
❗️DRAMATYCZNIE PILNA ZBIÓRKA❗️Łzy nie przestają płynąć... Mamy czas do 5 lutego, by uratować Filipka!
Cel zbiórki: pilna operacja czaszki w szpitalu w Dallas w USA
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: pilna operacja czaszki w szpitalu w Dallas w USA
Aktualizacje
Mamy środki na operację! Dziękujemy za zryw Waszych dobrych serc!
Kochani, moc Waszych dobrych serc nie przestaje nas zadziwiać! Rok 2025 zaczął się dla Filipka dramatycznie - okazało się, że konieczna jest w trybie natychmiastowym operacja główki - ale dzięki Wam odzyskaliśmy spokój i nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
W ciągu 2 tygodni udało się zebrać kwotę, dzięki której mogliśmy zapłacić za operację! 29 stycznia polecieliśmy do USA, a na lotnisku z niedowierzaniem patrzyliśmy, jak pasek zbiórki zazielenia się dobrem....
Operacja Filipka już 5 lutego, prosimy Was więc o trzymanie kciuków i modlitwę. Wiemy, że dzięki Wam jesteśmy w najlepszych rękach. Dziękujemy, że po raz kolejny przekonaliśmy się, że ludzi dobrych woli jest więcej, a los naszego synka nie jest Wam obojętny.
Dziękujemy za każdą wpłatę i dobre słowo. Dzięki Wam wiemy, że w tej walce o życie Filipka nie jesteśmy sami.
Wdzięczni za wszystko,
rodzice Filipka
Opis zbiórki
Z OSTATNIEJ CHWILI! Rok 2025 zaczyna się dla nas naprawdę dramatycznie... Piątkowa wizyta na SOR-ze przyniosła nam informacje, które nas zdruzgotały. Filipek jak najszybciej musi przejść ponowną operację mózgu... Dostaliśmy informację ze szpitala w Dallas, że mamy być tam już 5 lutego, co oznacza, że mamy 3, maksymalnie 4 tygodnie, by zebrać ogromną kwotę na operację naszego dziecka! Pomoc potrzebna jest nam jak nigdy dotąd...
Łzy nie przestają płynąć od piątku. Nadal nie wierzymy, że to się dzieje... Być może znacie już historię naszego dzielnego synka... Jeśli nie, to wiedzcie, że Filipek jest wyjątkowy nie tylko dla nas, ale i dla medycyny. „Stan ogólny dobry, tylko paluszki wszystkie są zrośnięte” - usłyszeliśmy po narodzinach synka. „To może być zespół Aperta” - powiedział pediatra. Okazało się, że ma rację... Zespół Aperta jest bardzo rzadki. W Polsce rocznie rodzi się zaledwie kilkoro dzieci takich jak nasz Filip...

Aby leczyć dzieci z zespołem Aperta, trzeba latać do USA. Tam wykonuje się operacje, dzięki którym te maluchy zyskują szansę, by normalnie żyć - rozdziela się paluszki u rąk i nóg oraz przeprowadza operację główki. U dzieci z zespołem Aperta nie rośnie czaszka, trzeba więc poszerzać ją operacyjnie, by pomieściła rozwijający się mózg. Inaczej może dojść do jego uszkodzenia, a nawet do śmierci...
Ostatnią operację Filipek przeszedł w czerwcu zeszłego roku, przez ponad 2 miesiące musiał nosić specjalny aparat. Była to bardzo ciężka operacja, Filipek długo dochodził do siebie. W końcu wrócił do szkoły, do swoich zajęć, do ukochanego sportu... W przerwach między operacjami Filipek żyje jak każdy inny chłopiec. Biega, uwielbia grać w piłkę, jeździ na łyżwach... Jest bardzo bystry i wygadany. Nic nie jest w stanie go zatrzymać, wszystkiego chce spróbować. Nie odpuszcza, dla niego niemożliwe nie istnieje.
Tak strasznie nam przykro, że zespół Aperta po raz kolejny rzuca nam rękawicę... Niestety zauważyliśmy, że dzieje się coś niedobrego. Filipowi ciągle leciało z nosa, ale lekarze myśleli, że to alergia... Później przeszedł wirusową infekcję i zrobiło się jeszcze gorzej. W piątek musieliśmy jechać do szpitala. Lekarze zrobili mu tomograf głowy, a jego wynik po prostu nas zszokował...

Nieżyt nosa okazał się wyciekiem płynu mózgowo-rdzeniowego. W mózgu, poza wyciekiem, odkryto też przepuklinę i ubytek kości za oczodołem... Filip ma też dziurę w oponie mózgowej. To sprawia, że grozi mu zakażenie bakteryjne i zapalenie opon mózgowych... Nasz synek jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie!
Lekarze z USA, po zapoznaniu się z wynikiem TK, kazali nam przylecieć jak najszybciej. Filipek w trybie pilnym musi przejść kolejną, nieplanowaną operację mózgu... Lekarza zaszyją dziurę w oponie mózgowej, uzupełnią ubytek kości i zatamują wyciek. Jesteśmy przerażeni i zestresowani, w krótkim czasie musimy uzbierać ogromną kwotę pieniędzy...
Poczucie niesprawiedliwości i bezmiar bezradności wręcz mnie zalewają. Obezwładniający strach nie daje racjonalnie myśleć. Dobrze, że Filip nie traci swojej radości i wiary, że będzie dobrze. Bo my już pomału ją tracimy.
Po raz kolejny jesteśmy pod ścianą i musimy z bolącym sercem błagać o pomoc dla naszego synka... Wasze wsparcie to dla Filipka jedyna szansa na ratunek, a tym razem mamy naprawdę bardzo mało czasu...
Joanna i Jakub, rodzice Filipka
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
Jestem z Wami.
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa30 zł