Pomoc dla Natanielka

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
W czasie USG połówkowego okazało się, że jedna komora serca naszego upragnionego synka nie pracuje tak, jak powinna. Jakby tego było mało, lekarze dostrzegli torbiele na nerce i wadę kręgosłupa, której jeszcze wtedy nie byli w stanie poprawnie zdiagnozować. Żyliśmy w okropnym stresie, nie wiedzieliśmy, z czym przyjdzie nam się zmierzyć, ale wiedzieliśmy, że bez walki się nie poddamy, znajdziemy sposób, by uratować naszego synka.
Otrzymaliśmy skierowanie na poród poprzez cesarskie cięcie do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie zaraz po narodzinach specjaliści mieli się zaopiekować chorym serduszkiem i kręgosłupem naszego dziecka. Dwa pierwsze miesiące spędził w szpitalu, były to najgorsze i najbardziej traumatyczne momenty naszego życia… Otrzymaliśmy wiele sprzecznych informacji, różnych diagnoz i prognoz, niepotrzebnych uwag i komentarzy, z których wyłaniał się przerażający obraz. Wierzyliśmy jednak w to, że nie może być aż tak źle.
W czasie wielogodzinnej operacji na otwartym sercu kardiochirurdzy mieli tak przebudować serduszko Natusia, by pracowało tylko z jedną komorą. W jej trakcie podjęli jednak decyzję o pozostawieniu dwóch komór serca, wykonując tylko plastykę łuku aorty. To był bardzo dobry ruch, ponieważ z pracującymi dwiema komorami jego życie jest mniej zagrożone i ma większe szanse na normalne funkcjonowanie. W przyszłości czekają nas z pewnością dalsze zabiegi, ale w tej chwili musimy skupić się na bardzo chorym kręgosłupie.
Doktor Feldman z kliniki doktora Paley'a zaproponował, że może naprawić kręgosłup naszego synka w trakcie jednej, a nie tak jak w Polsce, trzech operacji. Musicie mi uwierzyć - każdy zabieg to dla dziecka traumatyczne przeżycie i ogromne obciążenie dla organizmu. Dlatego tak bardzo zależy nam, żeby zdrowie i przyszłość synka złożyć w ręce specjalisty najlepszego z najlepszych.
Niestety, wiąże się to z potężnym wydatkiem, gdyż koszt operacji to ponad 700 tysięcy złotych! Ta kwota jest dla nas nieosiągalna, dlatego prosimy o wsparcie. Tylko z Twoją pomocą damy radę pomóc naszemu dziecku!
Rodzice Nataniela
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
W czasie USG połówkowego okazało się, że jedna komora serca naszego upragnionego synka nie pracuje tak, jak powinna. Jakby tego było mało, lekarze dostrzegli torbiele na nerce i wadę kręgosłupa, której jeszcze wtedy nie byli w stanie poprawnie zdiagnozować. Żyliśmy w okropnym stresie, nie wiedzieliśmy, z czym przyjdzie nam się zmierzyć, ale wiedzieliśmy, że bez walki się nie poddamy, znajdziemy sposób, by uratować naszego synka.
Otrzymaliśmy skierowanie na poród poprzez cesarskie cięcie do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie zaraz po narodzinach specjaliści mieli się zaopiekować chorym serduszkiem i kręgosłupem naszego dziecka. Dwa pierwsze miesiące spędził w szpitalu, były to najgorsze i najbardziej traumatyczne momenty naszego życia… Otrzymaliśmy wiele sprzecznych informacji, różnych diagnoz i prognoz, niepotrzebnych uwag i komentarzy, z których wyłaniał się przerażający obraz. Wierzyliśmy jednak w to, że nie może być aż tak źle.
W czasie wielogodzinnej operacji na otwartym sercu kardiochirurdzy mieli tak przebudować serduszko Natusia, by pracowało tylko z jedną komorą. W jej trakcie podjęli jednak decyzję o pozostawieniu dwóch komór serca, wykonując tylko plastykę łuku aorty. To był bardzo dobry ruch, ponieważ z pracującymi dwiema komorami jego życie jest mniej zagrożone i ma większe szanse na normalne funkcjonowanie. W przyszłości czekają nas z pewnością dalsze zabiegi, ale w tej chwili musimy skupić się na bardzo chorym kręgosłupie.
Doktor Feldman z kliniki doktora Paley'a zaproponował, że może naprawić kręgosłup naszego synka w trakcie jednej, a nie tak jak w Polsce, trzech operacji. Musicie mi uwierzyć - każdy zabieg to dla dziecka traumatyczne przeżycie i ogromne obciążenie dla organizmu. Dlatego tak bardzo zależy nam, żeby zdrowie i przyszłość synka złożyć w ręce specjalisty najlepszego z najlepszych.
Niestety, wiąże się to z potężnym wydatkiem, gdyż koszt operacji to ponad 700 tysięcy złotych! Ta kwota jest dla nas nieosiągalna, dlatego prosimy o wsparcie. Tylko z Twoją pomocą damy radę pomóc naszemu dziecku!
Rodzice Nataniela
Wpłaty
- AniaP150 zł
- Studnia :)804 zł
- Studnia :)276 zł
- Studnia :)1500 zł
- Wpłata anonimowa615 zł

