnej części śródpiersia - nawrót choroby
Rozpoczęcie: 14 lipca 2025
Zakończenie: 30 kwietnia 2026
1 456 137 zł(54,96%)
Brakuje 1 193 445 zł
WesprzyjWsparło 31 637 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0297200
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0297200 Milana

Stała pomoc

10 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Milanie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Mikołaj
    Mikołajwspiera już 6 miesięcy
  • Joanna
    Joannawspiera już 2 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: ratowanie życia - chemioimmunoterapia w szpitalu w Barcelonie

Organizator zbiórki:
Milana Dereberya, 14 lat
Ekibastuz
Neuroblastoma przestrzeni zaotrzewnowej i tylnej części śródpiersia - nawrót choroby
Rozpoczęcie: 14 lipca 2025
Zakończenie: 30 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Do końca zbiórki 3 dni... Nie mogę się poddać❗️Dzięki Wam wierzę, że dam radę!

    Cześć, to ja – Milenka. Mam 14 lat i choruję na raka. Chcę Wam napisać kilka słów od siebie...

    Przesyłam Wam ogromne pozdrowienia ze szpitala w Stanach. Nadal jestem w trakcie leczenia, ale ostatnio było ciężko. Niestety okazało się, że moje wyniki się pogorszyły… schudłam aż 2,5 kg. To bardzo dużo. Mama się bardzo zmartwiła. Prawdopodobnie lekarze odstawią mi jeden lek, bo możliwe, że to przez niego zupełnie nie mam apetytu.

    Po podaniu leków bardzo boli mnie miejsce po zastrzyku, mam wysoką gorączkę i jestem strasznie osłabiona. Najczęściej tylko leżę. Lekarze mówią, że powinnam się ruszać, ale czasem naprawdę nie mam już siły… Przez długie i toksyczne leczenie moje wyniki wątroby nadal nie wróciły do normy. Przede mną kolejne badania i dalsze leczenie.

    Milana Dereberya

    Chcę z całego serca podziękować, że jesteście ze mną. Często o Was myślę, czytam słowa wsparcia i codziennie z mamą modlę się za Was 🤍 To dla mnie ogromne ważne, że jesteście ze mną i daje mi nadzieję, że dam radę przejść przez ten trudny czas.

    Do końca mojej zbiórki zostały zaldwie 3 dni... Będziemy prosić o jej przedłużenie, bo kwota do uzbierania jest ogromna. Wiem, że mama bardzo się martwi, czy uda się zapłacić za kolejną ratę leczenia. Musi się udać...

    Wierzę, że mam w sobie jeszcze dużo siły – a dzięki lekarzom i dobrym ludziom takim jak Wy wokół mnie, wszystko będzie dobrze. Dziękuję, że jesteście ze mną. Dziękuję z całego serca.

    Milenka

  • Nowy Rok witam w szpitalu... Mam 14 lat i tak bardzo boję się, że to będzie mój ostatni rok życia...

    Z tej strony Milenka. Nowy Rok witam w szpitalu. Moja walka z nowotworem trwa już prawie 6 lat. Niestety on nie odpuszcza i cały czas jest o krok przed nami... Bardzo się boję, czy kiedyś zobaczę babcię i brata, tak bardzo za nimi tęsknię...

    Czasem się budzę i przez chwilkę myślę, że śnił mi się koszmar, że to wszystko - szpital, onkologia i dramatyczna walka było tylko złym snem... Lecz to nie jest sen, to rzeczywistość... Muszę być silna i walczyć, bo nowotwór nie daje za wygraną...

    Nadal jesteśmy z mamą na leczeniu w Nowym Jorku. Na razie niestety nie wiemy, co będzie dalej. Nie mamy żadnych nowych informacji i po prostu czekamy. Mimo wszystko bardzo się martwię, bo często nie mam apetytu. Czasami boli mnie w środku, czasami brzuch, a czasami głowa. To wszystko jest dla mnie bardzo trudne i stresujące. Tak bardzo się boję, co ze mną będzie.

    Milana Dereberya

    Staramy się jakoś zapełniać czas — odrabiam lekcje i bardzo się staram, żeby nie zostawać w tyle ze szkołą...

    Moje koleżanki ze szkoły zapytały mnie kiedyś, jak to jest, mieć raka... Ja czuję się jak by moje ciało było codziennie torturowane. Cierpienie to nieodłączna część choroby. Po czasie można się przyzwyczaić.

    Chciałam napisac kilka słów i dać znać, że o Tobie pamiętam. Bardzo dziękuję za wsparcie, dobre myśli i pamięć. To naprawdę daje mi siłę i nadzieję w chwilach takich jak dziś, kiedy jest mi po prostu ciężko.

    Dziękuję że jesteś ze mną. Dziękuję za każdą wpłatę. Za każde dobre słowo.  I o te dobre słowa, jak nigdy, dzisiaj właśnie proszę. Dzięki Tobie czuję, że jeszcze nie mogę się poddać...

    Milenka

  • Zmiana leczenia ratującego życie❗️Błagam... Nie mamy nikogo poza Tobą...

    Kochani,

    Mila zaczęła piąty cykl leczenia immunochemioterapią, ale został przerwany — miała bardzo silne bóle brzucha i złe wyniki wątroby. Córeczka bardzo ciężko znosi leczenie, ponieważ to już pięć lat chemii, operacji i całego bardzo ciężkiego oraz toksycznego leczenia...

    Strach przed badaniem… On paraliżuje - przestajesz wtedy myśleć, reagować, robić cokolwiek. To zwierzęcy strach – jakby niewidzialna ręka trzymała za gardło, mdli i boli głowa… Planuję wszystko tylko do daty badania, a dalej – nieznana przyszłość…

    Milana Dereberya

    Po naradach z lekarzami postanowiliśmy, że spróbujemy czegoś innego. Wiele dzieci z neuroblastomą przyjmuje szczepionkę przeciwko wznowie w USA. Szpital dał nam zielone światło. To dla nas ogromna szansa – szansa na to, aby Mila mogła pożyć choć trochę dłużej, a jeśli Bóg pozwoli, to nawet całe życie bez chemii, bez wyczerpujących nudności i bólu, bez niekończących się zastrzyków, kroplówek i narkoz...

    Oczywiście ryzyko nawrotu jest wysokie, po czterokrotnym ataku choroby bardzo wysokie. Trzeba się modlić i wierzyć. Jest bardzo strasznie… ale trzeba odpędzać złe myśli.

    Pod koniec listopada przyleciałyśmy do USA, Milenka przeszła punkcję szpiku, ponieważ konieczne było wykonanie jej tutaj, w Stanach Zjednoczonych. Na razie nie mamy więcej informacji ani nowych wiadomości. Czekamy...

    Milana Dereberya

    Bardzo się martwię i nie wiem, jak to będzie finansowo, środków wystarczy tylko na szczepionkę, ale trzeba jeszcze przejść badania i dwa cykle immunochemii. Córka jest w ciężkim stanie. Bóle, wątroba, wszystko jest już na skraju wytrzymałości.

    Bardzo prosimy Was o pomoc i wsparcie. Nigdy nas nie opuściliście... Milenka przesyła wszystkim serdeczne pozdrowienia oraz ogromne podziękowania. Jesteśmy niezmiernie wdzięczne za całą pomoc i wsparcie, jakie od Was otrzymujemy. Czujemy ogromną troskę i opiekę, dzięki którym łatwiej nam przechodzić przez ten trudny czas. Jeszcze raz z całego serca dziękujemy.

    Proszę, nie zostawiajcie nas. My nie mamy naprawdę nikogo...

Opis zbiórki

Moja ukochana, wspaniała, jedyna córeczka ma czwartą wznowę choroby nowotworowej. W piątek po badaniach zawołał nas lekarz. I powiedział, że choroba wróciła... Świeci się ognisko w barku, w tkankach miękkich. Nasz świat runął.

Mila tak płakała. Boże, jak ona płakała... Potem spojrzała na mnie tymi swoimi wielkimi, załzawionymi oczami: "Mamo, co teraz? Co zrobimy? ". Pękło mi serce, ból jest nie do opisania. Przy niej się trzymam, chociaż boję się tak, że ręce mi się trzęsą ze strachu. Ja bez niej nie będę żyła — to wiem na pewno. Ale dopóki jeszcze jesteśmy tu, ja o nią zawalczę… Bez pomocy jednak nie mamy żadnych szans. Ja nie proszę, ja błagam o pomoc!

