Zbiórka zakończona
Monika Gondek - zdjęcie główne

Mamy tylko siebie i mamę... Pomóż mi odzyskać siostrę❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne łóżko, podnośnik

Organizator zbiórki:
Monika Gondek, 46 lat
Łochów, mazowieckie
Zespół Downa, niedowład spastyczny czterokończynowy po operacyjnym leczeniu krytycznej stenozy, neurogenna dysfunkcja pęcherza moczowego, ślepota oka lewego, zaćma dojrzała wikłająca oka prawego, stan po zapaleniu mózgu na tle zapalenia naczyń OUN
Rozpoczęcie: 18 stycznia 2024
Zakończenie: 18 grudnia 2025
21 801 zł(102,46%)
Wsparło 871 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0449272 Monika

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczne łóżko, podnośnik

Organizator zbiórki:
Monika Gondek, 46 lat
Łochów, mazowieckie
Zespół Downa, niedowład spastyczny czterokończynowy po operacyjnym leczeniu krytycznej stenozy, neurogenna dysfunkcja pęcherza moczowego, ślepota oka lewego, zaćma dojrzała wikłająca oka prawego, stan po zapaleniu mózgu na tle zapalenia naczyń OUN
Rozpoczęcie: 18 stycznia 2024
Zakończenie: 18 grudnia 2025

Rezultat zbiórki

Kiedy zmarł nasz tata, wszystko spadło na barki mamy. Dziś ona też podupada na zdrowiu. Dlatego dziękuję z całego serca, że pomagacie mi, mojej siostrze i tak naprawdę całej naszej rodzinie.

Małgosia

Aktualizacje

  • Monika przeszła KOLEJNY UDAR! Potrzeba pilna pomoc!

    Od 29 września jesteśmy w ośrodku rehabilitacji neurologicznej w Grębiszewie na dwutygodniowym turnusie rehabilitacyjnym. Niestety zaledwie kilka dni potem Monika zaczęła źle się czuć. Zbadał ją lekarz i powiedział, że następnego dnia mamy jechać do dyżurującego szpitala. Po całym dniu badań i podaniu kroplówek wróciliśmy do ośrodka rehabilitacyjnego.

    Zaledwie dzień potem, 2 października, stan zdrowia Moniki znów się pogorszył i po godzinie 16:00 zostałyśmy przewiezione na SOR w Mińsku Mazowieckim, gdzie miała przeprowadzone badania. Ten sam lekarz co wcześniej dał nam skierowanie na CITO, na oddział neurologiczny do Warszawy.

    Po północy zostałyśmy odwiezione z powrotem do Grębiszewa, a następnego dnia została wezwana karetka i zostałyśmy przewiezione na SOR do szpitala w Międzylesiu. Kolejne badania, czekanie na lekarza i jego decyzję trwały od godziny 13:00 do godziny 23:00.

    Z uwagi tego, że na oddziale był COVID i nie było warunków dostosowanych do potrzeb mojej córki, lekarz zasugerowała, aby przewieźć moją córkę do szpitala w Siedlcach, ponieważ tam była leczona po pierwszym udarze i mieli historię jej choroby i leczenia. Po wypisie, około 01:00 w nocy, zostałyśmy z powrotem przewiezione do placówki rehabilitacyjnej.

    Przez cały ten czas Monika była niespokojna, obolała, płacząca i cierpiała z bólu niewiadomego pochodzenia. 5 października stan zdrowia Moniki zaczął się znacząco pogarszać, ale nie zmierzono jej gorączki i ciśnienia. Monika krzyczała i płakała z bólu, a ja byłam bezradna i nie umiałam jej pomóc. W niedzielę została wezwana karetka pogotowia.

    W karetce córka natychmiast dostała tlen. Ratowali jej życie. Później zostałyśmy przewiezione do szpitala w Siedlcach na oddział neurologi, gdzie córka przebywa do rej pory. Jest stwierdzony drugi udar. Pani lekarz prowadząca i Pani ordynator jednoznacznie stwierdziły, że Monika po hospitalizacji musi wrócić do domu, gdzie będzie otoczona miłością i opieką swoich najbliższych. To wszystko bardzo ją straumatyzowało…

    Proszę, bądźcie dalej z nami w tej walce.

    Mama Moniki

  • UDAR odebrał Monice wszystko, co zdążyła do tej pory wypracować. Pomóż❗️

    Drodzy, mam złe wieści! 

    W maju moja siostra przeszła udar mózgu. Lekarze zdiagnozowali u niej krwiaka mózgu, który na szczęście powoli się wchłania. Niestety, udar spowodował paraliż całej prawej strony ciała Moniki. 

    Siostra przez długi czas przebywała w szpitalu. Następnie pojechała na 6 tygodni do sanatorium. Jej stan bardzo się pogorszył. Wszystko, co zdążyła do tej pory wypracować, cofnęło się. 

    Monika Gondek

    Teraz Monika musi uczyć się na nowo każdej umiejętności, którą zabrał jej udar. Walczymy o to, by znów zaczęła samodzielnie stawiać kroki. Wierzymy, że dzięki intensywnej rehabilitacji i determinacji siostry paraliż prawej strony całkiem ustąpi. 

    Konieczna jest specjalistyczna opieka i regularne ćwiczenia. Niestety, to, co oferuje NFZ to zdecydowanie za mało. Potrzebna jest intensywniejsza i częstsza rehabilitacja. To jedyna nadzieja na powrót mojej siostry do sprawności. 

    Bardzo wiele już dla nas zrobiliście. Wciąż jednak jesteśmy w potrzebie. Los nie oszczędza Moniki, a ja pragnę jej dać wszystko, co najlepsze. Dlatego proszę, pomóżcie nam jeszcze raz! 

    Małgosia

  • Potrzebna dalsza rehabilitacja!

    Monika wyszła ze szpitala i obecnie jest w trakcie rehabilitacji domowej. Jest widoczna znaczna poprawa! Niestety, lista wydatków jest coraz dłuższa...

    Przez cały ten okres była rehabilitowana prywatnie. Od kwietnia ma rehabilitację z NFZ, lecz tylko dwa razy w tygodniu. W pozostałe dni przychodzi fizjoterapeutka, którą muszę opłacać sama.

    Monika Gondek

    Bieżące koszty są ogromne... Pieluchy, podkłady, środki higieniczne, konsultacje lekarskie, lekarstwa, witaminy, dojazdy... A wydatków będzie więcej. Monika potrzebuje nowych okularów oraz sprzętów do rehabilitacji.

    Monika jest bardzo dzielna. Jej pozytywne nastawienie każdego dnia mnie zaskakuje. Jest bardzo zdeterminowana i zaangażowana w trakcie ćwiczeń. Ponad wszystko chce chodzić!

    Jesteśmy wdzięczne za dotychczasową pomoc i prosimy Was z całego serca o dalsze wsparcie.

    Małgosia

Opis zbiórki

Moja siostra Monika jest osobą niepełnosprawną od urodzenia. Wada wzroku, zaćma obu oczu a teraz ma odwarstwioną siatkówką. Do tego ma zdiagnozowany Zespół Downa, a obecnie przechodzi rehabilitację po operacji kręgosłupa. Wypadek samochodowy sprawił, że siostra nie jest w stanie chodzić.

Wypadek zdarzył się w 2018 roku. Od niemal 6 lat Monika walczy o swoją sprawność. Wcześniej była w stanie chodzić sama, a teraz to niemożliwe. Uszkodzony został rdzeń kręgowy i najgorsze prognozy zakładały nawet stan wegetatywny…

Monika Gondek

Ale na szczęście tak się nie stało. Po latach Monika jest w stanie nieco poruszać kończynami. Musimy ciągle prowadzić rehabilitację i walczyć, by Monika w końcu stanęła na nogi. Niestety, sytuacja z każdym dniem jest coraz cięższa.

Monika Gondek

Moniką zajmowali się rodzice. Ale 12 lat temu, kiedy zmarł nasz tata, wszystko spadło na barki mamy. Dzisiaj pomagam z całych sił, by odciążyć mamę w opiece. Monikę trzeba czasem dźwigać, pomóc się przemieszczać i co najważniejsze, potrzebne są środki na rehabilitację i sprzęt.

To ostatnie jest już poza naszym zasięgiem, dlatego chcielibyśmy poprosić o pomoc. Mama sama jest już schorowana i potrzebuje pomocy. Same nie damy sobie rady zwłaszcza z rosnącymi kosztami. Każdy gest jest na wagę złota.

Małgosia

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Monika Gondek dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj