
Lekarze mówią wprost: bez leczenia dni mojego męża są policzone... Błagam o ratunek 💔
Cel zbiórki: Terapia CAR-Tcell
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
4 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Gosia Malecwspiera już 2 miesiące
- Juruśwspiera już miesiąc
- Strach Beatawspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Terapia CAR-Tcell
Aktualizacje
Złe wieści w sprawie Pawła❗️Pomoc potrzebna NA JUŻ❗️
Niestety stało się coś, czego obawialiśmy się najbardziej... Stan zdrowia Pawła znacznie się pogorszył. Błagamy Was o wsparcie w tych najtrudniejszy chwilach!
Mój mąż trafił do szpitala, a w trakcie badań wyszedł wysoki stan zapalny. Niestety z tego powodu nie może mu zostać podany tymczasowy lek ratunkowy, który miał wprowadzić organizm w remisję, dając nam czas na zebranie pieniędzy na terapię CAR-T... Myśleliśmy, że mamy jeszcze choć trochę czasu, ale on się właśnie skończył...
Jest nam niezwykle trudno, jesteśmy rozdzieleni. Paweł przebywa w izolacji bez możliwości odwiedzin... Chciałabym przy nim być, trzymać za rękę, wspierać, ale to za duże ryzyko.
Mamy bardzo mało czasu, zostało już nam tylko i aż - 520 tysięcy do uzbierania. Proszę, pomóżcie nam dokończyć tę zbiórkę i wygrać walkę o zdrowie Pawła. Udostępnijcie tę zbiórki dalej! Naprawdę każda złotówka ma ogromną moc!
Agnieszka, żona
Paweł potrzebuje pomocy❗️Pełna mobilizacja!
Minęło już kilka miesięcy odkąd rozpoczęliśmy tę najtrudniejszą walkę w naszym życiu. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się strasznej rzeczy – choroba zaczyna ponownie uderzać i pojawiło się już z powrotem 4% komórek rakowych w szpiku kostnym i musimy się spieszyć, bo mamy bardzo mało czasu. Każdego dnia budzimy się z jedną myślą – zrobimy wszystko, by uratować Pawła.
Dzięki Wam wydarzył się mały cud. Udało się zebrać już niemal milion złotych. To ogromna kwota i dowód na to, jak wielu ludzi ma wielkie serca. Za każdą wpłatę, każde udostępnienie, każde dobre słowo i modlitwę dziękujemy z całego serca.
Ostatnie miesiące były pełne trudnych chwil. Po długiej hospitalizacji Paweł w końcu mógł wrócić do domu, spędził z nami Wielkanoc i po raz pierwszy od dawna mógł zaczerpnąć świeżego powietrza. Zwykły spacer, promienie słońca czy śpiew ptaków stały się czymś bezcennym. Wrócił nawet apetyt i pojawiła się nadzieja, że organizm zaczyna odzyskiwać siły.

Niestety choroba nie odpuszcza.
Paweł niemal co drugi dzień jeździ do szpitala na badania i kontrole. Kolejne infekcje, bakterie i stany zapalne bardzo osłabiają jego organizm. Kilkakrotnie konieczne było przetaczanie krwi i płytek, ponieważ choroba uszkodziła szpik kostny. Większość dni spędza, walcząc z bólem, skutkami ubocznymi leczenia i ogromnym zmęczeniem.
Jest jednak coś, co daje nam siłę i pozwala wierzyć, że ta walka ma sens.
Podjęte leczenie nadal utrzymuje Pawła w remisji. To właśnie dlatego ten czas jest tak niezwykle cenny. Musimy go wykorzystać, by zdążyć zorganizować leczenie CAR-T – terapię, która daje Pawłowi realną szansę na życie.
Niestety do zebrania wciąż brakuje około 650 tys. złotych.
Wiemy, że to ogromna kwota. Ale wiemy też, że przez te wszystkie miesiące pokazaliście, że razem potrafimy dokonywać rzeczy, które wydawały się niemożliwe.

Dlatego po raz kolejny prosimy Was o pomoc.
Wpłać, jeśli możesz. Udostępnij zbiórkę swoim bliskim i znajomym. Weź udział w naszych licytacjach lub przekaż fant na kolejne akcje.
Choć bywają dni, kiedy serce pęka i wydaje się, że brakuje już sił, nie poddamy się. Będziemy walczyć o niego do samego końca.
Dzięki Wam nie jesteśmy w tej walce sami. Wasze wsparcie daje nam nadzieję, że jeszcze nadejdzie dzień, w którym będziemy mogli napisać zupełnie inną aktualizację – tę, na którą wszyscy tak bardzo czekamy.
Prosimy... zostańcie z nami. Razem możemy uratować Pawła.

Opis zbiórki
Nazywam się Agnieszka. Piszę ten apel, bo lekarze powiedzieli nam coś, czego żadna rodzina nigdy nie powinna usłyszeć: „Bez tej terapii zostało Wam bardzo mało czasu.” Mój mąż Paweł walczy o życie. Dosłownie o każdy kolejny dzień.
Jeszcze niedawno to on ratował mnie. W 2021 roku zachorowałam na raka piersi. Kiedy traciłam siły, Paweł był obok. Podnosił mnie, kiedy nie mogłam wstać. Wierzył, kiedy ja już nie potrafiłam. Dzięki niemu przetrwałam.
Myśleliśmy, że najgorsze już za nami. Ale w 2024 roku rak wrócił do mnie z przerzutami do kości i tkanek miękkich. Złamał mi kręgosłup szyjny. Cierpiałam, chodziłam w kołnierzu, przeszłam ciężką operację i dziś żyję w leczeniu paliatywnym, walcząc z bólem każdego dnia.

Według losu moje cierpienie to za mało na naszą rodzinę, więc choroba przyszła też po Pawła. Nagła diagnoza: białaczka plazmatycznokomórkowa z utratą genu TP53 – jedna z najbardziej agresywnych odmian raka krwi.
Lekarze nie dawali nadziei. Paweł przeszedł piekło leczenia: wyniszczające chemioterapie, radioterapię, dwa autoprzeszczepy, powikłania, uszkodzone nerki, zapalenie trzustki. Patrzyłam, jak silny człowiek gaśnie, a mimo to każdego dnia mówił tylko jedno: „Jeszcze dam radę.” Bo chciał żyć. Dla naszych córek. Dla dwóch małych wnuczek, które czekają, aż dziadek wróci do domu.
Kiedy pojawiła się nadzieja, przyszła najgorsza wiadomość. W szpiku Pawła jest 100% komórek nowotworowych. Dziś żyje tylko dlatego, że terapia ratunkowa na chwilę zatrzymała chorobę. Na chwilę, ale ta chwila właśnie się kończy.

Jedyną i naszą ostatnią szansą jest terapia CAR-T. To leczenie, które może zatrzymać chorobę i dać mojemu mężowi życie. Ale usłyszeliśmy coś jeszcze: “NFZ nie sfinansuje dalszego leczenia.” Jakby życie człowieka miało swój limit.
Ja sama walczę z rakiem i bólem każdego dnia, ale największym cierpieniem jest patrzeć, jak odchodzi osoba, która była moją siłą wtedy, gdy sama umierałam ze strachu. Nie prosiliśmy nigdy o pomoc dla siebie. Zawsze pomagaliśmy innym.
Dziś po raz pierwszy błagam – pomóżcie mi uratować Pawła. Każda wpłata to realna szansa na leczenie, każde udostępnienie może dotrzeć do osoby, która zmieni wszystko. Każda minuta ma znaczenie, bo choroba nie czeka, nie zatrzymuje się, nie ma litości.

Zbieramy na terapię CAR-T. Niestety lekarze przygotowują nas na to, że koszty mogą być jeszcze wyższe, niż zakładamy. My jednak za nic w świecie się nie poddamy! Będziemy walczyć!
Błagam, nie pozwólcie, by nasze wnuczki straciły dziadka. Nie pozwólcie, by o jego życiu zdecydował brak pieniędzy. Proszę… Jeśli nie możesz wpłacić, przekaż naszą historię dalej – to może uratować życie mojego męża…
Agnieszka, żona Pawła

➡️ Licytacje dla Pawła Michalika #razemdlaPawla ❗️ (otwiera nową kartę)
- Mirka50 zł
Powodzenia
- Wpłata anonimowaX zł
- 50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Justyna Wrześniak20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje Dla Pawła
- Wpłata anonimowa200 zł