Nie mam oczu, ale czuję i kocham jak każdy inny człowiek

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 446 osób
93 246,58 zł (115,63%)
Zbiórka na cel
operacja oprotezowania oczodołów specjalnymi exspanderami

Wojtuś Cerazy, 6 miesięcy

Golczewo , zachodniopomorskie

Wrodzony obustronny brak gałek ocznych

Rozpoczęcie: 22 Marca 2019
Zakończenie: 15 Kwietnia 2019

Wyobraź sobie, że nie wiesz, jak wyglądasz, nie wiesz, jak wygląda twój dom, jaką twarz ma mama i tata. Wyobraź sobie, że nie widzisz niczego innego poza bezgraniczną ciemnością – właśnie tak jak Wojtuś. Nasz synek urodził się bez gałek ocznych. Nigdy nie zobaczy, jak piękny jest świat, jak pięknie zielona potrafi być wiosenna trawa i jak piękny odcień ma niebo w ciepły, letni dzień.

Nie wzrok jednak jest teraz najważniejszy. Nasz synek potrzebuje operacji wstawienia protez do oczodołów. Bez tego dojdzie do nieodwracalnej deformacji czaszki, która zacznie naciskać na mózg i doprowadzi do jego uszkodzenia. Mamy mało czasu, bo tę operację trzeba przeprowadzić do 6 miesiąca życia. Wojtuś ma już 4…

Wojtuś Cerazy

Dzieci boją się ciemności, a nasz Wojtuś będzie w niej zamknięty całe życie. Taki się urodził i takiego pokochaliśmy go z całej naszej mocy. Do dnia porodu żyliśmy w przekonaniu, że urodzi nam się zdrowe dziecko. Wszystkie badania prenatalne jednogłośnie to potwierdzały.

Urodziłam Wojtusia przez cesarskie cięcie. Usłyszałam płacz, zobaczyłam go z daleka i jeszcze wtedy byłam pewna, że wszystko jest w porządku. Wyglądał tak, jakby po prostu miał zamknięte oczka. Dopiero później usłyszałam to, co położna mówiła do lekarza – “Panie doktorze, dziecko chyba nie ma oczu…”. Wtedy miała ochotę zerwać się z łóżka i podbiec do Wojtusia. Niestety musiałam leżeć, byłam chwilę po porodzie. Później przyszedł do mnie lekarz i tylko potwierdził to, co mówiła położna. Powodem bezocza mogła być wada genetyczna lub zakażenie, do którego doszło w czasie ciąży. Co było przyczyną u Wojtusia? Tego nie wiadomo do dziś.

Wojtuś Cerazy

Choć było trudno, razem z mężem pogodziliśmy się z tym, że Wojtuś będzie niewidomy. To my będziemy jego oczami. Zrobimy wszystko, by nauczyć go funkcjonować w świecie. Nie pozwolimy, by działa mu się krzywda. Nie na wszystko mamy jednak wpływ. Brak gałek ocznych sprawia, że czaszka się zapada, co powoduje jej deformację. Postępujący ucisk mózgu będzie zagrażał zdrowiu i życiu synka, dlatego jak najszybciej trzeba wszczepić protezy, które zastopują deformację mózgu.

Wojtuś będzie rósł – tego nie da się uniknąć, dlatego leczenie będzie wieloetapowe, a protezy trzeba będzie wymieniać na większe. Znaleźliśmy ośrodek w Chorzowie, który zajmuje się takimi przypadkami i jest w stanie bardzo szybko przeprowadzić zabieg, nie narażając mózgu Wojtusia na uszkodzenia. Czekają nas co najmniej cztery etapy, a ich łączna cena zwala nas z nóg.

Wojtuś Cerazy

Nie sprawię, że synek będzie widział, ale mogę sprawić, że jego zdrowie nie będzie jeszcze bardziej narażone na niebezpieczeństwo. Czasem całuję puste miejsca, w których powinny być oczka, i powtarzam Wojtusiowi, żeby się nie bał, że mama zrobi wszystko, był bezpieczny. Proszę Cię, pomóż mi dotrzymać tej obietnicy...

–Krysia, mama Wojtka

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 446 osób
93 246,58 zł (115,63%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość