
Od 2 lat walczy o życie w szpitalu na Filipinach❗️Pomóżcie nam sprowadzić Piotrka do Polski❗️
Cel zbiórki: Opłacenie pobytu w szpitalu na Filipinach, sprowadzenie do Polski, rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
19 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 10 miesięcy
Rafał Siwekwspiera już 10 miesięcy- Anonimowy Pomagaczwspiera już 8 miesięcy
Cel zbiórki: Opłacenie pobytu w szpitalu na Filipinach, sprowadzenie do Polski, rehabilitacja
Aktualizacje
To oficjalne❗️MON sprowadzi Piotrka do Polski❗️
Drodzy Darczyńcy,
to już pewne, mamy oficjalną zgodę. W najbliższych dniach, dzięki zaangażowaniu i pomocy Ministerstwa Obrony Narodowej, zostanie zorganizowany specjalny transport medyczny Piotrka do Polski. Zaraz po wylądowaniu, wyspecjalizowana karetka przewiezie Piotra prosto do szpitala, gdzie trafi pod opiekę polskich lekarzy i specjalistów.
Trudno wręcz opisać emocje, które nam dzisiaj towarzyszą. Przede wszystkim czujemy ogromną ulgę i wzruszenie – po 2.5 roku niepewności, strachu i walki z czasem, Piotrek będzie wreszcie blisko nas, w swojej ojczyźnie. Wciąż jednak towarzyszy nam ogromny stres, bo będzie to niezwykle trudna i wyczerpująca podróż, a stan Piotra wymaga pełnej uwagi i skupienia.
Gdyby nie Wy, Wasza niezwykła mobilizacja i nieprzerwane wsparcie, ten dzień mógłby nigdy nie nadejść. Z całego serca dziękujemy za każdą ciepłą myśl i każde dobre słowo, które od Was otrzymaliśmy. Dziękujemy, że do końca razem z nami wierzyliście, że droga Piotra do domu w końcu dobiegnie końca.
Czekamy na ten jeden, najważniejszy telefon z dokładną datą wylotu. Prosimy Was o jedno – nie puszczajcie kciuków za Piotrka ani na chwilę!
Tomasz Moczulski, brat Piotra
Odwiedzieliśmy Piotrka na Filipinach❗️Jest szansa, że wkrótce sprowadzimy go do Polski❗️
Kochani,
Mamy Wam do przekazania kilka bardzo ważnych, pełnych emocji informacji.
W ostatnich tygodniach wraz z mamą odbyliśmy długą i trudną podróż na Filipiny, by po naprawdę długiej rozłące znów usiąść przy łóżku Piotrka. To za każdym razem jest moment, którego nie da się opisać słowami... Widok syna i brata w tak ciężkim stanie po prostu łamie serce.
Najbardziej przeżyła to nasza mama. Spotkanie wywołało w niej ogromny ból, ale też pokazało, jak potężna jest matczyna miłość. Mimo ogromnego cierpienia czuliśmy nieopisaną wdzięczność, że chociaż przez te krótkie chwile mogliśmy znów trzymać go za rękę, być przy nim i dać mu odczuć, że wciąż o niego walczymy.
Wracamy z tej podróży z jeszcze większą determinacją. Obecnie jesteśmy w trakcie intensywnych uzgodnień z Ministerstwem Obrony Narodowej w sprawie przetransportowania Piotrka do Polski. Robimy absolutnie wszystko, co w naszej mocy, i skupiamy całą naszą energię na załatwianiu formalności, które dadzą mu szansę na bezpieczny powrót do domu. Wciąż jednak czekamy na potwierdzenie, czy taką pomoc otrzymamy i czy MON sprowadzi Piotrka do kraju.
Jeśli plan się powiedzie, zaraz po przylocie brat trafi do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzą kompleksowe badania i wyznaczą dalszą ścieżkę leczenia. Piotrek będzie wymagał stałej, całodobowej opieki i specjalistycznej rehabilitacji, dlatego docelowo chcemy mu zapewnić pobyt w ośrodku odpowiadającym na jego potrzeby.
W tym miejscu chcemy również przypomnieć, że kwota widoczna na pasku zbiórki to środki, które zebraliśmy do tej pory, a nie środki, którymi dysponujemy. Ponad 2 lata walki o życie i pobytu Piotrka w szpitalu na drugim końcu świata pochłonęły gigantyczne sumy.
Aby móc zamknąć ten etap i sprowadzić go do kraju, będziemy musieli opłacić w szpitalu rachunki, które obecnie sięgają aż 400 tysięcy złotych. Znaleźliśmy się w niezwykle trudnej sytuacji, dlatego podjęliśmy trudną, ale konieczną decyzję o zwiększeniu celu na pasku zbiórki. Tylko w ten sposób będziemy mieli szansę uregulować te zobowiązania i otworzyć Piotrkowi drogę do powrotu.
Na ten moment nic nie jest jeszcze pewne. Wciąż czekamy ze ściśniętym sercem na oficjalne, ostateczne decyzje instytucji, ale żyjemy ogromną nadzieją. Wierzymy, że w końcu otrzymamy niezbędną pomoc, przełamiemy wszystkie przeszkody i w końcu sprowadzimy Piotrka do Polski – do domu, gdzie jest jego miejsce.
Dziękujemy, że jesteście z nami i nie przestajecie wierzyć razem z nami.
Tomasz Moczulski, brat Piotrka
Pojawiła się nowa szansa na sprowadzenie Piotrka do Polski❗️Przeczytaj najnowsze informacje i wesprzyj zbiórkę❗️
Drodzy Darczyńcy,
historia Klaudii, którą w ostatnich dniach szczęśliwie udało sprowadzić się wojskowym samolotem do Polski, sprawiła, że ponownie odżyła w nas nadzieja. O tragicznej historii mojego brata dowiaduje się coraz więcej osób. Jest szansa, że MON i nam pomoże sprowadzić Piotra do Polski.
Dotychczas się to nie udawało. Wysyłaliśmy setki próśb, zapytań do różnych instytucji i firm, przeprowadziliśmy tak wiele rozmów... Ale wszystkie drzwi się przed nami zamykały.

Od 2 lat cierpi cała nasza rodzina. Najbardziej mama, której serce już na zawsze rozpadło się na tysiące kawałków. Piotrek jest w stanie wegetatywnym, wiemy, że jego życie nieodwracalnie się zmieniło, ale niczego bardziej nie pragniemy niż mieć go tu na miejscu, w Polsce.
Koszty leczenia i pobytu w szpitalu sięgają setek tysięcy złotych. Transport medyczny – w granicach miliona złotych. Toniemy w długach... Nie stać nas, by odwiedzać Piotrka na Filipinach. Tęsknimy za nim.
Nie ma pewności, że otrzymamy pomoc od państwa, dlatego wiąż apeluję o Waszą pomoc! Musimy opłacić rachunki w szpitalu i jeśli uda się sprowadzić Piotrka do Polski, zapewnić mu na miejscu ośrodek, w którym będzie mógł dalej walczyć o życie.
Dziękuję każdemu, kto jest z nami od początku i wspierał nas przez ostatnie 2 lata i wszystkim tym, którzy dołączyli do nas w ostatnim czasie! Wasze słowa wsparcia i wpłaty dodają nam siły i wiary w to, że w końcu wszystko się ułoży, że w końcu mój brat do nas wróci...
Tomasz Moczulski – brat Piotra
Opis zbiórki
Mój brat poleciał na wymarzone wakacje objazdowe po Azji. Tyle mówił o tym wyjeździe, bardzo się cieszył, że odwiedzi tak piękne miejsce. Minęło kilka dni od jego wylotu, gdy odebrałem telefon od kolegi, który z nim przebywał. Powiedział, że zdarzył się straszny wypadek!
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem! Piotrek jechał z kolegą skuterem i nagle stali się ofiarami wypadku komunikacyjnego! Brat od razu stracił przytomność. Ratownicy medyczni zabrali go do miejscowego szpitala, w którym przez kolejne siedem godzin musiał czekać na transport do głównego szpitala, gdzie miał uzyskać potrzebną pomoc.
Tak długi czas oczekiwania, w momencie gdy liczy się każda minuta, to często wyrok dla ludzi w tak ciężkim stanie.
A stan Piotra był naprawdę bardzo poważny. W trakcie wypadku doznał przede wszystkim dużego obrzęku mózgu, który na szczęście, póki co, nie musiał być operowany. Lekarze z całych sił walczyli o jego życie i na szczęście udało im się go ustabilizować.

Niestety, do dziś brat się nie wybudził. Jest podłączony do respiratora, który kontroluje każdy jego oddech. Specjaliści, którzy się nim zajmują, są bardzo ostrożni w wydawaniu opinii, jak bardzo wypadek wpłynął na jego sprawność. Musimy czekać, aż w końcu się wybudzi…
Tak bardzo chciałbym przy nim być, uścisnąć jego dłoń i zapewnić, że z tego wyjdzie. A niestety od szpitala, zamiast dostawać jakieś nowe, dobre wieści, otrzymuję kolejne faktury, które niedługo pochłoną wszystkie moje oszczędności… Boję się, że zaraz nie będę miał już czym płacić, tylko co wtedy? Na to pytanie nikt nie jest w stanie mi odpowiedzieć…
To okropne jak w jednej chwili fundamenty zwane życiem, które wydawały się być stabilne, rozsypały się na drobny pył pod moimi nogami. Jest mi niesamowicie ciężko prosić o pomoc, ale naprawdę nie mam innej opcji. Chciałbym móc skupić się w tym ciężkim momencie tylko na zdrowiu i życiu brata, ale sytuacja wymaga ode mnie walki o zapewnienie mu dalszego leczenia, a później rehabilitacji!
Nie mogę się poddać! Dlatego z całego serca, błagam – wesprzyj Piotra w tej niesamowicie trudnej sytuacji i wpłać, chociaż najmniejszą wpłatę. Każda złotówka jest dla nas na wagę złota!
Tomek, brat Piotra

- Wykopek50 zł
- H100 zł
- Anna50 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
