Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Zbiórka zakończona
Paulina Chrzanowska - zdjęcie główne

Mam 22 lata i wyrok❗️Rak. Bardzo złośliwy. MIĘSAK EWINGA. Błagam o pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta, likwidacja barier architektonicznych

Organizator zbiórki:
Paulina Chrzanowska, 22 lata
Lucynów
Mięsak Ewinga kości biodrowej prawej w stadium wieloogniskowego rozsiewu, zagrażająca życiu niedokrwistość mikrocytarna
Rozpoczęcie: 6 lutego 2026
Zakończenie: 8 maja 2026
193 953 zł
Wsparło 3959 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0923292 Paulina

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta, likwidacja barier architektonicznych

Organizator zbiórki:
Paulina Chrzanowska, 22 lata
Lucynów
Mięsak Ewinga kości biodrowej prawej w stadium wieloogniskowego rozsiewu, zagrażająca życiu niedokrwistość mikrocytarna
Rozpoczęcie: 6 lutego 2026
Zakończenie: 8 maja 2026

Rezultat zbiórki

Kochani, 

z całego serca dziękuję Wam za wsparcie, jakie okazaliście mojej córce – Paulinie. To niesamowite, ile dobrych serc zdecydowało się pomóc. 

Dzięki Wam leczenie i dalsza rehabilitacja są możliwe. To Wy podarowaliście nam nadzieję na to, że lepsze jutro jest możliwe. 

Dziękujemy 💚

Tata Pauliny

Aktualizacje

  • Walka Pauliny z mięsakiem Ewinga wciąż trwa❗️Przeczytaj nowe informacje!

    Kochani,

    piszę ten tekst, jako tata Pauliny. Przychodzę do Was z nowymi informacjami. Moja córka walczy z jednym z najcięższych nowotworów złośliwych. Nie sądziłem, że będzie aż tak ciężko… Ale chcę Wam powiedzieć, że mimo tego wszystkiego JEST NADZIEJA!

    Dzięki rehabilitantowi, który podjął się walki o sprawność Pauliny, zaczęły się dziać rzeczy, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe. Córka jest w stanie usiąść na wózku przy pomocy drugiej osoby. Może podjechać do zlewu i umyć twarz – zwykła czynność, a dla niej ogromny krok ku samodzielności. Rehabilitacja jest prywatna, ale mamy też wspaniałe wsparcie Pani z hospicjum. Naprawdę widać efekty!

    Paulina Chrzanowska

    Naszym kolejnym powodem do radości, jest poprawa wyników krwi Pauliny – są najlepsze od 4 miesięcy! To daje nam siłę i wiarę w to, że idziemy w dobrym kierunku. Że Paulina odzyska siły. Że wygra z rakiem.

    Niestety córka nadal jest osobą leżącą, na chemioterapię jeździ transportem medycznym. Na wózku może siedzieć 3–4 godziny, a potem musi odpocząć. Skutki uboczne nie są łatwe, ale ona jest niesamowicie dzielna. Każdego dnia widzę w jej oczach prawdziwą wojowniczkę! Robimy wszystko, żeby Paulina mogła znów chodzić. To jej największe marzenie.

    Przed nami też ogromne wyzwanie związane z przystosowaniem mieszkania do jej aktualnych potrzeb. Będziemy walczyć o pomoc z PFRON, ale to wszystko wymaga czasu i środków.

    Paulina Chrzanowska

    Paulina na początku nie była pewna, czy zbiórka to dobry pomysł. Nie chciała prosić o pomoc. Dziś jednak widzi, jak wiele dobrych serc postanowiło ją wesprzeć. Nie spodziewaliśmy się aż tak wielkiego odzewu! Jesteśmy wzruszeni i wdzięczni za każdą złotówkę. Prawda jest taka, że sami nie uzbieralibyśmy wystarczającej sumy na walkę o życie dla Pauliny.

    Równie ważne są słowa wsparcia. Wasze komentarze dodają nam wszystkim niesamowitej siły i motywacji do walki. Dzięki Wam nasza córka idzie do przodu. Niestety to nie koniec naszej walki. Nie wiemy, jak długo potrwa. Tym bardziej doceniamy każdą pomoc, każde wsparcie i każde dobre słowo. Jesteście wspaniali! Prosimy, bądźcie z nami dalej!

    Tata Pauliny

Opis zbiórki

Mam na imię Paulina. Jeszcze niedawno wiodłam aktywne życie, biegałam między uczelnią i pracą. Miałam plany na przyszłość i spełniałam swoje największe podróżnicze marzenia. Dziś jestem przykuta do łóżka, a łzy lecą mi z bólu i bezsilności. Diagnoza roztrzaskała moje życie na kawałki. Rak. Bardzo złośliwy. Mięsak Ewinga. 

Wszystko zaczęło się niewinnie, w styczniu 2025 roku. Zmagałam się wtedy z bólem w prawej nodze. Początkowo podejrzewano rwę kulszową. Przyjmowałam leki, jeździłam na wizyty do specjalistów, ale ból nie przechodził. Starałam się go znosić i żyć dalej, jednak w październiku rozprzestrzenił się bardziej i objął także biodro. Dwa miesiące później było już tak źle, że trafiłam na SOR.

Po serii badań padła ostateczna diagnoza: rozsiew do wątroby, płuc i kości. Najgorszy możliwy wyrok, od którego nie można się odwołać. Nie byłam na to gotowa. Przecież dopiero weszłam w dorosłość i rozwijałam skrzydła! Pamiętam moment, w którym lekarz mówił, a ja przestałam rozumieć słowa. Ogarnęła mnie ciemność i głucha cisza. Niedowierzałam. Wypierałam. W końcu powiedziałam sobie: albo się poddam, albo będę walczyć. Wybrałam to drugie.

Paulina Chrzanowska

Przed usłyszeniem diagnozy dużo podróżowałam. To było moje marzenie od dziecka i gdy tylko zaczęłam pracować, wreszcie mogłam zacząć je spełniać. W ciągu dwóch lat odwiedziłam aż 13 krajów. Byłam taka szczęśliwa... Moja ostatnia podróż odbyła się dwa miesiące przed diagnozą. Odwiedziłam Nepal, a widok przepięknych Himalajów sprawił, że łzy leciały mi ze wzruszenia. W drodze powrotnej nie mogłam już usiedzieć z bólu. Dziś zamykam oczy, przykuta do łóżka i wracam tam myślami. Bo tylko tam jeszcze czuję się wolna.

Moje życie kręci się wokół chemii, radioterapii, szpitala i niewyobrażalnego bólu. Przez dwa miesiące byłam zamknięta w czterech ścianach szpitalnej sali. Musiałam opuścić akademik i zrezygnować ze studiów ekonomicznych na SGGW w Warszawie, a także z pracy. Każdy dzień zaczynam od leków, rehabilitacji i walki z osłabionymi mięśniami. Nie chodzę samodzielnie. Ale chcę wierzyć, że jeszcze będę.

Jestem pod opieką hospicjum domowego i przechodzę leczenie paliatywne. Bardzo boli mnie strach w oczach moich młodszych braci. Mam ich trzech. Najmłodszy boi się mojej choroby i nie rozumie, dlaczego jego siostra nie wstaje z łóżka. Dwaj starsi starają się być silni, ale widzę, że przeżywają. A ja… próbuję przy nich nie płakać. 

Rehabilitacja, leczenie, specjalistyczne żywienie, konsultacje, próby szukania pomocy także za granicą... To wszystko kosztuje więcej, niż ja i moja rodzina jesteśmy w stanie udźwignąć. Dlatego całego serca proszę o pomoc. Ja tak bardzo chcę żyć! Ta zbiórka jest moją ostatnią deską ratunku. Każda wpłata to dla mnie nadzieja, że to jeszcze nie koniec...

Paulina

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Paulina Chrzanowska wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj