

Oskarek nie mówi i jest dzieckiem leżącym! Po śmierci męża potrzebuję wsparcia w walce o rozwój syna... Proszę, pomóż nam!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, turnusy rehabilitacyjne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
1 Stały Pomagacz
Dołącz- Marcinzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, turnusy rehabilitacyjne
Opis zbiórki
Kiedy razem z mężem dowiedzieliśmy się, że pod moim sercem rośnie nowe życie, świat nagle stał się piękniejszy. Śmialiśmy się, płakaliśmy ze wzruszenia, snuliśmy plany. Wyobrażaliśmy sobie pierwsze spojrzenie naszego synka, jego pierwsze kroki, pierwsze słowo, które kiedyś do nas wypowie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że te marzenia tak szybko zamienią się w walkę o każdy kolejny dzień.
Niestety, Oskarek przyszedł na świat przedwcześnie. Tuż po narodzinach doszło do ciężkiego wylewu do mózgu. Konsekwencje są ogromne – synek nie siedzi, nie komunikuje się jak inne dzieci. Ma poważne problemy ze wzrokiem i jest całkowicie leżący. Każdy dzień to walka o najmniejszy postęp, o lepsze jutro.
Jakby cierpienia Oskarka było mało, los zadał nam kolejny, niewyobrażalny cios… Niedawno pożegnaliśmy najważniejszą osobę w naszym życiu – mojego męża, miłość mojego życia, a dla Oskarka – kochanego, czułego i oddanego tatę. To on był naszym fundamentem. Tym, który dodawał sił, gdy brakowało już nadziei. Jego dłonie niosły spokój, a ramiona – bezpieczeństwo. Odszedł, zostawiając po sobie pustkę, której nie da się wypełnić.

Z dnia na dzień zostaliśmy sami. Ja – samotna mama z rozdartym sercem. I Oskarek – mój mały wojownik, który już i tak zbyt wiele musiał znieść. Straciliśmy nie tylko człowieka, którego kochaliśmy najbardziej… Straciliśmy nasze wsparcie, codzienną opokę, głos, który mówił: „damy radę”.
Dziś wszystko toczy się wokół intensywnej, kosztownej rehabilitacji i specjalistycznego sprzętu, który daje Oskarkowi szansę na rozwój. Teraz wszystko spadło na moje barki – samotność, ból, niepewność i ogromne wydatki, które przekraczają moje możliwości.
Oskarek nadal jest dzieckiem leżącym, ale dzięki ciągłej rehabilitacji nabiera sił. Było to możliwe tylko dzięki mocy Waszych dobrych serc, za co jestem Wam niezwykle wdzięczna.
Niestety, moja walka o zdrowie Oskarka będzie trwała już zawsze i choć robię wszystko, co w mojej mocy – to sama nie jestem w stanie zapewnić synkowi dalszych kosztownych rehabilitacji i turnusów. Dlatego proszę… Bądźcie z nami dalej!
Mama Oskarka, Żaneta
- Sebastian100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Dużo zdrówka i sił życzę...
- OlaN100 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- ZiK20 zł