
Ostatnia szansa, by Nastusia mogła chodzić❗️Jeśli nie zdążymy, czeka ją wózek❗️
Cel zbiórki: Zakup inteligentnej ortezy robotycznej
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Zakup inteligentnej ortezy robotycznej
Opis zbiórki
Kiedy patrzę, jak moja starsza córka idzie korytarzem, trzymając się ściany, serce pęka mi na tysiące kawałków. Widzę, jak każdy krok kosztuje ją ogromny wysiłek. Pojawiają się pierwsze ostrożne pytania lekarzy, czy to nie jest już czas na wózek inwalidzki. Tak bardzo boję się usłyszeć, że to koniec jej samodzielnego chodzenia...
Pierwszy raz zauważyłam, że coś jest nie tak, gdy byłam w ciąży z młodszą córką. Nastusia chodziła inaczej niż dzieci w jej wieku. Szybciej się męczyła, nie miała tyle siły, co rówieśnicy. Szczególnie widziałam to na placu zabaw – tam różnica była najbardziej bolesna.
W lipcu usłyszeliśmy diagnozę: postępująca choroba genetyczna – rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Dwa miesiące później na świat przyszła Ksenia. To cud, że donosiłam ciążę, bo strach o Nastię odbierał mi oddech każdego dnia.

Ksenia została przebadana kilka razy i jest całkowicie zdrowa. Nastia niestety nie miała tyle szczęścia. To były bardzo trudne miesiące: z jednej strony niemowlę wymagające ciągłej opieki, z drugiej starsza córeczka, której ciało z każdym dniem słabło coraz bardziej.
Od lat cała rodzina robi wszystko, by zatrzymać chorobę. Rehabilitacja, leczenie, ćwiczenia – nasze życie zostało podporządkowane walce o Nastię, ale ta walka jest nierówna.
Najpierw choroba odebrała jej możliwość wchodzenia po schodach. Kiedyś robiła to powoli, z podparciem, ale dawała radę. Dziś nie jest już w stanie. W szkole nie może pójść na spacer razem z innymi dziećmi, a w domu przemieszcza się, przytrzymując się ścian i mebli.
Coraz częściej skarży się na ból, a ja widzę, jak bardzo chce żyć, jak każde inne dziecko.

Kiedy wydawało się, że nie ma już żadnej nadziei, pojawiło się rozwiązanie – iInteligentna orteza robotyczna. Nastia ćwiczyła w modelu testowym przez dwa tygodnie. Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć w zmianę! Córka zaczęła chodzić pewniej, jej sylwetka się wyprostowała, a w oczach pojawiło się światło. Po raz pierwszy od dawna zobaczyłam w niej radość i wiarę, że jeszcze może być samodzielna.
Ta orteza jest dla Nastii jedynym ratunkiem. Pomagają utrzymać mięśnie i stawy w prawidłowej pozycji, chroni kręgosłup i daje jej szansę na dalsze chodzenie.
Bez niej na córeczkę czeka tylko wózek... A jeśli na nim usiądzie, drogi powrotnej raczej nie będzie. Już nigdy nie stanie na własnych nogach...
Niestety koszt tego ratunku jest ogromny i przekracza możliwości naszej rodziny. Dlatego proszę Was, pomóżcie! Każda wpłata daje Nastusi szansę na dalsze chodzenie, dzieciństwo bez bólu i życie, w którym nie będzie skazana na wózek.
Nadia, mama Nastii - wraz z całą rodziną
- Wpłata anonimowa59 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Renata Szymańska300 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa1 zł