
Lekarze mówią wprost: bez leczenia dni mojego męża są policzone... Błagam o ratunek 💔
Cel zbiórki: Terapia CAR-Tcell
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Terapia CAR-Tcell
Opis zbiórki
Nazywam się Agnieszka. Piszę ten apel, bo lekarze powiedzieli nam coś, czego żadna rodzina nigdy nie powinna usłyszeć: „Bez tej terapii zostało Wam bardzo mało czasu.” Mój mąż Paweł walczy o życie. Dosłownie o każdy kolejny dzień.
Jeszcze niedawno to on ratował mnie. W 2021 roku zachorowałam na raka piersi. Kiedy traciłam siły, Paweł był obok. Podnosił mnie, kiedy nie mogłam wstać. Wierzył, kiedy ja już nie potrafiłam. Dzięki niemu przetrwałam.
Myśleliśmy, że najgorsze już za nami. Ale w 2024 roku rak wrócił do mnie z przerzutami do kości i tkanek miękkich. Złamał mi kręgosłup szyjny. Cierpiałam, chodziłam w kołnierzu, przeszłam ciężką operację i dziś żyję w leczeniu paliatywnym, walcząc z bólem każdego dnia.

Według losu moje cierpienie to za mało na naszą rodzinę, więc choroba przyszła też po Pawła. Nagła diagnoza: białaczka plazmatycznokomórkowa z utratą genu TP53 – jedna z najbardziej agresywnych odmian raka krwi.
Lekarze nie dawali nadziei. Paweł przeszedł piekło leczenia: wyniszczające chemioterapie, radioterapię, dwa autoprzeszczepy, powikłania, uszkodzone nerki, zapalenie trzustki. Patrzyłam, jak silny człowiek gaśnie, a mimo to każdego dnia mówił tylko jedno: „Jeszcze dam radę.” Bo chciał żyć. Dla naszych córek. Dla dwóch małych wnuczek, które czekają, aż dziadek wróci do domu.
Kiedy pojawiła się nadzieja, przyszła najgorsza wiadomość. W szpiku Pawła jest 100% komórek nowotworowych. Dziś żyje tylko dlatego, że terapia ratunkowa na chwilę zatrzymała chorobę. Na chwilę, ale ta chwila właśnie się kończy.

Jedyną i naszą ostatnią szansą jest terapia CAR-T. To leczenie, które może zatrzymać chorobę i dać mojemu mężowi życie. Ale usłyszeliśmy coś jeszcze: “NFZ nie sfinansuje dalszego leczenia.” Jakby życie człowieka miało swój limit.
Ja sama walczę z rakiem i bólem każdego dnia, ale największym cierpieniem jest patrzeć, jak odchodzi osoba, która była moją siłą wtedy, gdy sama umierałam ze strachu. Nie prosiliśmy nigdy o pomoc dla siebie. Zawsze pomagaliśmy innym.
Dziś po raz pierwszy błagam – pomóżcie mi uratować Pawła. Każda wpłata to realna szansa na leczenie, każde udostępnienie może dotrzeć do osoby, która zmieni wszystko. Każda minuta ma znaczenie, bo choroba nie czeka, nie zatrzymuje się, nie ma litości.

Zbieramy na terapię CAR-T. Niestety lekarze przygotowują nas na to, że koszty mogą być jeszcze wyższe, niż zakładamy. My jednak za nic w świecie się nie poddamy! Będziemy walczyć!
Błagam, nie pozwólcie, by nasze wnuczki straciły dziadka. Nie pozwólcie, by o jego życiu zdecydował brak pieniędzy. Proszę… Jeśli nie możesz wpłacić, przekaż naszą historię dalej – to może uratować życie mojego męża…
Agnieszka, żona Pawła
- Kasia50 zł
Powodzenia
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wojtaszek20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł