Zbiórka zakończona
Paulinka Machutt - zdjęcie główne

Wielka wyprawa, by wyrwać Paulinkę z katuszy choroby

Cel zbiórki: operacja SDR i PERCS u dr. Parka w Children's Hospital w St Louis w USA

Paulinka Machutt, 14 lat
Gdańsk, pomorskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe czterokończynowe
Rozpoczęcie: 16 listopada 2018
Zakończenie: 17 kwietnia 2019
160 885 zł(100%)
Wsparło 1008 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0043786 Paulinka

Cel zbiórki: operacja SDR i PERCS u dr. Parka w Children's Hospital w St Louis w USA

Paulinka Machutt, 14 lat
Gdańsk, pomorskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe czterokończynowe
Rozpoczęcie: 16 listopada 2018
Zakończenie: 17 kwietnia 2019

Rezultat zbiórki

3 tygodnie temu wróciłyśmy z USA. Wszystko się UDAŁO!

Jesteśmy PRZESZCZĘŚLIWI, że podjęliśmy taką decyzję i że mogliśmy ją zrealizować.

Operacja SDR (selektywnej rizotomii grzbietowej) zabrała całą spastykę z nóg. Nie ma już niekontrolowanego wzmożonego napięcia. Na zawsze! Dodatkowo podczas SDR, dr TS Park podciął część nerwów ruchowych. Kolejne czary-mary – nie ma krzyżowania nóg.

Zabranie spastyki z nóg, poza fantastycznym efektem dla samych nóg, poprawiło środek ciężkości w ciele, dzięki czemu córeczka lepiej siedzi, dzięki czemu z kolei łatwiej operuje rączkami, głośniej i wyraźniej mówi, lepiej kontroluje oczy.

Kolejna operacja PERCS – dr Dobbs dokonał drobnych nacięć z jednej strony ścięgien w łydkach i na wysokości ud. Efekt – brak przykurczu pod kolanami oraz w kostce. Noga się prostuje, do tego Paulinka staje na całej stopie, a nie jak wcześniej - na palcach.

Paulinka Machutt

Co teraz? Wiele miesięcy bardzo ciężkiej pracy. Mięśnie są bardzo osłabione przez lata spastyki. Paulinka codziennie ćwiczy. Rozciąganie, stanie, chodzenie przy balkoniku, ćwiczenia wytrzymałościowo-siłowe. Lada chwila zagoją się rany na nogach i dojdzie basen. Potem platforma wibracyjna i masaż specjalistycznym masażerem.

W grudniu, zgodnie z zaleceniami lekarskimi, pierwszy intensywny turnus rehabilitacyjny. Kolejny w styczniu, potem w marcu. Do tego szkoła.

I wiecie co? Ona jest taka SZCZĘŚLIWA. I WDZIĘCZNA. Ona od razu poczuła zmianę.

Tak ciężko PRACUJE, jest bardzo ZMOTYWOWANA i ZDETERMINOWANA. Wie doskonale, o co WALCZY.

Dziękujemy jeszcze raz, że pomogliście nam sprawić, że jej życie JEST LEPSZE.

Agnieszka (mama)

Aktualizacje

  • Znamy termin operacji!

    Drodzy Darczyńcy, 

    przelew do USA wysłany, 22.08.2019 Paulinka przejdzie operację SDR, czyli selektywnej rizotomii grzbietowej, a następnie po kilku dniach zaplanowana będzie operacja ortopedyczna wydłużenia ścięgien przywodzicieli (PERCS). Mamy już wizy oraz bilety lotnicze! 

    Pracujemy jeszcze ciężej, bo poza standardową terapią, ćwiczymy wg instrukcji z St.Louis. 

    Lada chwila jedziemy na kolejny 2-tygodniowy intensywny turnus rehabilitacyjny, żeby jak najlepiej przygotować Paulinkę do tego, co będzie się działo w USA. 

    Nie wiemy jeszcze, jak długo Paulinka będzie wracać do sił po operacjach. Może to być miesiąc, ale równie dobrze pół roku albo rok. Co wiemy na pewno, to to, że spięte ciałko, nogi wygięte i sztywne, wgniatające się w siebie kolanka, to to, czego nigdy więcej nie zobaczymy! Pracy będzie jeszcze więcej niż przed tymi operacjami, ale w jednym, stałym celu, bez bólu i ryzyka wykrzywiania nóg i rąk. 

    Żyjemy w lekkim poddenerwowaniu, zniecierpliwieniu, z ogromną nadzieją, że wkrótce przyjdzie lepsze. 

    Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za każdy objaw wsparcia. Razem można tak dużo. Nie ma rzeczy niemożliwych. Trzymajcie za Paulinkę kciuki. 

    Pozdrawiam serdecznie, 

    Agnieszka, mama

  • Czekamy na termin operacji!

    Drodzy Darczyńcy,

    kibice naszej Dzielnej Pchełki, pragniemy z całego serca podziękować za każde Wasze wsparcie. Dziękujemy wszystkim wpłacającym, wspierającym i zaangażowanym, przekazującym fanty, organizującym wydarzenia wokół zbiórki, rozdającym ulotki, udostępniającym post/informującym rodziny i znajomych o naszej zbiórce.

    Dziękujemy za ogrom pozytywnych emocji, jakich doświadczyliśmy w ostatnim czasie, trudnych jest do opisania. Daliście nam niesamowity komfort oczekiwania na datę operacji w najlepszym ośrodku na świecie, u najbardziej doświadczonego lekarza na świecie, jeśli chodzi o selektywną rizotomię grzbietową, oczekiwania na zdarzenie, które znacząco poprawi jakość życia naszej córeczki, dając jednocześnie ogromną nadzieję na to najważniejsze — samodzielne kroki!

    Z niecierpliwością oczekujemy wyznaczenia terminu operacji. Jednocześnie przygotowujemy córcię, ćwicząc jeszcze intensywniej. Ciało musi być odpowiednio przygotowane do operacji. Po niej czekają nas długie miesiące ekstremalnego wysiłku — w „nowym" ciele, bez wzmożonego napięcia w nogach. Stare, patologiczne i już utrwalone wzorce trzeba będzie „przeprogramować", słabe mięśnie wzmocnić. Możecie być pewni, że zrobimy najlepszą z możliwych prac, aby po roku, może dwóch po operacji pokazać sobie i Wam, o co dokładnie walczyliśmy. Dziękujemy!

    Agnieszka, mama Paulinki

    PS: By opłacić operację, brakuje nam jeszcze 55 tysięcy złotych. Liczymy, że może znajdzie się jakiś sponsor, ale nawet jeśli nie, to pokryjemy ten wydatek we własnym zakresie.

    PS 2: Zobaczcie, jak Paulinka ze swoją siostrą bliźniaczką szaleje na szpitalnych korytarzach :) 

Opis zbiórki

Nasze dwie dziewczynki - bliźniaczki - przyszły na świat o wiele za wcześnie. Wcześniej nic na to nie wskazywało, nie było oznak, że nasza niezmącona radość zostanie tak nagle przerwana… Paulinka i Martusia urodziły się w 7 miesiącu ciąży, a każda z nich ważyła tyle, co torebka cukru. Po Marcie wcześniactwa prawie nie widać. Palinka niestety z jego skutkami będzie walczyła do końca swoich dni…

Uszkodzenie mózgu - to, czego najbardziej się baliśmy - było widoczne od razu, jeszcze na OIOM-ie. Właśnie tam zaczęła się walka o zdrowie Pauliny. Dziewczyny były od razu rehabilitowane. Po dwóch latach Martusia niczym nie różniła się od rówieśników. W tym samym czasie u Paulinki stwierdzono porażenie mózgowe czterokończynowe, spastyczne. Oznaczało to tyle, że musimy pracować dalej, a walka o zdrowie nigdy się nie skończy.

Paulinka Machutt

Nie załamaliśmy się, bo nam nie wolno - skupiliśmy się na każdym kolejnym dniu, kolejnych uśmiechach córeczek, godzinach rehabilitacji, małych postępach… Musieliśmy pogodzić się z tym, że nasze życie zawsze już będzie wyglądało inaczej, może trudniej… Jednak najważniejsze jest to, że jesteśmy kochającą się rodziną! Mijał dzień za dniem, a my nauczyliśmy się cieszyć każdą chwilą codzienności. Doczekaliśmy się jeszcze dwóch synków - najmłodszy przyszedł na świat zaledwie cztery miesiące temu. Dzieciaki są zgraną, kochającą się drużyną. Razem się bawią, chichoczą, pomagają sobie wzajemnie - najbardziej Paulince, która tej pomocy szczególnie wymaga.

Jakiś rok temu jednak cień smutku wkradł się w naszą ułożoną, mimo choroby, codzienność… Paulinka zaczęła zadawać trudne pytania i zdawać sobie sprawę ze swoich ograniczeń.
“Mamusiu, dlaczego Marta biega, a ja nie? Dlaczego mój młodszy braciszek śmiga, gdzie chce na własnych nóżkach, a ja nawet nie potrafię chodzić na kolanach? Dlaczego oni się bawią, a ja ciągle muszę tylko ćwiczyć?”. Poczucie niesprawiedliwości, “inności” - to często boli bardziej, niż fizyczne ograniczenia.

Paulinka Machutt

Od maleńkości staramy się robić co w naszej mocy, by Paulinka była szczęśliwa, jak wszystkie nasze dzieciaki. Musimy się też starać, by jej siostra bliźniaczka nie czuła się odrzucona, bo więcej czasu musimy poświęcić Paulince. To wszystko wymaga mnóstwa pracy i takiej rodzinnej logistyki. Żeby się udało, musiałam zrezygnować z pracy - dobro dzieci było ważniejsze. Niestety coś kosztem czegoś - nasz budżet domowy znacznie się uszczuplił, a przecież opieka nad czwórką dzieci, w tym jednym niepełnosprawnym, pochłania ogrom środków finansowych.

Mimo wszystkich przeciwności losu, nasza Pchełka jest pogodna i prawie zawsze roześmiana, co daje nam mnóstwo siły do walki o jej zdrowie. Chyba rozumie, że po prostu miała mniej szczęścia, ale jest nadzieja, że będzie lepiej - jeśli tylko będzie ciężko pracowała!

Niestety, powoli wszystkie nasze działania zaczynają przegrywać ze spastyką, czyli wzmożonym napięciem mięśniowym. Córeczka miewa tak napięte nóżki, że niemożliwością jest ich rozluźnienie. Silne, niekontrolowane napięcie mięśni blokuje ciężko wypracowane umiejętności. Niekontrolowane drżenie mięśni mocno się nasila. Co noc Paulinka budzi się i woła, żeby pomóc „odplątać” napięte i skręcone nogi... Co gorsze, w okresie intensywnego rośnięcia, w jaki wkracza Paulinka, ciało ulega deformacjom - pojawiają się bolesne przykurcze, które bardzo ją bolą. Córeczce ciężko utrzymać równowagę, przewraca się nawet w pozycji siedzącej. Nie ma odruchu wystawiania rąk, każde przewrócenie się to uderzenie w głowę.

Paulinka Machutt

Walczymy z tym ostrzykiwaniem mięśni toksyną botulinową, która ma za zadanie je rozluźniać. Co cztery miesiące Paulinka dostaje kilkanaście zastrzyków. Panicznie się ich boi, bo ostrzykiwane są bolesne miejsca. Cierpi, a my nie możemy na to już dłużej patrzeć… Na domiar złego toksyna botulinowa już nie przynosi efektów, działa coraz gorzej...

Dla Paulinki jest jednak nadzieja! SDR (Selective Dorsal Risothomy), czyli selektywna rizotomia grzbietowa, to niezwykle skomplikowana operacja wykonywana na rdzeniu kręgowym. Polega na przecięciu części korzeni nerwowych w rdzeniu, co raz na zawsze pozwala pozbyć się spastyki z nóg! Kilka dni po niej córeczka powinna przejść jeszcze operację wydłużania mięśni ud, co pozwoli na uniknięcie wielu operacji ortopedycznych w przyszłości!

Paulinka Machutt

W październiku dostaliśmy cudowną wiadomość - Paulinka zakwalifikowała się do operacji w klinice w St. Louise, USA! To najlepsze na świecie miejsce dla wykonania tych operacji. Dr TS Park od trzydziestu lat wykonuje podobne operacje - tylko na 1 kręgu, nie na kilku, jak ma to miejsce w innych szpitalach. Lekarze są zdania, że jeśli córeczka przejdzie te dwie operacje w przeciągu najbliższych miesięcy, ma ogromne szanse! Wzmożone napięcie zniknie raz na zawsze, co zaoszczędzi jej wiele bólu. Dodatkowo istnieje szansa, że Paulinka będzie chodzić! Co prawda o kulach, ale zawsze - ona nie ma większego marzenia.

Bardzo prosimy, pomóżcie je spełnić i wysłać Paulinkę w wielką wyprawę do USA, by uwolnić ją od katuszy choroby.

Mama Agnieszka i tata Marek z zawsze wspierającym rodzeństwem: Martusią, Maciusiem i malutkim Szymkiem.

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Paulinka Machutt wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj