

11-letni Olek kontra GUZ MÓZGU❗️Pomóż mu wrócić do zdrowia❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Mija rok od rozpoczęcia naszej walki z nowotworem. Wciąż potrzebujemy Waszej pomocy❗️
Trudno w to uwierzyć, ale dokładnie wczoraj minął równy rok od rozpoczęcia naszej walki z nowotworem. Był to rok pełen cierpienia, bólu, smutku i niepewności, ale też ogromnej nadziei...
Dziś możemy odetchnąć z ulgą, bo najtrudniejsze już za nami. Skupiamy się na rehabilitacji, podczas której Olek ćwiczy nad swoją postawą oraz powrotem do pełni sprawności.
W minionym tygodniu miały czekać nas dwa cudowne wydarzenia. Niestety, przez przeziębienie musieliśmy przełożyć terminy.

Jednym z nich było bicie w gong zwycięstwa, który miał oznajmić zakończenie intensywnego leczenia onkologicznego. Drugie wydarzenie usunięcie porta naczyniowego, przez którego miał syn podawaną chemię.
Choć wszystko odłożyło się w czasie nie ukrywamy ogromnej radości i szczęścia. Patrzymy z nadzieją w przyszłość, że wszystko, co złe i bolesne zostanie już tylko przykrym wspomnieniem,
Powrót do pełni zdrowia wymaga od Olka dużego zaangażowania podczas rehabilitacji i wizyt u specjalistów. Nie możemy zapomnieć o tym, że choroba nowotworowa bywa brutalna i wraca w niespodziewanych momentach. My zrobimy wszystko, by do tego nie dopuścić.
Wszelkie ćwiczenia, rehabilitacje, konsultacje wymagają od nas sporych nakładów finansowych. Dlatego niezmiennie prosimy o Waszą obecność i wpłaty. Wierzymy, że razem raz na zawsze, tak jak pokonaliśmy naszego przeciwnika, pokonamy i powikłania, jakie po sobie zostawił...
Adela, mama Olka
Nowe informacje! Wasze wsparcie jest nieocenione!
Ostatnio Olek przeszedł nowy rezonans kontrolny. Dzięki Bogu wyniki badań są w porządku. Nie ma nowych zmian, a opony, które były powiększone po zabiegu neurochirurgicznym pomniejszyły się. Dostaliśmy zielone światło na powrót do normalnego trybu życia sprzed choroby.
Wiemy jednak, że nowotwór, szczególnie nowotwór OUN, z którym walczył Olek, jest nieprzewidywalny. Musimy być gotowi na każdą możliwość...
Walczymy dalej. Właśnie rozpoczęliśmy rehabilitację. Niestety prywatną, bo oczekiwanie na termin rehabilitacji na oddziale jest bardzo długi – najbliższy wolny termin to lipiec 2026!

Po pierwszej wizycie u fizjoterapeuty Olek został skierowany na RTG kręgosłupa, ponieważ zauważono u niego nieprawidłowość w posturze.
Nie jest to skolioza. Jednak prawy bark Olka oraz prawe biodro są wyżej, a plecy płaskie. Fizjoterapeuta planuje również wypracować blizny pooperacyjne na głowie oraz blizny pooperacyjne po nefrektomii.
Droga do pełni zdrowia wydaje się być długa i na pewno nie raz bardzo kręta. Wiemy jednak, że z Waszą pomocą jesteśmy w stanie pokonać każdą przeszkodę, dlatego nie ustajemy w naszej walce.
Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc i jednocześnie prosimy o Waszą dalszą obecność i wsparcie.
Adela, mama Olka
Opis zbiórki
Jestem mamą 11-letniego Olka i błagam Was o wsparcie! 4 kwietnia 2024 roku nasze życie rozpadło się na kawałki. Od dwóch tygodni mój syn skarżył się na silne bóle głowy. Męczyły go nieustające wymioty. Nie wiedziałam co się dzieje, byłam przerażona. Gdy nic nie pomagało pojechaliśmy na SOR. Tam usłyszałam druzgocącą prawdę.
Początkowo lekarze podejrzewali zapalenie opon mózgowych. Skierowali Olka na tomograf komputerowy. Miałam wypełnić zgodę na podanie kontrastu. Wtedy zrozumiałam, że dzieje się coś poważniejszego niż przypuszczałam. Po chwili wyszła do nas pani doktor – "Znaleźliśmy guza, to nowotwór." – powiedziała. Zamarłam. Już nigdy nie zapomnę tej chwili.
Świat się zatrzymał, a ja musiałam patrzeć, jak mój synek trafia na stół operacyjny. Lekarze najpierw ratowali mu życie, odbarczając płyn rdzeniowy z głowy. Dwa dni później podjęli kolejną, bardzo ryzykowną operację – usunięcia guza z szyszynki. Udało się wyciąć 3/4 nowotworu. Resztę miała zniszczyć chemia i radioterapia. Rozpoczęliśmy leczenie – pod koniec kwietnia – chemia, w sierpniu protonoterapia. Nastały miesiące cierpienia, strachu i bólu.

Dziś Olek jest po leczeniu, ale nasza walka się nie skończyła. Co trzy miesiące syn przechodzi bolesne punkcje lędźwiowe, rezonanse głowy i kręgosłupa. Jesteśmy pod stolą kontrolą onkologów, okulistów, neurologów, endokrynologów i nefrologów. Gdy Olek miał 5 lat przeszedł operację usunięcia nerki z powodu jej dysfunkcji. Kolejny rezonans zadecyduje o tym, czy możemy rozpocząć rehabilitację.
Proszę Was z całego serca – pomóżcie nam stanąć na nogi. Koszty konsultacji, dojazdów i rehabilitacji są naprawdę duże. Jest nam coraz trudniej opłacać wszystko z własnej kieszeni. Do tego ta myśl, że nowotwór bywa nieprzewidywalny i mógł nie powiedzieć jeszcze ostatniego słowa bardzo na smuci. Boimy się, że do dalszej walki zabraknie nam pieniędzy.
Chcemy dać szansę Olkowi na normalne życie, ale bez Waszej pomocy to niemożliwe. Nasz syn przeszedł już tak wiele – nie pozwólmy, by brak środków odebrał mu to, o co tak dzielnie walczył przez ostatnie miesiące. Będziemy wdzięczni za Wasze wsparcie!
Rodzice Olka
- Wpłata anonimowa20 zł
- Michał500 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Michał20 zł
