Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Przygnieciony przez balkon czekał na ratunek!

Paweł Wójcik

Przygnieciony przez balkon czekał na ratunek!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0123968
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Paweł Wójcik, 30 lat
Wysokie Mazowieckie, podlaskie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 30 Marca 2021

Opis zbiórki

To był koszmar. Ten dzień miał być podobny do wielu innych w moim życiu. 16 czerwca 2020 roku przed godziną 9 pojechałem do pracy. Szef zlecił mi wycinanie foli pod balkonem w bloku deweloperskim. Przykucnąłem i w pewnym momencie usłyszałem huk. Poczułem, że coś na mnie spadło i zaczęło przygniatać. Czułem potworny ból. Leżałem przyciśnięty do ziemi, mając jedną nogę pod klatką piersiową, natomiast druga wyginała się ku plecom. Rozrywało mi ciało... Nie byłem w stanie się ruszyć, czułem, że brakuje mi powietrza i zaczynam się dusić. Ból przeszywał całe moje ciało. Dodatkowo miałem uszkodzone oko, a krew zalewała mi twarz. Z bólu traciłem przytomność, prosiłem Boga, by moje cierpienie się skończyło, traciłem wiarę, że uda mi się to przeżyć... 

Po jakiś czasie usłyszałem głos strażaków i po około 40 minutach zostałem wyjęty spod balkonu, po czym zostałem przetransportowany do szpitala. Trafiłem do placówki, w której stwierdzono ogrom obrażeń, złamanie ścian oczodołu, złamanie żeber i stłuczenia płuc to dopiero początek listy, która zdaje się nie mieć końca. Przeszedłem operację, po której doszło do niewydolności oddechowej , przez co trafiłem na intensywną terapię.

Następnie przewieziono mnie do innego szpitala, w którym przeszedłem operację oczodołu. Choć rany pooperacyjne się zagoiły, w dalszym ciągu nie jestem w stanie funkcjonować. Mam uszkodzone nerwy w lewej nodze, ciężko jest mi siedzieć w jednej pozycji, dokucza mi ból, przez który nie mogę spać. Cierpienie trwa do dziś, koszmary nocne, że znów coś na mnie spada, towarzyszą mi niemal co noc... Powinienem być stale rehabilitowany, by móc, choć częściowo wrócić do sprawności, proszę o pomoc, każda złotówka może być tą, która uratuje moją przyszłość!

Paweł

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0123968
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki