Guz mózgu zabrał mu wszystko – Patryk walczy, by wrócić!

Patryk Kruk
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Leczenie - rehabilitacja, aby Patryk wrócił do życia sprzed operacji guza mózgu

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Patryk Kruk, 26 lat
Skórzec, mazowieckie
Guz mózgu, porażenie czterokonczynowe po operacji
Rozpoczęcie: 11 Marca 2018
Zakończenie: 15 Listopada 2022

Opis zbiórki

Łzy płyną mi same po policzkach, kiedy oglądam stare zdjęcia Patryka. Guz mózgu – diagnoza, która spadła na nas kilka lat temu – wywróciła wszystko do góry nogami. Na moich oczach rak sięgał po coraz więcej, siał spustoszenie w mózgu Patryka i zabierał mu sprawność. Dzisiaj walczę o to, by mój syn mógł odzyskać, to co zabrał rak. Nie brakuje mi sił, ani woli walki. Brakuje jednego – pieniędzy...

Patryk Kruk

Na starych zdjęciach Patryka widzę zdrowego chłopca – uśmiechniętego, pełnego życia. Widzę swojego syna sprzed choroby, która zabrała mu prawie wszystko. Maj 2014  – pamiętam ten czas, jakby to było wczoraj i wiem, że nie zapomnę o nim nigdy. W czasie kiedy wszystko budziło się do życia, życie mojego dziecka zaczęło gasnąć. Silny ból głowy, migrena, wymioty – po którejś z kolei wizycie w szpitalu zrobiono rezonans. Na zdjęciu widoczny był duży guz w mózgu. Nie pamiętam, ile łez wtedy wypłakałam...

Patryk został pilnie przewieziony karetką do Warszawy. Wszystko działo się bardzo szybko. Dwa dni później zabierano już mojego syna na blok operacyjny, na operację wodogłowia. Trzy dni później odbyła się operacja wycięcia guza.  Nigdy nie czułam tyle strachu. Życie mojego dziecka było w rękach lekarzy. W każdej chwili mogłam go stracić… Tak bardzo bałam się, że za chwilę z sali operacyjnej wyjdzie ktoś, kto powie mi, że mój syn nie żyje.

Patryk Kruk

Patryk przeżył, ale doszło do poważnych komplikacji. Miesiąc pozostawał w śpiączce farmakologicznej. W tym samym czasie przechodził zapalenie płuc. Nie wiedziałam, co przyniesie kolejny dzień. Widząc, w jakim stanie jest mój syn, bałam się myśleć o jutrze. Czuwałam nad jego łóżkiem i modliłam się, by nie stała się tragedia, by Patryk znalazł w sobie siły, by walczyć.  W wyniku komplikacji przeszedł jeszcze 14 różnych zabiegów. Tak minęło 7 miesięcy – 7 miesięcy bólu nie do opisania i strachu o życie własnego dziecka. Po tym czasie stan Patryka wreszcie się ustabilizował. Niestety guz mózgu i powikłania po operacji jego usunięcia zabrały Patrykowi sprawność, obezwładniły jego nogi i ręce i przykuły do łóżka.

W Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie rozpoczęliśmy intensywną rehabilitację. Chciałam zrobić wszystko, by oddać mojemu dziecku to, co zabrała mu choroba. Niestety rehabilitacja trwała tylko 3 miesiące – do dnia, w którym Patryk skończył 18 lat. Później wypisano nas do domu. Dziś NFZ oferuje jedynie 80 godzin rehabilitacji na rok, a to kropla w morzu potrzeb. To nawet nie 2 godziny rehabilitacji tygodniowo. Jeżeli na tym poprzestaniemy, Patryk ostatecznie straci szansę na odzyskanie sprawności. Jako jego mama nie mogę się poddać. Do tej pory pozostałe godziny rehabilitacji opłacaliśmy sami, ale dziś nie mamy już jak, nasze oszczędności się skończyły...

Patryk Kruk

Najokrutniejszy nowotwór zabrał Patrykowi lata młodości. Żeby móc odzyskać chociaż część tego, co stracił, konieczna jest rehabilitacja – intensywna i systematyczna. Jako matka, która prawie straciła swoje dziecko, proszę Cię o pomoc. Zawalcz ze mną o przyszłość mojego syna...

Ta zbiórka jest już zakończona. Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki