

Każdego dnia patrzę, jak mój mąż gaśnie w oczach... Pomóż mu!
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, rehabilitacja domowa
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, rehabilitacja domowa
Aktualizacje
Mirosław nadal potrzebuje Waszej pomocy!
Drodzy Darczyńcy!
Jestem Wam bardzo wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą wpłatę na zbiórce Mirosława. To naprawdę tak wiele dla nas znaczy! Dlatego dziś przychodzę do Was z nowymi informacjami.
Dzięki Waszej pomocy mój mąż mógł skorzystać z czterotygodniowego turnusu rehabilitacyjnego, gdzie pod okiem specjalistów walczył o swoją sprawność. To dla niego bardzo ważny krok! Mam świadomość, że zespołu móżdżkowego nie można wyleczyć. Dlatego muszę zrobić wszystko, aby stan zdrowia Mirosława nie uległ pogorszeniu!

W tej chwili mąż nie chodzi samodzielnie i wspomaga się balkonikiem. Ze powodu drżenia rąk ma też trudności z wykonywaniem wielu zwykłych czynności, np. samodzielnym spożywaniem posiłków. Wszystko muszę sama przygotować i podać, pamiętam o wizytach u lekarzy, zakupie leków. Nie mogę też Mirosława zostawić samego w domu na dłużej...
Jedyną szansę na poprawę naszej codzienności daje nam właśnie rehabilitacja. Choć w miarę naszych możliwości korzystamy z pomocy w ramach NFZ, to jednak nie wystarczy. Dlatego tak ważna jest rehabilitacja w ośrodkach prywatnych, co niestety generuje ogromne koszty...
Dlatego dziś raz jeszcze chciałabym się zwrócić z wielką prośbą. Zostańcie z nami w tej trudnej walce!
Żona Mirosława
Opis zbiórki
Każdego dnia patrzę, jak mój mąż, człowiek, którego znam jako pełnego energii, oddanego pedagoga i cudownego tatę, gaśnie na moich oczach…
Mirosław zawsze był skałą. Dla swoich uczniów, nauczycielem i wychowawcą, który nie tylko tłumaczył wzory i prawa fizyki, ale też wierzył w nich, kiedy sami w siebie nie wierzyli. Dla mnie, partnerem, przyjacielem, opoką. Dla naszych dzieci, tatą, który zawsze miał czas, cierpliwość i mądre słowa.
A dziś? Dziś widzę, jak ta skała powoli się kruszy…
W lutym 2022 roku wszystko się zmieniło. Najpierw drobne trudności w chodzeniu, dziwne problemy z mową. Potem coraz większa niemoc. Dziś mój mąż chodzi tylko przy balkoniku. Nie może samodzielnie chwycić kubka, często trudno zrozumieć, co chce powiedzieć. To nie ten sam człowiek, którego znałam, pełen życia i sił.

Diagnoza, którą jest zespół móżdżkowy, brzmi jak obce słowo, które niewiele mówi. Ale dla nas oznacza jedno, codzienną walkę o najprostsze rzeczy. Lekarze przez lata nie byli w stanie znaleźć przyczyny. A skutki są bezlitosne, odbierają mu sprawność, krok po kroku.
Wciąż mamy nadzieję! Wiem, że Mirosław może jeszcze odzyskać część samodzielności, jeśli tylko będzie miał dostęp do intensywnej rehabilitacji. Potrzebuje 3–4 kilkutygodniowych turnusów w roku oraz regularnych ćwiczeń w domu. To ogromne koszty!

Dla jednej rodziny to suma nie do uniesienia. Dla mnie, żony, która codziennie patrzy w oczy swojego męża i widzi jego bezsilność to kwota, od której zależy nasza przyszłość. Mirosław zawsze był tym, który niósł pomoc innym. Nigdy nie odmawiał wsparcia, zawsze miał czas dla drugiego człowieka. Dziś to on potrzebuje Waszej pomocy.
Proszę Was, jako żona, matka i jako kobieta, która nie umie pogodzić się z tym, że jej mąż może stracić resztki sprawności, pomóżcie nam. Każda złotówka, modlitwa lub udostępnienie przybliża nas do tego, by mój mąż znów mógł chwycić kubek z herbatą, napisać kilka słów na klawiaturze, porozmawiać z nami. By mógł dalej być obecny w naszym życiu.
Żona Mirosława
- Maciej S.205,08 zł
Wybitny pedagog. Przesyłam wyrazy wsparcia.
- Wpłata anonimowa50 zł
Powodzenia!
- Alicja100 zł
Trzymamy kciuki
- Klaudia Borys25 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla Pana Mirka
- OliwiaX zł
- Wpłata anonimowa500 zł