W sandałach na Jasną Górę
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
(Aktualizacja 10.07) Pierwotnie chciałem zebrać chociaż 5 tys. zł dla Pana Mariusza, ale potrzeba przecież dużo więcej, dlatego podwajam cel, dziękuje wszystki za wsparcie i proszę o jeszcze !
IDĘ DLA TEGO, KTÓRY SAM NIE MOŻE CHODZIĆ
O tym, że rok 2020 jest popieprzony, nie trzeba nikogo przekonywać. A przecież to dopiero połowa i strach pomyśleć, co będzie dalej.
Od 18 lat co roku w wakacje chodziłem na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Zwykle z Poznania, ale zdarzało mi się też ruszać z Krakowa, czy Kalisza. W tym roku pandemia pokrzyżowała wiele planów, w tym organizację poznańskiej pielgrzymki w tradycyjnej, grupowej formie. Początkowo przyjąłem to pokornie na klatę, ale w którymś momencie uświadomiłem sobie, że ta potrzeba pielgrzymowania jest silniejsza i postanowiłem ruszyć w drogę samodzielnie. 9 dni samotnej wędrówki...
Oprócz plecaka pełnego intencji, w tym wyjątkowym roku chciałem wziąć ze sobą w trasę sprawę pana Mariusza Grześkowiaka z Poznania, który w zeszłym roku stracił nogę i obecnie zbiera na protezę.
Kiedyś obiecałem sobie, że będę pielgrzymował tak długo, jak długo w stanie będę chodzić o własnych nogach. Mam nadzieję, że Pan Mariusz wkrótce też otrzyma tę szansę.
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
(Aktualizacja 10.07) Pierwotnie chciałem zebrać chociaż 5 tys. zł dla Pana Mariusza, ale potrzeba przecież dużo więcej, dlatego podwajam cel, dziękuje wszystki za wsparcie i proszę o jeszcze !
IDĘ DLA TEGO, KTÓRY SAM NIE MOŻE CHODZIĆ
O tym, że rok 2020 jest popieprzony, nie trzeba nikogo przekonywać. A przecież to dopiero połowa i strach pomyśleć, co będzie dalej.
Od 18 lat co roku w wakacje chodziłem na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Zwykle z Poznania, ale zdarzało mi się też ruszać z Krakowa, czy Kalisza. W tym roku pandemia pokrzyżowała wiele planów, w tym organizację poznańskiej pielgrzymki w tradycyjnej, grupowej formie. Początkowo przyjąłem to pokornie na klatę, ale w którymś momencie uświadomiłem sobie, że ta potrzeba pielgrzymowania jest silniejsza i postanowiłem ruszyć w drogę samodzielnie. 9 dni samotnej wędrówki...
Oprócz plecaka pełnego intencji, w tym wyjątkowym roku chciałem wziąć ze sobą w trasę sprawę pana Mariusza Grześkowiaka z Poznania, który w zeszłym roku stracił nogę i obecnie zbiera na protezę.
Kiedyś obiecałem sobie, że będę pielgrzymował tak długo, jak długo w stanie będę chodzić o własnych nogach. Mam nadzieję, że Pan Mariusz wkrótce też otrzyma tę szansę.
Wpłaty
- Renata Z50 zł
- Cytryna20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- 50 zł
- Paulina20 zł
- Judithowa10 zł
