

Błagam, ratuj z nami nóżkę Ninki❗️Walka trwa...
Cel zbiórki: Operacja nogi w Wiedniu, dojazd, pobyt w Wiedniu
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja nogi w Wiedniu, dojazd, pobyt w Wiedniu
Aktualizacje
Walczymy dalej, potrzebujemy Twojego wsparcia!
W tej chwili jesteśmy w klinice po operacji. Implant się przyjął, ale Ninka jest cały czas pod obserwacją lekarzy.
Podawane są jej leki przeciwzapalne i silne leki przeciwbólowe. Wymaga całodobowej opieki. Jeśli wszystko będzie w porządku, lekarze niedługo pozwolą nam opuścić szpital i wrócić do domu!

Prosimy o dalsze wsparcie, bo zaraz po opuszczeniu kliniki czekają nas kolejne koszta związane z leczeniem i długotrwałą rehabilitacją.
Nasza historia się nie kończy! Nasza walka trwa!
Za każdą pomoc i wsparcie z góry dziękujemy!Do operacji został TYLKO TYDZIEŃ!
Gorąco z całego serca proszę Was o pomoc!
Czas dobiega końca i operacja ma się odbyć już 28 LIPCA, a brakuje ponad 20 000 złotych!
Bardzo ciężko mi jako samotnej matce zebrać wymaganą kwotę. Jeszcze sporo brakuje, a operacja jest już trzeci raz przekładana przez to, że cały czas nie mamy uzbieranej całości!

W naszym domu jest dwójka dzieci i muszę mieć siłę, bo druga córeczka też mnie potrzebuje. Jest mi bardzo ciężko. Martwię się i bardzo denerwuję, czy damy radę...
Doceniam wszystko, co każdy dla nas zrobił tu, na tej zbiórce. Dziękujemy za okazane serduszko, ale proszę, nie zostawiajcie nas teraz!
Agnieszka
Ninka musi być pilnie operowana!
Z dnia na dzień moja córeczka chodzi coraz gorzej! Operacja będzie niezwykle skomplikowana, ale to jedyny ratunek dla Niny...
Każda zwłoka działa tylko na jej niekorzyść! Jeżeli w porę nie zadziałamy, z czasem może dojść do jeszcze większych zniekształceń kości, co spowoduje ból i ucisk!

Nie mogę do tego dopuścić! Nie pozwolę, aby chodzenie stało się dla mojego dziecka jeszcze bardziej trudne i bolesne. Z kolei rosnąca deformacja stóp może całkowicie skazać Ninę na trwałe kalectwo!
Okazało się, że koszty operacji przekroczyły moje przypuszczenia! Tak bardzo się boję... Proszę, potrzebuję pomocy. Sama nie dam rady pomóc własnej córce!
Opis zbiórki
Potrzebne na już ponad 70 tys. złotych! Pomocy!
Moja córeczka pilnie potrzebuje pomocy, a ja jestem z tym wszystkim sama… Nie jestem w stanie opłacić operacji, która uratuje jej nóżkę, jej przyszłość… Coraz częściej trudno mi wierzyć, że jeszcze będzie dobrze, ale muszę walczyć – dla Niny! Nie mogę się poddać, bo moje dziecko ma tylko mnie. Proszę Was, każdego, kto czyta ten apel – pomóżcie. Nawet najmniejsze wsparcie i udostępnienie dają nadzieję, że Ninka będzie zdrowa!
Urodziła się z wadą stóp, określaną jako stopy końsko-szpotawe. Miała tak śliczną buzię, lecz jej malutkie stópki były zdeformowane! Natychmiast rozpoczęła się walka o zdrowie Niny. Lekarze zaczęli leczyć ją serią gipsów, które były zmieniane co tydzień. Nie przynosiło to skutku, więc zmieniliśmy lekarza. Niestety, kolejny ortopeda również nie potrafił pomóc mojej córeczce…

Później Nina trafiła do prywatnej kliniki. Tam, oprócz korekcji stóp gipsami, został przeprowadzony zabieg tenotomii, czyli przezskórne przecięcie ścięgna Achillesa. Po kolejnych tygodniach z gipsami na nóżkach okazało się, że trzeba zrobić kolejną tenotomię. Na rany miała założone gipsy! Po jej nóżkach ciekła krew… Nigdy nie zapomnę tego widoku i jej płaczu…
Niestety, leczenie w Polsce nie przyniosło żadnego efektu. Dlatego postanowiłam szukać ratunku za granicą. Tak trafiliśmy do kliniki w Wiedniu, do najlepszego specjalisty w tej części Europy, który zajmuje się takimi przypadkami, jak Niny.
Wtedy pierwszy raz poprosiłam o pomoc. Udało nam się wyjechać na operację do Austrii! Operacja się powiodła, jednak przez to, że nie leczyliśmy córeczki tam od początku, zmiany w nóżkach były bardzo poważne. Okazało się, że w Polsce Ninka została okaleczona, przez co dr Radler nie był w stanie na jednej nodze przeprowadzić zabiegu tak, jak to planował. Dostaliśmy wtedy druzgocącą wiadomość, że tutaj wada może wrócić i konieczne będzie dalsze leczenie. Niestety tak też się stało…

Przeżyłam traumę. Wierzyłam, że będzie to już koniec nieszczęść, a tymczasem Nina będzie musiała być dalej leczona… Całe cierpienie związane z leczeniem w Polsce poszło na marne. Mało tego – tylko pogorszyło stan mojego dziecka. Jednak w końcu trafiliśmy do miejsca, gdzie córeczka dostała szansę. Nie możemy jej teraz zmarnować…
Nie wiem sama, skąd biorę siły, by dać sobie radę sama, z dwójką małych dzieci, w tym jednym chorym. Po operacji Nina długo dochodziła do siebie, cały swój czas i energię zaangażowałam w opiekę i rehabilitację córeczki. Sama nawet zrobiłam jej chodzik, bo nie stać mnie na taki profesjonalny. To chyba wiara w to, że Nina będzie chodzić i wielka chęć jej wyleczenia nie pozwalają mi się poddać.

Niestety, Ninka ma gwałtowny nawrót choroby! Lewa nóżka wymaga pilnej operacji! Ucieka do środka, a do tego w ogóle przestała rosnąć – jest teraz już 2 cm krótsza od drugiej! Rozmiar stopy, mimo że ma już 6 lat, są jak u 3-letniego dziecka. Jeśli na czas nie otrzyma odpowiedniej pomocy medycznej, zajdą nieodwracalne zmiany, z którymi będzie musiała walczyć całe życie…
Nie mogę na to pozwolić! Proszę, pomóżcie mojej córeczce na szczęśliwą przyszłość. Chciełabym tylko, by w końcu była zdrowa, by zapomniała o bólu i miała choć namiastkę normalnego dzieciństwa…
Agnieszka, mama Ninki
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa15 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
Bardzo mocno trzymam kciuki żeby wszystko się udało,i mała będzie mogła chodzić.Pozdrawiam, proszę nie tracić nadziei.
- Ela100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Marek100 zł