Pilne!
Philip Hussey - zdjęcie główne

Synek lekarki walczy z guzem mózgu❗️Potrzebna pomoc dla dzielnego wojownika Philipa!

Cel zbiórki: leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Philip Hussey, 11 lat
Młynary
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 10 marca 2026
Zakończenie: 10 czerwca 2026
740 zł
WesprzyjWsparło 8 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0940924
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0940924 Philip

Cel zbiórki: leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Philip Hussey, 11 lat
Młynary
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 10 marca 2026
Zakończenie: 10 czerwca 2026

Opis zbiórki

Nasz syn ma zaledwie 11 lat. Jeszcze niedawno jego świat był pełen zwykłych dziecięcych spraw – szkoły, zabawy i marzeń. Dziś musi zmierzyć się z czymś, z czym żadne dziecko nie powinno walczyć – guzem mózgu.

Patrzę na niego i wciąż widzę tego samego chłopca – tylko trochę bardziej zmęczonego, trochę poważniejszego, niż powinien być w tym wieku. Chcę zrobić wszystko, by dać mu szansę na jak najlepsze leczenie i nadzieję na powrót do normalnego dzieciństwa. Stąd ta zbiórka i prośba o pomoc...

Pierwsze objawy choroby pojawiły się półtora roku temu. Najpierw drobne sygnały, przez które syn był diagnozowany najpierw w kierunku cukrzycy. Potem coraz więcej badań, wizyt i powrotów do szpitala. Dobrze dobrane leczenie przez długi czas pozwalało nam wierzyć, że to wszystko da się poukładać. Że to tylko mały zakręt i za chwilę znowu będzie normalnie...

Z czasem jednak coś zaczęło się zmieniać. Philip zaczął tracić na wadze, bolała go głowa... Zaburzenia hormonalne stopniowo odbierały mu energię. Pojawiły się wahania nastroju, przewlekłe zmęczenie, ból... Dla 11-letniego chłopca to ogromny ciężar. Ta lekkość, z którą wcześniej wchodził w każdy dzień i podejmował nowe wyzwania, zaczęła znikać.

A potem usłyszeliśmy diagnozę, której boi się każdy rodzic: nowotwór złośliwy...

Philip Hussey

Guz w głowie syna jest niewielki, ale położony w miejscu, do którego nie ma bezpiecznego dostępu operacyjnego. Philip rozpoczął chemioterapię, jest już po 1 cyklu. Walka trwa... Przed nami radioterapia.

Jestem lekarzem. Na co dzień podejmuję trudne decyzje medyczne z chłodną głową. Tym razem decyzje dotyczą mojego dziecka – i jest to o wiele trudniejsze, niż kiedykolwiek przypuszczałam...

Wiem, jak bardzo sposób leczenia dziś może wpłynąć na przyszłość syna. Dlatego staramy się o możliwość terapii radioterapią protonową – bardziej precyzyjną, dającą szansę na ograniczenie długoterminowych powikłań... Klasyczna radiotrapia naświetla komorę mózgu i rdzeń kręgowy. W przypadku dziecka, jakim jest Philip, oznacza to powikłania na całe życie... Protonoterapia ma mniejszy obszar naświetlania i pozwala na zachowanie jakości życia.

Nie walczymy tylko o „wyleczenie”... Walczymy o to, by za kilka czy kilkanaście lat Philip mógł żyć możliwie pełnym życiem. By jego ciało i głowa zapamiętały z tej historii nie tylko trud i ból, ale przede wszystkim radość i siłę, które przychodzą po zwycięstwie nad chorobą. Bo w to, że zwycięży, nie wątpimy nawt przez chwilę.

Syn jest wspaniałym, aktywnym chłopcem... Bardzo kreatywnym, tworzy i rysuje komiksy. Uwielbia sport - tenis, akrobatykę, ninja warrior. Lubi podróże i morze... Ale jego największą miłością są zwierzęta. Mamy 2 psy i 3 koty, które Philip bardzo kocha i którymi z z oddaniem się opiekuje.

Jeśli protonoterapia będzie musiała odbyć się zagranicą, oznacza to ogromne koszty... Nie wspominająć już o tym, że leczenie onkologiczne syna wiąże się niestety z wielotygodniowym wyjazdem do specjalistycznego ośrodka. To koszty zakwaterowania, dojazdów, rehabilitacji i codziennego funkcjonowania poza domem. Choroba dotyka całą rodzinę – pacjenta, rodziców, rodzeństwo i bliskich. Zmienia rytm dnia, plany, priorytety. Uczy nowej normalności, której nikt z nas nie wybiera.

Nigdy nie przypuszczałam, że będę pisać taki tekst. Ale dziś jednak jako mama proszę o pomoc. Każde wsparcie – finansowe, każde udostępnienie, każda dobra myśl – ma dla nas ogromne znaczenie. Daje nam poczucie, że nie jesteśmy w tej drodze sami.

Chcemy zrobić wszystko, aby Philip pokonał chorobę... By odzyskał siłę, spokój i swoją dziecięcą energię. By mógł cieszyć się tym, co najpiękniejsze - życiem.

Dziękujemy z całego serca za każdą formę wsparcia.

Wybierz zakładkę
Sortuj według