Gdy życie staje się cierpieniem... Pomóżmy Antosiowi!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 178 osób
119 516,83 zł (76,09%)
Zbiórka na cel
Operacja bioderek w Paley European Institute

Antoś Plewiński, 4 lata

Pawlow, świętokrzyskie

Mózgowe Porażenie Dziecięce, padaczka lekooporna

Rozpoczęcie: 28 Maja 2019
Zakończenie: 2 Września 2019

02 Września 2019, 09:32
Ostatnie godziny zbiórki! Mobilizujemy wszystkie siły, by pomóc Antosiowi.

Dziś koniec zbiórki na operację Antosia, właśnie rozpoczęło się odliczanie... By zazielenić pasek, brakuje jeszcze ok. 44 000 złotych.  

Antoś Plewiński

Mama Antosia prosi o pomoc... Choć już widać horyzont, choć nadzieja porusza serce, choć operacja jest na wyciągnięcie ręki... ciągle brakuje środków, by ją opłacić. 

Mobilizujemy siły, bo musi się udać! Jeśli gdzieś ma się wydarzyć cud, to tylko na Siepomaga.pl! Walczymy do końca! 

Zobacz koniecznie ten niezwykle wzruszający film:

Pokaż wszystkie aktualizacje

27 Sierpnia 2019, 12:03
Zmniejszamy kwotę zbiórki. Czas tylko do 2 września!

Mamie Antosia udało się zebrać dużą część brakującej sumy dzięki innym akcjom charytatywnym. 

Wciąż do uzbierania jednak ok. 50 tysięcy złotych, a czasu coraz mniej! Klinika oczekuje przelewu do 2 września... 

Gdy inne mamy tuliły swoje zdrowe maluszki, mój synek walczył o życie. Gdy radość malowała się na ich twarzach, ja wycierałam łzy w poduszkę… Liczne komplikacje w czasie porodu sprawiły, że Antoś jest bardzo chory. Nikt nie będzie w stanie sobie wyobrazić, jak cierpi, dopóki nie przyjdzie, nie zobaczy go, dopóki serce nie ściśnie żal i bezradność... Proszę, poznajcie historię Antosia, pomóżcie mojemu synkowi. Nie zasłużył, by tak cierpieć!

Dopiero skończył 4 latka. Jego krótkie życie wypełniło już tyle bólu, że wyczerpał już limit za kilka osób. Nadal jednak cierpi, a walka o jego zdrowie i życie nigdy się nie skończy. Choć ciąża przebiegała prawidłowo i przyszedł na świat o czasie, ciężka zamartwica i niewydolność oddechowa wydały wyrok na kolejne lata… Padaczka lekoopornam MPD, oczopląs, wada wzroku. Wiele długich tygodni w specjalistycznych ośrodkach, ale poprawa niewielka. Antek nadal nie siedzi samodzielnie, nie raczkuje, nie chodzi. Jest całkowicie zależny ode mnie i innych osób. Mimo wszystko mamy z nim kontakt! Choć jego dzieciństwo dalekie jest od wymarzonego, na przekór wszystkiemu jest wesoły, ma najpiękniejszy uśmiech na świecie!

Antoś Plewiński

Antoś jest pod kontrolą różnych specjalistów: neurologów, gastrologa, ortopedy, okulisty, fizjoterapeutów, stomatologa, alergologa, logopedów, pedagoga i psychologa. Mój cały świat kręci się wokół Antosia, moje życie to synek. Jak wygląda nasz typowy dzień? Wstajemy o 6:00 rano, piciem jedzenie. Już tu pojawiają się problemy, bo każdy kęs, każdy łyk to wyzwanie. Antoś może się zachłysnąć, a wtedy tragedia gotowa… Potem pierwszy lek, chwila przerwy i kolejny. Następnie ćwiczymy, bo rehabilitacja jest niezbędna. Synek niestety bardzo tego nie lubi, często płacze… Znowu jedzenie, znowu strach. o 10:00 kolejny lek i pionizowanie — musi być dwa razy codziennie, przynajmniej po godzinę. Mamy chwilkę na zabawę i czas na kolejny lek. Potem zmaganie z obiadem, chwila oddechu i kolejne pionizowanie. O 18:00 znowu leki, przygotowanie do snu, ćwiczenia, kolacja z trudnościami… To wtedy, gdy nie mamy wizyt u specjalistów. Mija dzień za dniem, każdy tak samo trudny. Matka jest w stanie znieść wiele…

Chociaż czasami miewam dni słabości, uśmiech Antosia daje mi siłę do dalszej walki. Gdy wydaje się, że zaczyna być troszkę lepiej, los pokazuje, jak bardzo jest okrutny. Jak wtedy, gdy w nasze życie wkroczyła sepsa, chcąc znów zabrać życie mojemu dziecku! Pamiętał słowa lekarzy: “Proszę się modlić, teraz już wszystko w rękach Boga”. Bóg wysłuchał modlitw! Antoś powoli wracał…

Nasze życie nie jest usłane różami, choć to delikatnie powiedziane. Trudny poród, sepsa, ciężka operacja i koszmarny wypadek, zapalenie płuc, zły opis badań, mnóstwo komplikacji… to prawdziwa trauma. Okazało się też, że Antoś ma zwichnięte bioderko! Czy to koniec nieszczęść? Nic podobnego...

Antoś Plewiński

Kilka tygodni temu walczyliśmy z wirusem typu A. Wysoka gorączka, ciężkie bóle brzuszka. Lekarze po raz kolejny walczyli o życie mojego synka. Ja mogłam się tylko modlić, kolejny raz płacząc z bezsilności… Wyszliśmy jednak z tego, możemy walczyć dalej! Dzisiaj najważniejsze są bioderka — jedno zwichnięte, drugie grozi podwichnięciem. Nie wyobrażam sobie nawet tego bólu...

Po długich poszukiwaniach udało nam się skonsultować z doktorem Drorem Paley. Podjął decyzję o rekonstrukcji! Często zastanawiam się, co by było, gdyby Antoś chodził, siedział, mówił… Czy doczekam takiego dnia? Robię wszystko, by tak się stało. Synek przechodzi trudną terapię komórkami macierzystymi, które mają powstrzymać ataki padaczki. Było ich nawet 40 dziennie, a jeszcze więcej w nocy… Dzięki wielu ludziom o dobrych sercach terapia jest możliwa. Naszym celem jest teraz operacja bioderek. Tylko wtedy Antek ma szansę usiąść, stanąć na własnych nóżkach! Niestety, koszt operacji jest gigantyczny. Mamy czas do września, ale już w lipcu musimy zapłacić zaliczkę…

Antoś Plewiński

Ciągle mam przed oczami widok lekarzy reanimujących synka, przychodzi do mnie w koszmarach. Tak bardzo chciałabym jego cierpienie wziąć na siebie, ale tak się nie da. Leczenie Antka jest bardzo kosztowne, nie stać mnie na operację bioderek… terapia komórkami, leczenie, rehabilitacja — to wszystko jest bardzo drogie, nie mam szans odłożyć nawet złotówki. Dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie i modlitwę za mojego bohatera. Walka trwa, ale my się nie poddamy. Proszę, pomóżcie Antosiowi…

Mama


********

Poznaj bliżej Antosia i jego mamę. Zobacz:

KLIK

Antoś Plewiński


KLIK

Antoś Plewiński




Ładuję...

58,67 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 178 osób
119 516,83 zł (76,09%)