Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Monika Mierzejewska - zdjęcie główne

Nowotwór rozprzestrzenia się po moim organizmie, a ja nie mam już sił... POMOCY❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta, zakup suplementów

Organizator zbiórki:
Monika Mierzejewska, 59 lat
Kalisz
Szpiczak plazmocytowy
Rozpoczęcie: 26 maja 2026
Zakończenie: 27 listopada 2026
15 736 zł(18,49%)
Brakuje 69 371 zł
WesprzyjWsparło 155 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0983122
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0983122 Monika

Stała pomoc

2 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Monice poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta, zakup suplementów

Organizator zbiórki:
Monika Mierzejewska, 59 lat
Kalisz
Szpiczak plazmocytowy
Rozpoczęcie: 26 maja 2026
Zakończenie: 27 listopada 2026

Opis zbiórki

Jeszcze do niedawna moje życie wyglądało normalnie. Nie oczekiwałam od niego wiele. Miałam pracę, dobrych ludzi wokół siebie, byłam zdrowa – tak przynajmniej myślałam. Dziś wiem, jak bardzo się myliłam... 

Kilka miesięcy temu zauważyłam, że mój organizm słabnie. Z dnia na dzień traciłam siły, a zwykłe czynności wymagały ode mnie coraz więcej wysiłku. Wiedziałam, że dzieje się coś złego, a wyniki badań tylko potwierdziły moje najgorsze przypuszczenia. 

Diagnoza, którą usłyszałam z ust lekarza, zwaliła mnie z nóg – szpiczak plazmocytowy. To złośliwy nowotwór układu krwiotwórczego, który codziennie zabiera mi to, co najcenniejsze – zdrowie i życie. 

Mój organizm jest wycieńczony. Nowotwór wciąż atakuje, a ja tracę siły. Z tego powodu nie mogę przyjąć od razu ostrej chemii, ponieważ jej skutki dla mojego organizmu mogłyby być zbyt ryzykowne. Dlatego już drugi miesiąc przyjmuję lżejszą chemię, która przygotuje mój organizm na silniejsze dawki. 

Nigdy nie przypuszczałam, że los postawi na mojej drodze tak ogromne wyzwanie, jakim jest śmiertelny przeciwnik. Nie sądziłam, że będę musiała prosić o pomoc, by starczyło mi środków na leczenie i na życie. 

Zanim zachorowałam, pracowałam na stanowisku sekretarki. Zawsze miałam wokół siebie dobrych i życzliwych ludzi, o których starałam się dbać najlepiej, jak potrafię. Dziś jednak na szali waży się moje zdrowie i życie, a ja nie mogę przegrać tej walki. 

Stan mojego zdrowia uniemożliwia mi powrót do pracy. Choć bardzo bym chciała, jestem zbyt słaba. Mój organizm jest wycieńczony i z trudem radzę sobie z prostymi, codziennymi czynnościami. Nie wiem, ile jeszcze dam radę wytrzymać, ile ciężaru choroby uda mi się udźwignąć. 

Ale wiem jedno – nie poddam się i będę walczyć do końca. Żebym jednak mogła wygrać, potrzebuję Twojej pomocy. Koszty leczenia, wizyt i dojazdów znacznie przekraczają moje finansowe możliwości. Dlatego proszę o pomoc. Twój drobny gest oraz udostępnienie zbiórki mogą zdziałać cuda. A za każdy z nich będę z całego serca wdzięczna. 

Monika

Wybierz zakładkę
Sortuj według