Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

180 napadów w miesiącu❗️Piekło padaczki niszczy życie Oliverka - ratunku!

Oliver Lubiński

180 napadów w miesiącu❗️Piekło padaczki niszczy życie Oliverka - ratunku!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0000315
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

rehabilitacja Oliego na turnusach rehabilitacyjnych

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Ofiaruj Serce
Oliver Lubiński, 13 lat
Gorzów Wlkp, lubuskie
Padaczka lekooporna
Rozpoczęcie: 1 Czerwca 2022
Zakończenie: 2 Grudnia 2022

Poprzednie zbiórki:

Oliver Lubiński
7 447,00 zł ( 111,09% )
Wsparło 179 osób
06.10.2020 - 06.01.2021

rehabilitacja na turnusie, by Oli mógł się rozwijać

7 447,00 zł ( 111,09% )

rehabilitacja na turnusie, by Oli mógł się rozwijać

Opis zbiórki

Oli, nasz 12-letni bohater, cierpi na padaczkę lekooporną. "Cierpi" to niestety adekwatne słowo. Synek ma nawet 6 potwornych ataków dziennie, które wykańczają go fizycznie i psychicznie... 

Oliver urodził się jako zdrowe dziecko. Pierwsze ataki zaczęły się, gdy synek miał 19 miesięcy. Któregoś dnia jego rączki i nóżki zaczęły się nienaturalnie wyginać – wyglądał jak pajacyk. Oli przestał się nagle odzywać. W mieszkaniu nie było już głośnego „mama” lub „tata”. Kiedy się wywrócił, nie wzywał pomocy, nie krzyczał. Potem zaczął mieć problemy z chodzeniem. Z miesiąca na miesiąc było gorzej... To, co synek umiał przed chorobą, bezpowrotnie przepadło.

Oliver Lubiński

Padaczka to straszna choroba, okrutna, bezlitosna. Oli traci kontrolę nad ciałem, choroba szarpie nim jak marionetką. Każdy atak wymazuje umysł niczym gumka. Gdy zaczyna się dzień, nie czuję szczęścia, lecz strach, co przyniosą kolejne godziny... Poranki są najgorsze, bo choroba atakuje skoro świt, jak w zegarku... Pierwszy atak jest zawsze rano, gdy Oli tylko otworzy oczy. Serce pęka, gdy widzę go w tym stanie... To strach, to bezradność, to ból, że moje dziecko cierpi, a ja nic nie mogę zrobić...

Oliver nie potrafi samodzielnie funkcjonować. We wszystkich czynnościach dnia codziennego potrzebuje naszej pomocy. Synek jest opóźniony w rozwoju i ma problemy z poruszaniem się. Trzeba go karmić, we wszystkim mu pomagać... Z naszą asekuracją jest w stanie przejść kilka metrów, jednak bardzo szybko się męczy.

Jeden krok w przód, dwa w tył – tak wygląda życie z padaczką. Aby zrobić krok w przód, potrzebna jest ogromna praca, coraz cięższa, bo Oliver sam nie wie, co się z nim dzieje... Padaczka miota jego ciałem, kiedy chce, a każdy atak przychodzi nagle i zabiera coraz więcej. Muszę zawsze mieć ze sobą lek, bo ataki nie uzgadniają z nami odpowiedniego miejsca i czasu – może zdarzyć się wszędzie – na placu zabaw, w dzień, w nocy. Całodobowa czujność przez lata wykańcza, sen przerywają ataki gorsze niż koszmary.

Oliver Lubiński

Martwię się o wszystko, jestem kłębkiem nerwów – o zdrowie syna martwię się najbardziej. Nie mam wpływu na jego chorobę, a dodatkowo muszę cały czas martwić się także o pieniądze – skąd je brać na leczenie, które jest drogie, ale potrzebne każdego dnia... Syn ma alergię, w związku z czym musi przestrzegać specjalnej diety. Pozostaje również pod stałą opieką kardiologa, laryngologa, neurologa i gastrologa. Do pracy nie mogę wrócić, bo nie mam co zrobić z Oliverem. To wokół niego i jego walki o zdrowie kręci się całe moje życie.

Oliver wymaga specjalistycznej rehabilitacji i odpowiedniego leczenia, aby mógł poradzić sobie z chorobą. Dzięki nim może stabilniej chodzić, a jego rozwój idzie do przodu. Wierzę, że synek będzie jeszcze kiedyś samodzielny. Wierzę, że jeszcze kiedyś będzie biegał... Proszę o pomoc, aby pojechać z synkiem na turnusy rehabilitacyjne, na której będzie mógł walczyć dalej.

Pomimo ciągłego cierpienia Oli pozostaje pogodny i uśmiechnięty... Jest silny, choć padaczka to choroba, która odbiera dziecku wszystko - zdrowie, beztroskie dzieciństwo i normalne życie. Oliver po każdym ataku cofa się w rozwoju. Jego choroba jest dla mnie źródłem ogromnego smutku, lecz wierzę, że dzięki Wam – ludziom o dobrych sercach – jest szansa na lepsze jutro dla synka. Błagam o pomoc, bo tylko to mi zostało...

- Mama

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0000315
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki