
Guzy po wycięciu wciąż odrastają – najgorszy ważył AŻ 27 KILO❗️Pomóż uratować nogę przed AMPUTACJĄ❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, diagnostyka, konsultacje zagraniczne, wózek, skuter
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, diagnostyka, konsultacje zagraniczne, wózek, skuter
Aktualizacje
Paweł trafił do szpitala. Przed nim poważna operacja. POMÓŻ!
Kochani, piszę do Was z sercem pełnym lęku. Stan mojego męża dramatycznie się pogarsza, a ja z każdym dniem tracę grunt pod nogami.
Niedawno Paweł trafił do szpitala z powodu zapalenia kończyny lewej – poziom CRP przekroczył 200 mg/l, co było bezpośrednim zagrożeniem jego życia! To był koszmar, który ledwo przetrwaliśmy.

Niestety, to nie koniec naszej walki. Lekarze zdiagnozowali u niego zapalenie tkanki łącznej i zapalenie przełyku, a także przepuklinę rozworu przełykowego. Męża czeka skomplikowana operacja, bez której nie ma szans na poprawę. Patrzę, jak mój ukochany słabnie w oczach, i czuję się bezradna.
Błagam Was o wsparcie – każda złotówka to dla Pawła szansa na powrót do zdrowia i nasze wspólne jutro. Proszę, nie zostawiajcie nas samych w tej walce.
Alina
Musieliśmy rozszerzyć cel zbiórki!
Kochani, ze względu na pogarszający się stan zdrowia Pawła musieliśmy rozszerzyć cel zbiórki. Aktualnie zbieramy też środki na skuter rehabilitacyjny. Taki sprzęt jest dla nas niezbędny do codziennego funkcjonowania, niestety koszty są zbyt wysokie...

Stan zdrowia Pawła każdego dnia się pogarsza, do tego dochodzi niewyobrażalny ból, który nie daje wytchnienia. Niestety mnie też jest ciężej, bo coraz bardziej boli mnie kręgosłup. Życie cały czas bardzo nas doświadcza i mimo że staramy się nie poddawać, jest nam coraz ciężej.
Jedyna nadzieja w Waszych dobrych sercach. Proszę, jeżeli tylko możecie, wspomóżcie Pawła choćby drobną wpłatą. A jeśli nie możecie pomóc finansowo, udostępnijcie te zbiórkę dalej.

Dziękuję za każdą okazaną pomoc. Wierzę, że razem możemy zawalczyć o lepszą przyszłość dla Pawła!
Alina, żona
Rany się nie goją. Paweł cierpi na każdego dnia. Błagam o pilną pomoc❗️
Rany na nodze mojego męża się nie goją. Chirurg walczy, żeby martwe tanki zostały wycięte. Niestety, lekarze obawiają się powikłań, które mogą zagrozić Pawłowi, i nie chcą podjąć się zabiegu.
Mąż czuje ból, który nie daje mu nawet chwili wytchnienia. Guzy wewnątrz organizmu też dają o sobie znać. Sprawiają ogromny ból i cierpienie. Paweł nie śpi po nocach, ledwo chodzi.
W maju mąż idzie do szpitala na kontrolę sarkoidozy. Nie wiem, czego możemy się spodziewać.
Każdy dzień jest walką z ogromnym cierpieniem, walką o przetrwanie. Nie wiem, jak długo Pawłowi starczy sił na codzienne zmagania z bólem i tą okropną chorobą.
Proszę Was o dalsze wsparcie zbiórki. Dla nas każda wpłata jest bardzo cenna i za każdą wpłatę z całego serca dziękujemy.
Alina
Opis zbiórki
Cierpię z powodu nieustającego bólu, który porównać można z bólem porodowym. Bólu, który zakłóca spokojny sen i regenerację organizmu. Wywołują go rosnące guzy porozsiewane wewnątrz i na zewnątrz mojego organizmu. Bez względu na podejmowane operacje ich usunięcia, wciąż powstają kolejne, nawet w kilka godzin. Ten najgorszy ważył 27 kg.
Na domiar złego, na co dzień towarzyszą mi przypadki nagłej utraty świadomości lub mowy. Czasami jest to również samoistne unieruchomienie różnych części ciała, które powoduje, że moje ciało na kilka lub kilkanaście godzin dosłownie zastyga w jednej pozycji.

Lista moich diagnoz jest niezwykle długa: owrzodzenie podudzia lewego z obecnością tkanek martwiczych, mnogie tłuszczaki kończyny dolnej lewej z obrzękiem limfatycznym, niewydolność serca, zakrzepica, nadciśnienie, przepuklina rozworu przełykowego i sarkoidoza węzłów chłonnych. Niestety, żadna z nich nie jest odpowiedzią na pytanie: „Co tak naprawdę dzieje się z moją nogą?".
Podejrzenia lekarzy wydają się być jednoznaczne i wskazują na słoniowaciznę. Jednak brak specjalistycznej wiedzy i doświadczenia w leczeniu mojej przypadłości w Polsce sprawiają, że choroba pozostaje niepotwierdzona. Brakuje również dokumentacji medycznej – podobno ostatnie takie guzy widziano 30 lat temu.
Przez lata moja noga, na której wciąż rosną guzy, była leczona także onkologicznie, dermatologicznie, przez chirurga naczyniowca i w przychodni leczenia bólu. Każda wizyta kończyła się jednak niepowodzeniem, uniemożliwiając skuteczne wyleczenie. Guzy powstają, a ich rozmiary coraz bardziej utrudniają wykonywanie codziennych czynności życiowych.
Potrzebuję środków finansowych, by móc w końcu usłyszeć prawidłową diagnozę mojej choroby oraz opłacić jej leczenie, które najprawdopodobniej będzie możliwe jedynie za granicą.

Wiąże się to z wysokimi kosztami, którym nie jestem w stanie sprostać. Tylko prawidłowa diagnoza pozwoli na zastosowanie odpowiednich metod leczenia, które uratują kończynę przed amputacją.
Moja żona natomiast boryka się z padaczką i dyskopatią kręgosłupa. Ból jest coraz silniejszy. Leki przeciwbólowe to tylko doraźna pomoc. Życie cały czas bardzo nas doświadcza. Staramy się nie poddawać, ale jest bardzo ciężko.
Bardzo proszę wszystkich ludzi dobrej woli o choćby symboliczne wsparcie finansowe i udostępnienie tej zbiórki w każdym możliwym miejscu. Jest to jedyna droga, byśmy mogli wieść normalne życie. Dziękuję za każdą okazaną pomoc!
Paweł

➡️ Artykuł o Pawle w „Interwencji" (otwiera nową kartę)
➡️ Paweł w „Sprawie dla reportera" (otwiera nową kartę)
➡️ Rozmowa w Pytaniu na Śniadanie na temat słoniowacizny (otwiera nową kartę)
➡️ Rozmowa w Pytaniu na Śniadanie z 2022 roku (otwiera nową kartę)
*Linki do zbiórek w artykułach są nieaktualne
- Ewe ;)1581 zł
- Wpłata anonimowa200 zł

- Kacper25 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł