
Tata trójki dzieci walczy z glejakiem❗️Ratuj Piotra!
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 11 miesięcy
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Aktualizacje
Za mną 6 miesięcy terapii... Proszę, pomóż mi przejść leczenie, które daje mi jedyną szansę na życie❗️
Drodzy,
chciałbym podzielić się z Wami krótką informacją o tym, co u mnie słychać i jak wygląda moja codzienność.
Od sześciu miesięcy jestem w trakcie terapii urządzeniem TTFields praktycznie bez przerwy – noszę je ze sobą przez większość dnia. Z biegiem czasu zdążyłem się już do niego w pewien sposób przyzwyczaić, ale nie będę ukrywał, że korzystanie z niego przy każdym wyjściu z domu wciąż stwarza dla mnie spore poczucie dyskomfortu.
Na ten moment moje wyniki badań nie wykazują niczego niepokojącego, co daje mi ogromną ulgę. Najbliższy rezonans magnetyczny oraz konsultacja onkologiczna czekają mnie już we wrześniu – bardzo proszę, trzymajcie wtedy za mnie mocno kciuki!
Jestem pełen nadziei na dobrą przyszłość, ale bywają też momenty, kiedy czuję ogromne zmęczenie tą codzienną walką...
W filmiku przekazuję Wam więcej informacji. Bardzo Was proszę, bądźcie ze mną dalej – wspierajcie mnie nie tylko wpłatami, ale i dobrym słowem. Każdy komentarz, wiadomość czy gest dają mi ogromną siłę do dalszego działania.
Z całego serca dziękuję, że jesteście ze mną,
Piotrek
Leczenie Piotra to aż 120 tysięcy miesięcznie! Błagamy o pomoc!
Trwa walka o życie Piotra. Glejak to niewyobrażalnie trudny przeciwnik, dlatego konieczna jest pełna mobilizacja! Koszty leczenia na ten moment to aż 120 tysięcy miesięcznie...
Przeczytaj kilka słów od Piotra i pomóż mu w tej nierównej walce:
Moi Drodzy,
Niebawem minie mój drugi miesiąc terapii zmiennym polem elektrycznym przy zastosowaniu technologii TTFields. Czuję się dobrze i to jest najważniejsze. Mimo że urządzenie wymaga od pacjenta wypracowania pewnej rutyny i narzuca samo w sobie pewne ograniczenia, to staram się normalnie funkcjonować. Przyzwyczaiłem się również do ciekawskich spojrzeń w miejscach publicznych.
Jestem niebywale szczęśliwy, że mogłem rozpocząć tę terapię. Ten ogromny wysiłek finansowy i poświęcenie dają mi poczucie, że robię wszystko, co w mojej mocy, aby ratować własne życie. Wraz z tym poczuciem przychodzą wiara i nadzieja, że się uda.Dlatego chciałbym Wam wszystkim serdecznie podziękować za dotychczasowe wsparcie. Bez tego wsparcia nie mógłbym znaleźć się na tym etapie tej trudnej walki.
Nadal moim największym zmartwieniem jest zapewnianie dalszych środków na kontynuację tak kosztownej terapii, każdy miesiąc to 120.000 zł. I tutaj zwracam się do Was z gorącą prośbą o dalsze wsparcie.
Piotrek
Moje życie zależy od pieniędzy... Proszę o każde, nawet najmniejsze wsparcie!
Nie ukrywam, że jest ciężko. Każdego dnia boję się, że będę musiał zakończyć leczenie, bo nie wystarczy mi pieniędzy. Strach jest niewyobrażalny...
Pokonałem już długą i trudną drogę, by być w tym miejscu, w którym jestem teraz. Sprzedałem dom, dostałem wsparcie w pracy, ale to niestety ciągle za mało. Wciąż brakuje pieniędzy, bym mógł mieć zapewnione leczenie.
Przez 90% czasu noszę elektrody. Dbam o siebie, zdrowo się odżywiam i robię wszystko, by być w jak najlepszej formie.
Czy leczenie jest uciążliwe? Tak. Ale to moja jedyna nadzieja, by żyć. Dlatego z całego serca proszę – bądźcie ze mną dalej.
Piotr
Opis zbiórki
Jedyna szansa dla Piotra to koszmarnie drogie leczenie! Przeczytaj tę historię i pomóż pokonać glejaka!
Wiedliśmy normalne, szczęśliwe życie. Ja, moja ukochana żona i trójka wspaniałych dzieci. Nasza najmłodsza pociecha ma zaledwie 7 lat. Nigdy nie przypuszczałem, że spotka nas taka tragedia. Na początku tego roku, nasz świat się zawalił…
Wszystko zaczęło się w styczniu – zaburzenia wzroku, utrata przytomności podczas podróży… Wylądowałem w szpitalu. Diagnozę poznałem miesiąc później. Nie zapomnę chwili, gdy usłyszałem, że to glejak. To był szok…
Rozpoczęło się ratujące życie leczenie – operacja neurochirurgiczna, podczas której lekarze usunęli guza w całości. Później radioterapia i chemioterapia, która ma trwać aż do końca roku.

Gdy przyszły wyniki histopatologii nie było już złudzeń – glejak o IV, najwyższym stopniu złośliwości… Rokowania dla takich pacjentów jak ja, nie są zbyt pomyślne… Tylko 10% szans na przeżycie 5 lat od diagnozy… Nie mogłem się z tym pogodzić, zacząłem szukać ratunku.
Podczas dodatkowej konsultacji onkologicznej dowiedziałem się o terapii TTFields, która zwiększa szansę na przeżycie do 40%. To dla mnie jedyna szansa. I choć to leczenie jest bardzo kosztowne, to zrobię wszystko, by żyć.
Nie wyobrażam sobie świata, w którym nie mogę zobaczyć, jak moje dzieci dorastają, jak układają sobie życie. Chcę być obecny, chcę, by mogły na mnie liczyć. Marzę, by zestarzeć się u boku mojej żony. Dlatego proszę Cię – jeśli możesz, wesprzyj moją zbiórkę.
Piotr
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Marta50 zł
Trzymam mocne kciuki za zbiórkę, za wyniki przynoszące ulgę i przede wszystkim za zdrowie. Z serca polecam Nowennę Pompejańską
- Wpłata anonimowa5 zł
- Maria20 zł
- Krzysiek5 zł