Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nierefundowana terapia albo śmierć. Życie warte miliony... Musimy uratować Piotra!

Piotr Bajor

Nierefundowana terapia albo śmierć. Życie warte miliony... Musimy uratować Piotra!

1 551 998,69 zł
Wsparły 43043 osoby
Cel zbiórki:

nierefundowane leczenie CAR-T

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Piotr Bajor
Śrem, wielkopolskie
chłoniak rozlany
Rozpoczęcie: 15 Października 2020
Zakończenie: 13 Marca 2021

Rezultat zbiórki

Moi Drodzy,

mamy Wam do przekazania smutną wiadomość. Po długiej walce, w wielkich cierpieniach, w samotności dziś 13.03.2021 r. nad ranem odszedł na wieczny spoczynek mój Ukochany Mąż, Tata, Syn, Brat, Wujek, Szwagier.

Piotr Bajor


Nie mogliśmy się z nim nawet pożegnać, nie widzieliśmy się wiele tygodni... Dlaczego życie napisało taki scenariusz? Nie wiem... Zapewne Pan Bóg potrzebuje w Swojej Armii Naszego Dzielnego Wojownika PIOTRA. Do zobaczenia po drugiej stronie, Kochanie!

Takiego uśmiechniętego chcę Cię mieć przed oczami. Chcieliśmy Wam Wszystkim bardzo podziękować za to, że byliście z Piotrem do końca. Nigdy nie zawiedliście, zawsze gotowi pomóc, zawsze z nami...

Złączmy się w modlitwie za Duszę Piotra.

Ewa i Jarek

---

Środki zebrane podczas zbiórki zostały decyzją rodziny i Fundacji Siepomaga przekazane dla Jana, Olgi i Waldemara

Aktualizacje

Piotrek wciąż w szpitalu...

Kochani,

Piotr nadal przebywa na oddziale covidowym hematologii. Z uwagi na to, że chemia bardzo podrażniła przewód pokarmowy Piotrowi - jest karmiony pozajelitowo. Wyniki krwi troszkę się poprawiły. Jest to dla nas bardzo pocieszające. 

Niestety Jego ogólny stan nie jest zadowalający. Jest bardzo osłabiony i wyczerpany chorobą, która poczyniła czystki w organiźmie. 

Cały czas żyjemy w zawieszeniu, bo póki wszystkie wyniki nie będą w normie Piotr nie może być poddany terapii, co wiążę się również z tym, że nie możemy przedstawić kosztorysu leczenia. 

Dziękujemy, że cały czas myślicie o moim mężu i jego heroicznej walce o życie. Jak tylko będziemy mieć więcej informacji, przekażemy je Wam bezzwłocznie. 

Ewa - żona Piotra

Informacje od Piotra - prosto ze szpitala!

Kochani,

dziękujemy Wam za wsparcie, które wciąż do nas płynie. Piotr jest mocno wychudzony i wyczerpany walką z chorobą. Musi też sobie radzić ze skutkami udaru. Znalazł jednak w sobie siły, żeby powiedzieć do Was kilka słów. Wiemy, że wielu z Was się zastanawia "co dalej"? Posłuchajcie Piotra:

W dużym skrócie - musimy przetrwać kolejny cykl chemii, później czeka nas badanie PET, które określi, na jakim etapie jest choroba i czy już kwalifikujemy się do terapii CAR-T... To ciągłe czekanie jest bardzo trudne do zniesienia, ale nie mamy innego wyjścia. 

Warto też cały czas pamiętać, że kwota 1,5 miliona, którą od początku podajemy, jest jedynie orientacyjna i pokazująca rząd wielkości. Dlatego też zbiórka trwa, a Was wciąż prosimy o wsparcie. Dokładną wycenę poznamy dopiero po kwalifikacji...

Ewa - żona 

Nowe wieści od Piotra!

Kochani,

dziękując Wam za dotychczasowe wsparcie, spieszymy z najnowszymi informacjami. Piotr nagrał kilka dni temu filmik, żeby przedstawić Wam, jak wygląda obecnie jego sytuacja. Cóż... Jest strasznie ciężko. Lekarze na razie wstrzymują się z terapią CAR-T, ze względu na wciąż obecne w organizmie Piotra guzy, a także ogólne wyczerpanie (mocno niestety widoczne na filmie). Na ten moment przewidywana jest kolejna chemioterapia, która ma za zadanie te guzy wyeliminować.

Niepewność, z którą mamy do czynienia, oznacza również, że wciąż nie znamy dokładnych kosztów leczenia. Terapia CAR-T to nie jest pudełko tabletek, które kupuje się po prostu w aptece, tylko bardzo skomplikowana procedura medyczna i przez to na jej cenę ma wpływ wiele czynników, w tym stan zdrowia Piotra. Dlatego też kwota 1,5 miliona, którą od początku podajemy, jest jedynie orientacyjna i pokazująca rząd wielkości. Dokładną wycenę poznamy dopiero po kwalifikacji...

Wiemy, że wiele osób cały czas walczy o Piotra, a Wasza walka jest równie heroiczna i ważna, jak jego batalia w szpitalu. Być może macie już chwile zwątpienia. Pewnie jesteście już mocno zmęczeni. My też mamy już dość tego wszystkiego. Ale uwierzcie mi - siła, którą dajecie Piotrowi, jest przeogromna. Jestem pewna, że ten zielony licznik, w który wkładacie całe swoje serce, lepiej na niego wpływa, niż ta wyniszczająca chemia, która ma zniszczyć komórki nowotworowe. 

Proszę, bądźcie wciąż z nami, to już naprawdę nie jest dużo... Nie możemy pozwolić, żeby Piotr dotrwał do leczenia, a nam by zabrakło pieniędzy...

Ewa - żona

Najnowsze nagranie od Piotra!

Kochani,

przesyłamy Wam najnowsze nagranie od Piotrka. Jest w nim informacja o najbliższych planach leczenia, a także życzenia świąteczne. 

Niestety, Piotr w ostatnich tygodniach oprócz choroby nowotworowej musiał mierzyć się również z COVID-19. Ta infekcja mocno dała mu się we znaki (co zresztą widać na filmie), wstrzymując niestety terapię onkologiczną. Mamy ogromną nadzieję, że to, co najgorsze już za nami i wkrótce sytuacja się unormuje.

Dziękujemy za Wasze wpłaty i ośmielamy się kolejny raz prosić o jeszcze... Każda podarowana przez Was złotówka przybliża nas do rozpoczęcia terapii...

Ewa - żona

Piotr trafił do szpitala...

Kochani,

Piotr jest bardzo słaby... Wczoraj udało mu się jeszcze nagrać kilka słów na temat aktualnej sytuacji, a dzisiaj zabrała go karetka do szpitala.

Nasza sytuacja jest trudna, a strach towarzyszy w każdej minucie dnia. Dziękując Wam za dotychczasową pomoc i zebrany milion złotych, raz jeszcze ośmielamy się prosić o wsparcie. 

Ewa - żona 

Najnowsze wieści od Piotra!

Kochani,

na początku chciałbym z całego serca wszystkim podziękować za wsparcie, za darowizny, za zaangażowanie, a także, przede wszystkim dla śremian, za ogromną solidarność ze mną i moją rodziną!

Jak widzicie na filmiku, który nagrałem wczoraj, choroba dość wyraźnie odcisnęła swoje piętno na moim wyglądzie. Stracone włosy są jednak niczym w porównaniu do utraty życia, czego boję się najbardziej. Od chemii do chemii - tak teraz kształtuje się moja codzienność. 

Na liczniku mojej zbiórki jest już ponad pół miliona złotych. To ogromna kwota i wyraz dobroci serca ze strony tak wielu osób. To też jednak dopiero 1/3 drogi, którą muszę z Waszym wsparciem przebyć. Dlatego w tym trudnym dla nas wszystkich czasie, ośmielam się prosić Was o jeszcze... 

Piotr

Opis zbiórki

Nie ma dobrego czasu na chorowanie, ale rok 2020 jest pod tym względem wyjątkowo okrutny. Moje leczenie rozpoczęło się w styczniu, kiedy jeszcze mało kto się przejmował wirusem z drugiego końca świata. Wtedy jednak to mój mały świat zaczął się walić na łeb na szyję. Onkologia, nowotwór, chemia, szpitale, śmierć codziennie zaglądająca w oczy. Moim oprawcą jest chłoniak grudkowaty, który zdążył już ewoluować w chłoniaka rozlanego. Niestety, okazał się mocno oporny na leczenie i tradycyjnie stosowane metody są nieskuteczne. Moją nadzieją na przetrwanie pozostanie bardzo drogie i nierefundowana immunoterapia CAR-T, która kosztuje ok. 1,5 mln zł... 


Niełatwo mnie przeoczyć w tłumie, bo wysokim jestem człowiekiem i posiadam całkiem donośny głos. I tym głosem, który słabnie z dnia na dzień, muszę wołać o pomoc i ratunek. 46 lat to jeszcze nie jest moment, żeby żegnać się z tym światem. Kiedy w grudniu zeszłego roku poczułem u siebie powiększony brzuch i węzły chłonne, nie sądziłem, że po kilku miesiącach historię mojej choroby pozna cała Polska. 

Piotr Bajor


Diagnostyka onkologiczna trwała do marca. Chwilę później leżałem już w szpitalu, przyjmując 4 cykle chemioterapii. Niestety, ta kuracja okazała się nieskuteczna i trzeba było szukać dalszego ratunku. Wkrótce pojawiła się mała iskierka nadziei, bo zostałem zakwalifikowany do testów klinicznych nowoczesnego amerykańskiego leku, który również nie przyniósł właściwych efektów, a mój stan się pogorszył. Otarłem się o śmierć i nie ma w tym sformułowaniu nawet cienia przesady.

Piotr Bajor


Mój chłoniak zmienił się na gorsze, a od lekarzy usłyszałem, że “czegoś takiego jeszcze nie widzieli”. Fajnie jest być w jakieś dziedzinie wyjątkowym, ale przy tak poważnej sprawie, jak choroba nowotworowa - niekoniecznie. Na dzisiaj (15 października) przyjmuję bardzo mocną chemię, która jest tak naprawdę ostatnią deską ratunku z metod tradycyjnych i refundowanych. Wkrótce dowiem się, czy działa. Jeśli nie - pozostanie mi już tylko terapia CAR-T, która polega na pobraniu komórek od pacjenta, a następnie “nauczeniu” tych komórek walki z konkretnym nowotworem i wszczepieniu ich pacjentowi z powrotem. Niestety jej koszt jest niewyobrażalny. Nie mam takich pieniędzy i nigdy samodzielnie nie zdobędę. Dlatego proszę o pomoc i ratunek…


Staram się nie tracić dobrego humoru, ale to, co się dzieje wokół mnie - przeraża. Szpital, w którym się obecnie leczę w Poznaniu, wkrótce ma zostać przekształcony w placówkę jednoimienną dla pacjentów z COVID-em. A co będzie z nami? Z naszymi lekarzami? Rozwiozą nas po całej Polsce? Fatalny czas mi się trafił na chorowanie, ale dzisiaj jest siepomaga i ogromna rzesza dobrych ludzi, którzy dają nadzieję. Jeszcze kilka lat temu moje szanse na zebranie takiej kwoty wynosiłyby zero. Dzisiaj wierzę, że to się uda! Że dzięki tej zbiórce będę mógł jeszcze trochę żyć i cieszyć się wspólnym czasem z żoną i synem. Bądźcie ze mną, proszę...

Piotr

---

Możesz pomóc Piotrowi poprzez udział w LICYTACJACH!

1 551 998,69 zł
Wsparły 43043 osoby

Obserwuj ważne zbiórki