Tylko pilna operacja uchroni Monikę od postępującej endometriozy! Pomóż!
Cel zbiórki: Operacja endometriozy w klinice w Dortmundzie
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja endometriozy w klinice w Dortmundzie
Opis zbiórki
Nie myślałam, że kiedyś przyjdzie mi dzielić się moją historią w taki sposób. Zazwyczaj o trudnych rzeczach rozmawia się z kilkoma najbliższymi osobami, gdzieś w zacisznym miejscu, albo w ogóle się o nich nie mówi.
W 2014 roku zdiagnozowano u mnie endomentriozę. Miało to miejsce w jednym ze szpitali na Śląsku. Nie usunięto wówczas żadnych zmian, co można było zrobić, żeby uniknąć dalszego rozrastania się choroby. W zamian tego przepisano środki antykoncepcyjne i kazano obserwować. I tak przez kilka lat wyglądało moje leczenie, a każdy ginekolog, do którego trafiałam zapewniał, że nic strasznego się nie dzieje, „bo bolesne miesiączki to Pani uroda”.
W porównaniu do innych kobiet walczących z endomentriozą, poza bolesnymi miesiączkami i bolesnymi skurczami jelit, mogłam normalnie funkcjonować. Zapewnienia lekarzy ginekologów i znośne bóle powodowane chorobą, dawały mi mylne wrażenie, że wszystko jest ok. Żyłam w przekonaniu, że endomentrioza się wyciszyła i nie muszę się martwić. Do czasu...
Dzięki koleżance, która poleciła mi skorzystać z pomocy specjalistów, trafiłam do Wrocławia, gdzie po jednym USG wykonanym przez lekarza wiedziałam, że nie jest dobrze. Skierowano mnie na rezonans magnetyczny miednicy mniejszej. Po otrzymaniu i przeczytaniu opisu rezonansu czułam, że kolana się pode mną uginają. Myślałam sobie: "To przecież niemożliwe, żeby endomentrioza aż tak się rozrosła, a żaden ginekolog nie zauważy tego wcześniej". Endomentrioza IV stopnia głęboko naciekająca z dużą ilością zmian endomentrialnych - guzów i zrostów w jamie brzusznej. Endomentrioza zajęła już wiele organów, które są zniekształcone i pozrastane, w tym część jelita grubego i niestety dalej postępuje.
Konieczna jest operacja, bez której nie będę mogła normalnie funkcjonować. Wiąże się to z usunięciem zajętych narządów i na pewno z resekcją jelita grubego. Gdybym teraz nie poddała się operacji, to za kilka lat będzie już za późno. Wtedy zajęta byłaby większość jelita grubego i czekałaby mnie stomia. Niestety w Polsce operacje endomentriozy IV stopnia nie są refundowane przez NFZ, a terminy w prywatnych klinikach są bardzo odległe. Choroba ta spotyka wiele kobiet, a specjalistów potrafiących ją rozpoznać i jednocześnie leczyć jest jak na lekarstwo.
To bardzo trudna sytuacja dla mnie i mojej rodziny. Na szczęście udało się uzyskać bliski termin operacji, którą wyznaczono na 23 marca 2022 w szpitalu św. Józefa w Dortmundzie. To jest ta dobra wiadomość, bo niesie nadzieję na normalne życie. Ta zła, to cena zabiegu. Sama operacja to ogromny koszt, a razem z dodatkowymi wizytami, konsultacjami i lekami sięga około 60 tys. zł. Niestety dla naszej 5-osobowej rodziny to bardzo duża kwota.
Dlatego zdecydowałam się prosić o Waszą pomoc. Nie jest to dla mnie łatwe, ale tylko dzięki tej kosztownej operacji może pojawić się lepsza perspektywa na przyszłość. Nie chcę żyć w bólu i strachu o moje zdrowie. Każda wpłacona przez Was złotówka przybliży mnie do tego celu i da nadzieję na pokonanie tej bezwzględnej choroby.
Z całego serca już dziękuję wam za wasze wsparcie, bez was mi się nie uda.
Monika
Wpłaty
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Grazyna L100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł