Serce mojej mamy, które nagle przestało bić...

Zbiórka na cel: Zbiórka funduszy na dalszą rehabilitację Kasi
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
2 dni do końca
Wsparły 3 224 osoby
51 568 zł (13,25%)
Brakuje jeszcze 337 496 zł
Wesprzyj

Katarzyna

Śpiączka po zatrzymaniu akcji serca

Zobacz poprzednie zbiórki

Gdańsk, pomorskie

Rozpoczęcie: 17 Sierpnia 2017
Zakończenie: 25 Listopada 2017

Kasia chciała być najlepszą matką dla swojego synka i niemal przepłaciła tę miłość życiem. Aby nie zaszkodzić dziecku, zdecydowała się odstawić na pewien czas lekarstwa na arytmię serca. Kiedy karmiła swoje dziecko w szpitalu, osunęła się na ziemię. 20 minut reanimacji i koszmarne niedotlenienie wystarczyły, by Kasia zapadła w śpiączkę.

Oddychająca za pomocą respiratora, odżywiana dojelitowo matka, która dopiero poznała swoje dziecko, miała je stracić bezpowrotnie. To najgorszy obrazek, jaki może zobaczyć człowiek, kiedy widzi maleńkie dzieciątko wspinające się po bezwładnym ciele swojej mamy, dziecko, którego matka nigdy nie przytuli, nie weźmie na ręce, nie nauczy jeść, chodzić, mówić…

Gdy inne matki karmiły dzieci piersią, Kasi lekarze zatrzymywali laktację. Udało się, co prawda, przywrócić pracę serca, ale niedotlenienie, jakie nastąpiło podczas całej akcji reanimacyjnej, zrobiło niesamowite spustoszenie. Mimo śpiączki farmakologicznej i skrupulatnej opieki, przez ponad miesiąc na OIOMIE, nie odzyskała świadomości. Lekarze wiedzieli, że na Kasię w domu czeka jej malutki synek, starali się zrobić wszystko, co w ich mocy, ale w pewnym momencie ich możliwości się wyczerpały. Do domu wróciła w stanie wegetatywnym...

Rehabilitacja Kasi w Krakowie, na którą udało się zebrać pieniądze, dobiegła końca, a pod koniec ostatniego turnusu rehabilitacyjnego rodzina zdecydowała, że dalszą walkę będą prowadzić w domu na własną rękę. Bogatsi o doświadczenie, postanowili wyposażyć mieszkanie, w miarę możliwości, na potrzeby Kasi. W międzyczasie staraliśmy się zorganizować niezbędny sprzęt, potrzebny do rehabilitacji, przenoszenia i transportu, niezbędnych ćwiczeń oraz tak ważnej pionizacji – opowiada brat Kasi.

Największym problemem okazało się nawiązanie współpracy z odpowiednimi rehabilitantami i logopedą, którzy codziennie będą przyjeżdżać do domu Kasi i profesjonalnie z nią ćwiczyć.

Sytuacja się zmieniła, kiedy do Kasi przyjechał rehabilitant Maciej, który okazał się człowiekiem z ogromnym doświadczeniem, werwą i zapałem. Postawił na nogi wiele osób, które znalazły się w podobnej sytuacji. Na sukcesy potrzeba czasu cierpliwości i ogromu codziennej pracy. Pan Maciej wiedział, że walczy nie tylko o życie i sprawność kobiety, ale i o matkę dla dziecka, które nia miało nawet czasu jej dobrze poznać.

Kasia zaczęła się w końcu budzić, wodzić oczami, zaczęła ruszać głową, rozumieć, a na pytania odpowiadała, kiwając głową. Zaczęły wracać emocje, ale wraz z nimi widać było smutek na jej twarzy, płacz, bo w końcu zaczęło do niej docierać, co się stało...

Na odwiedziny na początku reagowała płaczem, który po czasie przekształcał się w uśmiech. Zauważaliśmy, że w końcu chce nam coś powiedzieć, że chce wreszcie wstać. Rehabilitacja weszła na inny poziom. Kasia zaczęła współpracować, dostrzegać sens tego, co robi. Biegła do celu, jakby ze wszystkich sił chciała wyrwać się z tego stanu. Z dnia na dzień jej świadomość powracała, ale to przełożyło się na jej stan psychiczny. Widać było, że ma depresję, że rozumie, co się stało z jej życiem. Były to ciężkie chwile zarówno dla niej, jak i dla rodziny.

Według oceny neurologów Kasia nie jest już w śpiączce. Bo jak nazwać śpiączką jej całkowitą świadomość? Praca z rehabilitantami oraz logopedą przynosi wspaniałe efekty. Kasia odpowiada na wszystkie pytania. Stara się odpowiadać ustami, nie wydając jeszcze płynnych dźwięków, lecz wszystko jest zrozumiałe i logiczne, wszystko pamięta, wydarzenia z kraju i ze świata, podśpiewuje sobie ulubione piosenki, nie zapomniała również języka angielskiego, w którym odpowiada na polecenia. Wykonuje wszystkie zalecenia rehabilitantów, stabilnie utrzymuje głowę, wykonuje ruchy rękoma i nogami, potrafi bez pomocy odwrócić się na bok.

Praca z logopedą umożliwiła jej przyjmowanie doustnie posiłków, bo w końcu przełyka pokarm, sama prosi o ulubione smakołyki, z chęcią gryzie i przełyka kanapki, pije napoje. Nie są to tak duże ilości, które mogłyby odstawić żywienie dojelitowe, lecz mają kolosalny wpływ na jej przyszłość i wypracowanie odruchu gryzienia i przełykania. 

Kasia już nie oddycha przez rurkę tracheostomijną, została ona usunięta i otwór po niej zszyty. Oddycha samodzielnie przez nos i usta. Czas pomiędzy rehabilitacją, spędza w większości na wózku i w pionizatorze.

5 sierpnia, dzięki Waszej pomocy, Kasia była na siłach, aby wziąć udział w chrzcinach swojego synka i było to dla niej bardzo emocjonalne przeżycie. Płacz przeplatający się z uśmiechem i euforia. Świadczy to o tym, jak ogromna jest jej świadomość i miłość do dziecka, którego tak zawsze pragnęła.

Dzięki Wam Kasia się obudziła, dzięki Wam brała udział w chrzcinach, dzięki Wam widzi, jak rośnie jej synek, patrzy, jak biega koło jej wózka i wspina się na jej kolana. To wspaniałe uczucie. Kasia wróciła do jego życia, a lekarze mówią, że będzie tylko lepiej. Nie można się jednak zatrzymać w tej pracy.

Według opinii lekarzy, Kasia ma szansę wrócić do pełnej sprawności i jest to tylko kwestia czasu oraz ciężkiej pracy. Nie można jednak zmniejszyć intensywności rehabilitacji, która jest tak bardzo kosztowna i która pochłonęła już wszystkie zebrane pieniądze. Prosimy o pomoc, bez której Kasia nie wykorzysta szansy i w pełni nie wróci do swojej rodziny. Sprawmy, by niebawem wzięła swojego synka za rękę, by łzy bezradności na zawsze zniknęły z jej twarzy. Jesteśmy już tak blisko.

Pomogli

Ładuję

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
2 dni do końca
Wsparły 3 224 osoby
51 568 zł (13,25%)
Brakuje jeszcze 337 496 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość