Zbiórka zakończona
Olek Wojciechowski - zdjęcie główne

Potrzebna PILNA OPERACJA❗️Zatrzymaj cierpienie dziecka❗️

Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna, rehabilitacja, leczenie, terapia i sprzęt medyczny

Zgłaszający zbiórkę:
Olek Wojciechowski, 4 latka
Sanok, podkarpackie
Wrodzona łamliwość kości
Rozpoczęcie: 12 lutego 2024
Zakończenie: 2 września 2024
85 456 zł(100,41%)
Wsparło 2641 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0237651 Aleksander

Cel zbiórki: Operacja ortopedyczna, rehabilitacja, leczenie, terapia i sprzęt medyczny

Zgłaszający zbiórkę:
Olek Wojciechowski, 4 latka
Sanok, podkarpackie
Wrodzona łamliwość kości
Rozpoczęcie: 12 lutego 2024
Zakończenie: 2 września 2024

Rezultat zbiórki

Z całego serca dziękujemy Darczyńcom, którzy wsparli zbiórkę naszego Olusia!

Zebrane środki umożliwią specjalistyczne i wielopłaszczyznowe leczenie naszego synka, który cierpi na rzadką chorobę genetyczną – wrodzoną łamliwość kości – i przez całe życie będzie musiał znajdować się pod opieką lekarzy i terapeutów. 

Życie napisało dla naszego Synka okrutny scenariusz: w wieku 3-latek Olusiek ma za sobą już 17 złamań i 4 skomplikowane operacje ortopedyczne... Ale się nie poddaje, my Rodzice, również nie możemy!

Aleksander Wojciechowski

Drodzy Darczyńcy, to dzięki Waszej bezinteresownej pomocy Oluś ma szansę codziennie stawiać czoła swojej chorobie, by kiedyś – w co mocno wierzymy – mógł chodzić i biegać, jak inne dzieci...

Wasze wsparcie finansowe, otwarte serca i wielka życzliwość w tak trudnym dla nas okresie dają nam siłę do kontynuowania walki o jak największą sprawność naszego Olusia. 

Bez Was by się to nie udało!

Jesteśmy Wam wdzięczni! Dziękujemy!

Oluś z Rodzicami

Aktualizacje

  • Oluś każdego dnia walczy o sprawność i lepsze jutro! Pomocy!

    Niestety, przed Olkiem już niebawem kolejna operacja ortopedyczna w Poznaniu, oddalonym od rodzinnego Sanoka o 690 km... Kolejny raz odprowadzimy naszego synka pod blok operacyjny, w nadziei, że jest w najlepszych rękach i wszystko skończy się dobrze.

    Po okresie rekonwalescencji i po ściągnięciu unieruchomienia Olusia czeka intensywna rehabilitacja, żeby znów odzyskać to, co zabrały mu tygodnie spędzone w gipsach... W przypadku wrodzonej łamliwości kości brak regularnej rehabilitacji pociąga za sobą poważne konsekwencje takie jak zahamowanie wzrostu mięśni.

    Aleksander Wojciechowski

    Kluczowe znaczenie ma zatem regularna i dobrze poprowadzona fizjoterapia wspierająca budowanie siły mięśni i kości. Niestety, jest ona nierefundowana... Niedawno Oluś odbył kolejną podaż leku wzmacniającego kości, jego żyły są już tak słabe, że mimo wielu prób nie udało się założyć wenflonu w gabinecie zabiegowym, dopiero na OIOM-ie…

    Do zakończenia zbiórki synka brakuje jeszcze ponad 18 tys. zł... Cel jest już na wyciągnięcie ręki. Bez Was się nie uda, błagamy, pomóżcie Olusiowi stanąć na nóżki…

    Rodzice Olusia

  • Nasz synek przeszedł operację!

    Olek jest po operacji! Pierwszy etap walki o sprawność ma już za sobą. Ale to nie koniec, wciąż potrzebuje Waszej pomocy...

    Nierefundowana operacja ortopedyczna trwająca 4 godziny udała się! Zdeformowane kości piszczelowe Olusia zostały połamane na bloku operacyjnym po to, by włożyć w nie pręty śródszpikowe, których zadaniem będzie stabilizacja prawidłowej osi nóżek, wzmocnienie i zapobieganie deformacjom. 

    Podczas zmiany opatrunków nie mogliśmy uwierzyć w to, że nóżki synka są w końcu proste! 

    Teraz przed Olkiem okres intensywnej rehabilitacji (zarówno w gabinecie, jak i w wodzie), by nie stracić tego, o co tak mocno walczyliśmy w ostatnim czasie. 

    Aleksander Wojciechowski

    Rehabilitacja Olka jest nierefundowana... Niestety, jeśli zabraknie na nią środków, Oluś nie spełni swojego największego marzenia, jakim jest samodzielne chodzenie, czy beztroska zabawa ze starszym bratem.

    Łzy napływają do oczu na samą myśl, że mogłoby się nie udać. Cel jest już tak blisko... W swoim 3-letnim życiu Oluś przeszedł już tyle, że trudno to opisać... Teraz są potrzebne dalsze etapy leczenia, by mógł chociaż w części funkcjonować tak, jak inne dzieci...

    Obiecaliśmy, że zrobimy wszystko, by wygrać tę nierówną walkę i słowa dotrzymamy!

    Dziś chcemy Wam podziękować, że jesteście z nami i z Olusiem, i że dajecie nam nadzieję. Każda złotówka, każda wpłata, każdy gest wsparcia ma ogromne znaczenie, każdy z nich to szansa dla Olka.

    Potrzebujemy jeszcze odrobinę Waszej pomocy, by Oluś mógł kontynuować leczenie i dzięki rehabilitacji wzmocnić i utrzymać efekty operacji.

    Błagamy, pomóżcie nam...

    Rodzice Olusia

  • Pomóż ochronić Olka przed wózkiem inwalidzkim!

    Wrodzona łamliwość kości typu 3, na którą cierpi Oluś, to jedna z najcięższych odmian tej choroby. Bez operacji i intensywnej rehabilitacji Olka czeka wózek inwalidzki. Nie możemy do tego dopuścić! 

    Aleksander Wojciechowski

    Choroba zabrała Olkowi beztroskie dzieciństwo, w zamian od losu dostał pobyty w szpitalach, konsultacje lekarskie w odległych miastach, operacje ortopedyczne, ból i cierpienie! Nie możemy wyleczyć Olka z tej okrutnej choroby, ale wspólnie możemy sprawić, że będzie mu się żyło lepiej.

    Udało się zebrać już ponad połowę kwoty. To właśnie Wasze wsparcie daje mu szansę na pierwsze samodzielne kroki. Prosimy, pomóżcie nam!

    Rodzice Olusia

Opis zbiórki

Nasz synek przyszedł na świat w kwietniu 2021 roku, a wraz z nim rozpoczęła się nieustanna walka o jego sprawność! Już pod koniec lutego ma się odbyć PILNA operacja, która jest ratunkiem dla naszego dziecka! Prosimy o pomoc!

Olek cierpi na rzadką chorobę genetyczną – wrodzoną łamliwość kości (typ 3). Ma uszkodzony gen kodujący kolagen, przez co jego kości są kruche jak zapałki i mogą się złamać przy każdym dotyku, codziennych czynnościach czy samoistnie podczas snu. Choroba syna jest nieuleczalna, a my jako rodzice, możemy tylko łagodzić jej skutki.

Pierwsze kilka miesięcy życia Oluś noszony był na deseczce, aby zapewnić mu bezpieczeństwo. Każdy nieprawidłowy dotyk mógł doprowadzić do kolejnych złamań…

Nie mogliśmy wziąć go w ramiona, przytulić jak inne zdrowe dziecko. Po urodzeniu Olek doznał sześciu złamań – zanim jeszcze został przewieziony z Rzeszowa do Łodzi na szczegółową diagnostykę. W placówce w Łodzi odbył się jego chrzest, gdyż baliśmy się, że mogą to być jego ostatnie dni...

Aleksander Wojciechowski

Jeździmy do Rzeszowa na cykliczną podaż leków wzmacniających kości, a od trzeciego miesiąca życia Olusia zaczęliśmy prywatną rehabilitację. Wzmacniamy jego mięśnie i kości, żeby nie doprowadzić do dalszych deformacji. 

Widzimy efekty tej nieustannej walki o każdą umiejętność. Jednakże, aby się utrzymały, rehabilitacja musi być intensywna i ciągła. W związku z chorobą syna jesteśmy pod stałą opieką: audiologa, kardiologa, neurologopedy, dietetyka, ortopedy, osteopaty i fizjoterapeuty.

Wielopłaszczyznowe leczenie Olusia wiąże się z ogromnymi wydatkami. Niestety w rodzinnym Sanoku nie ma specjalistów zajmujących się tak rzadką chorobą. W związku z tym jesteśmy zmuszeni do częstych wyjazdów do Łodzi, Rzeszowa, Warszawy, Poznania, które generują spore koszty.

Aleksander Wojciechowski

Jedyną szansą na to, żeby Olek chodził jest codzienna, intensywna rehabilitacja (nierefundowana) oraz operacje wstawiania prętów teleskopowych w Poznaniu oddalonym od rodzinnego Sanoka o 690 km! Niestety pręty śródszpikowe potrzebują ciągłej, cyklicznej wymiany w zależności od stanu zdrowia syna i tempa wzrostu jego kości... 

W minionym roku 2023, syn przeszedł już dwie operacje ortopedyczne, a już za niespełna 2 tygodnie czeka go kolejna operacja, niestety nierefundowana. 

Polegać ona będzie na wyprostowaniu zdeformowanych prenatalnie obu kości piszczelowych, czyli po prostu na ich łamaniu oraz wycinaniu najbardziej skrzywionych miejsc w kościach i wzmocnieniu prętami teleskopowymi. Potem synek zostanie unieruchomieniu na minimum 6 tygodni, a po ściągnięciu gipsów i wygojeniu się ran, rozpocznie intensywną rehabilitację. 

Aleksander Wojciechowski

Mając 2,5 roku Olek ma ze sobą około 17 złamań, o których wiemy. O niektórych, już zagojonych, dowiadujemy się przypadkowo podczas kolejnego zdjęcia RTG. Olek doznał również złamań prenatalnych, wtedy gdy powinien być bezpieczny pod sercem mamy!  

Nam, rodzicom pęka serce widząc ile Oluś musi przejść, a przy każdym kolejnym złamaniu płaczemy razem z nim. Operacje połączone z intensywną rehabilitacją są jedyną szansą na to, żeby Olek chodził!

Wszystko to generuje ogromne koszty, ale nie pozwolimy, aby nasz synek tyle cierpiał. Dzisiaj potrzebujemy Waszej pomocy, aby przeprowadzić operację. LICZY SIĘ CZAS I KAŻDA ZŁOTÓWKA!

Rodzice Olusia

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Olek Wojciechowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj