Śmierć w główce 4-letniego Krystianka! Pomóż go uratować!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
3 dni do końca
Wsparło 2 830 osób
132 506 zł (28,52%)
Brakuje jeszcze 332 068 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Leczenie guza pnia mózgu i rehabilitacja w Zurychu

Krystian Podhaniak, 5 lat

Tarnawce, podkarpackie

Guz pnia mózgu

Rozpoczęcie: 31 Października 2019
Zakończenie: 2 Października 2020

Poprzednie zbiórki

115 560,94 zł (100,00%)
Biopsja guza mózgu w klinice w Zurychu

2 768

14.06.2019 - 10.07.2019

Biopsja guza mózgu w klinice w Zurychu

2 768

115 560,94 zł

14.06.2019 - 10.07.2019

Drugi raz w krótkim czasie musimy błagać o pomoc. Nasz malutki synek jest śmiertelnie chory. W jego główce usadowił się ogromnych rozmiarów guz mózgu, którego nikt w Polsce nie chciał operować. Dzięki zebranym kilka miesięcy temu na Siepomaga środkom udało nam się wyjechać do kliniki w Zurychu, żeby przeprowadzić biopsję i dowiedzieć się, z czym walczymy. Po wielu szczegółowych badaniach okazało się, że z tym wrogiem można wygrać i ocalić życie Krystianka. Kosztuje to jednak prawie pół miliona złotych...

Krystian Podhaniak

Jeszcze na początku roku nikt nie przypuszczał, że wkrótce czeka nas spacer po piekle. Kiedy Krystianek się urodził, bardzo się cieszyliśmy, bo ominęła go mukowiscydoza. Okropna choroba, z którą zmaga się jego starsza siostra. Po przeszczepie płuc córeczki sprzed 2 lat myśleliśmy, że to, co najgorsze w naszej rodzinie, mamy już daleko za sobą. Niestety, życie nas brutalnie zweryfikowało i raz jeszcze powaliło na glebę.

Zaczęło się od problemów z równowagą. Pojechaliśmy z Krystkiem do lekarza, później do szpitala w naszej miejscowości. Wtedy synek już właściwie “leciał z nóg”. Zrobiono tomografię, która pokazała, że nie jest dobrze. Tego samego dnia trafiliśmy do szpitala w Krakowie, gdzie po badaniu rezonansem potwierdzono diagnozę. Czterocentymetrowy guz mózgu umiejscowiony w tak bardzo newralgicznym rejonie główki synka, że polscy lekarze nie chcieli nawet go dotykać. Bali się śmierci Krystianka na stole operacyjnym. Nasz świat runął…

Krystian Podhaniak

Świadomość, że możesz stracić dziecko, paraliżuje do szpiku kości. Czterolatek powinien w ciepłe dni pluskać się na basenie albo zwyczajnie biegać po podwórku. Zamiast tego mieliśmy zamknięty oddział, wlewy, kroplówki, zastępy lekarzy i małych towarzyszy broni, którzy równie rozpaczliwie walczą o swoje życia. Większość nie miała już włosków. Szpitalne lampy odbijały się od łysych główek, tworząc przejmujące obrazy, które pozostaną w pamięci już na zawsze.

Wkrótce okazało się, że jedynym miejscem, gdzie możemy szukać ratunku dla Krystianka, jest klinika w Zurychu. Pojechaliśmy tam w sierpniu na szczegółowe badania i biopsję, której nikt w Polsce nie chciał przeprowadzić. Szwajcarscy lekarze pobrali wycinek guza do badań i po miesiącu zidentyfikowali złoczyńcę - glejaka o specyficznej mutacji. Na szczęście można go leczyć, ale wiąże się to z ogromnymi pieniędzmi, których nie mamy… Dlatego prosimy o pomoc!

Krystian Podhaniak

Żyjemy w ciągłym strachu o życie synka. Co rano budzę się i sprawdzam, czy z Krystiankiem jest wszystko w porządku. Czy choroba nie zaatakowała go we śnie… Czy wciąż jest z nami… Musimy zacząć jak najszybciej leczenie. Czekamy tylko na zielone światło z Zurychu i zebranie 70 tys. zł, które trzeba mieć na starcie. Proszę, bądźcie z nami w tej nierównej walce… Dajcie nam szansę na uratowanie synka.

Marzena - mama

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
3 dni do końca
Wsparło 2 830 osób
132 506 zł (28,52%)
Brakuje jeszcze 332 068 zł
Wesprzyj Wesprzyj