Milana Dereberya

Mila jako dziecka nigdy na nic nie chorowała... Była taką spokojną, grzeczną dziewczynką. Zawsze się dobrze uczyła — nigdy nie było mnie stać na korepetytorów, sama wychowuję córkę i 17-letniego syna, a ona sama, bez pomocy, dostała się do bardzo dobrej szkoły i dostawała najlepsze oceny. 

W marcu 2019 roku córka zaczęła skarżyć się, że bolą ją plecy. Bardzo długo lekarze nie mogli znaleźć przyczyny. Dopiero kiedy już prawie nie mogła wstać z łóżka, USG wykazało, że całe płuca są zalane płynem. W klatce piersiowej znaleziono ogromny guz. Nawet serce przemieściło się w prawo... Okazało się, że to nowotwór, neuroblastoma w IV stopniu zaawansowania! Tak zaczęła się walka o życie…

Lekarze powiedzieli, że gdybyśmy trafiły do szpitala 3 dni później, moja córeczka po prostu by umarła.

Milana Dereberya

Zabrałam Milę do szpitala dziecięcego w Barcelonie, gdzie od lat leczy się dzieci z najcięższymi przypadkami neuroblastomy. Sprzedałam wszystko, co miałam, nie mamy już mieszkania, nie mamy samochodu... Za nami ciężka walka. Wydawało się, że będzie dobrze. Że wygrywamy… Niestety nowotwór zaatakował po raz kolejny…

Z czwartym nawrotem nikt za bardzo nie może nic zaproponować.  W sytuacji Mili nie istnieje na całym świecie inne leczenie niż chemioterapia z immunoterapią. Najpierw chcieli zacząć od samej chemioterapii, ale po 5 lat leczenia organizm córki jest tak nafaszerowany toksynami, że lekarze podjęli decyzję, żeby od razu się wesprzeć immunoterapią i podawać je równolegle. 

Mila jest załamana informacją o wznowie… Tyle już przeszła i miała nadzieję, że najgorsze już za nią, a tu cała walka rozpoczyna się od początku… Wie, że z każdym nawrotem choroby ma mniejsze szanse na wyleczenie. Miała tyle koleżanek i kolegów na oddziale onkologii… Wiele tych dzieci już nie żyje. Byłam na ich pogrzebach… Widziałam ich rodziców, w oczach których, wraz ze śmiercią ich synka czy córeczki, raz na zawsze zgasło światło… Boję się jednego - tego, że to  spotka także nas.

Milana Dereberya

Córka często płacze. Próbuję z nią rozmawiać, ale męczy ją szpital, ból, ciągłe wymioty. A najbardziej wykańcza ją strach…

Mila: Moje koleżanki ze szkoły zapytały mnie kiedyś, jak to jest, mieć raka... Ja czuję się, jakby moje ciało było codziennie torturowane. Cierpienie to nieodłączna część choroby. Po czasie można się do niego przyzwyczaić.

Mam 14 lat i zachorowałam na raka po raz czwarty. Nie myślałam, że można tyle razy umierać… Potwór wrócił. Znowu wrócił! Zapytałam mamę, co my teraz zrobimy? Widzę, że stara się trzymać przede mną, ale ja słyszę, jak płaczę nocami… Nie mam już siły udawać, że się nie boję, że wszystko będzie dobrze.

Czasem pytają mnie, czego chcę najbardziej. Odpowiedź jest prosta: Chcę żyć. Ale bez leczenia nie mam na to żadnych szans. Leczenie kosztuje więcej, niż moja rodzina może sobie wyobrazić. Dlatego proszę Cię – pomóż mi raz jeszcze zawalczyć o życie. Jeśli to moja ostatnia szansa, to chcę ją wykorzystać do końca.

Milana Dereberya

➡️ Możesz też pomóc przez udział w licytacjach - klik! (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Katarzyna
    Katarzyna
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    15 zł

    Milena wszystko będzie dobrze, wygrasz tą walkę !!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

    Powodzenia