
Od 2 lat walczy o życie w szpitalu na Filipinach❗️Pomóżcie nam sprowadzić Piotrka do Polski❗️
Cel zbiórki: Opłacenie pobytu w szpitalu na Filipinach, sprowadzenie do Polski, rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
15 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Mikawspiera już 8 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 7 miesięcy
Rafał Siwekwspiera już 7 miesięcy
Cel zbiórki: Opłacenie pobytu w szpitalu na Filipinach, sprowadzenie do Polski, rehabilitacja
Aktualizacje
Pojawiła się nowa szansa na sprowadzenie Piotrka do Polski❗️Przeczytaj najnowsze informacje i wesprzyj zbiórkę❗️
Drodzy Darczyńcy,
historia Klaudii, którą w ostatnich dniach szczęśliwie udało sprowadzić się wojskowym samolotem do Polski, sprawiła, że ponownie odżyła w nas nadzieja. O tragicznej historii mojego brata dowiaduje się coraz więcej osób. Jest szansa, że MON i nam pomoże sprowadzić Piotra do Polski.
Dotychczas się to nie udawało. Wysyłaliśmy setki próśb, zapytań do różnych instytucji i firm, przeprowadziliśmy tak wiele rozmów... Ale wszystkie drzwi się przed nami zamykały.

Od 2 lat cierpi cała nasza rodzina. Najbardziej mama, której serce już na zawsze rozpadło się na tysiące kawałków. Piotrek jest w stanie wegetatywnym, wiemy, że jego życie nieodwracalnie się zmieniło, ale niczego bardziej nie pragniemy niż mieć go tu na miejscu, w Polsce.
Koszty leczenia i pobytu w szpitalu sięgają setek tysięcy złotych. Transport medyczny – w granicach miliona złotych. Toniemy w długach... Nie stać nas, by odwiedzać Piotrka na Filipinach. Tęsknimy za nim.
Nie ma pewności, że otrzymamy pomoc od państwa, dlatego wiąż apeluję o Waszą pomoc! Musimy opłacić rachunki w szpitalu i jeśli uda się sprowadzić Piotrka do Polski, zapewnić mu na miejscu ośrodek, w którym będzie mógł dalej walczyć o życie.
Dziękuję każdemu, kto jest z nami od początku i wspierał nas przez ostatnie 2 lata i wszystkim tym, którzy dołączyli do nas w ostatnim czasie! Wasze słowa wsparcia i wpłaty dodają nam siły i wiary w to, że w końcu wszystko się ułoży, że w końcu mój brat do nas wróci...
Tomasz Moczulski – brat Piotra
WAŻNE INFORMACJE❗️Jesteśmy zmuszeni zwiększyć kwotę zbiórki – BŁAGAMY o Waszą dalszą pomoc❗️
Stanęliśmy przed trudną decyzją. Po wielu dniach namysłu, rozmowach i kalkulacjach jesteśmy już pewni, że kwota zbiórki, którą oszacowaliśmy na początku, nie będzie wystarczająca.
Zakładając zbiórkę w 2024 roku nie byliśmy w stanie przewidzieć tego, że pobyt Piotra na Filipinach tak bardzo się przedłuży, że jego stan będzie aż tak ciężki, a transport do Polski tak skomplikowany i kosztowny.
Choć jest nam bardzo trudno podjąć taki krok, musimy, jeśli naprawdę chcemy sprowadzić Piotrka do Polski. Koszty wzrosły i to znacząco.
Po rozmowach z Centralą Lotów Sanitarnych wiemy już, że na ten moment koszt sprowadzenia mojego brata odrzutowcem wyniesie około 270 tys. euro. Do tego dochodzi ogromny dług w szpitalu, który musimy opłacić w całości przed transportem Piotra.
Na pasku zbiórki widzicie, że udało nam się już zebrać ponad 1 250 000 zł – to nie oznacza jednak, że dysponujemy taką kwotą. Pasek wskazuje postęp zbiórki, czyli ile pieniędzy udało nam się już zebrać od założenia zbiórki. Przez ten czas wydaliśmy setki tysięcy złotych na leczenie Piotra.
Biorąc to wszystko pod uwagę jesteśmy zmuszeni zwiększyć cel zbiórki. Zwracam się do Was z gorącą prośbą o zrozumienie tej trudnej sytuacji i dalsze wsparcie. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by sprowadzić Piotra do Polski, do domu – tu, gdzie jest jego miejsce.
Bez Was nie dam jednak rady... Stracę jedyną szansę, którą mam, dlatego raz jeszcze z całego serca proszę Was o wsparcie, wpłaty, udostępnienia i pomoc w nagłośnieniu zbiórki!
Tomasz Moczulski – brat Piotra
Za 2 dni zbiórka miała dobiec końca... Nie zdążymy❗️Proszę, ratujcie mojego brata – tylko Wy jesteście naszą nadzieją❗️
Piszę do Was ze ściśniętym sercem... Po raz kolejny nie udało się zebrać całej kwoty w czasie, który wyznaczyliśmy. Za 2 dni zbiórka miała dobiec końca... Choć przez ostatni czas tak wiele osób zaangażowało się w zbiórkę mojego brata, to wciąż za mało, by sprowadzić go bezpiecznie do Polski...
Na pasku zbiórki widzicie, że udało nam się już zebrać ponad 1.11 mln zł – to nie oznacza jednak, że dysponujemy taką kwotą. Pasek wskazuje postęp zbiórki, czyli ile pieniędzy udało nam się już zebrać od założenia zbiórki. Przez ten czas wydaliśmy setki tysięcy złotych na leczenie Piotra.
Z zebranych środków zostało nam około 700 tys. złotych. Obecnie musimy zapłacić szpitalowi jeszcze dług w wysokości 350 tys. złotych. Oznacza to, że na sprowadzenie Piotra wciąż brakuje wiele pieniędzy...
W ostatnich dniach Piotr miał podwyższoną gorączkę i problemy z oddychaniem. Każda taka infekcja jest dla niego niebezpieczna. Na szczęście po podaniu leków wszystko wróciło do normy. Dziś jego stan jest już stabilny.
Jak już wiecie, na co dzień Piotrem opiekuje się wynajęty przez nas pielęgniarz, który co trzy dni odwiedza go, by przeprowadzić pielęgnacje.
Piotr nie ma tam takiej opieki i leczenia, które mógłby mieć w Polsce. Tutaj miałby większe szanse na zawalczenie o swoje życie. Najtrudniejsze jest to, że jest od nas tak daleko. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo za nim tęsknimy.
Staramy się wierzyć, że z Waszą pomocą uda nam się sprowadzić go szczęśliwie do domu. Musimy mieć nadzieję. Resztkami sił, BŁAGAM Was o dalszą pomoc! Może ktoś jeszcze będzie w stanie przekazać na naszą zbiórkę dowolną kwotę, a może ktoś będzie nam w stanie pomóc zorganizować transport? Proszę...
Tomasz Moczulski – brat Piotra
Opis zbiórki
Mój brat poleciał na wymarzone wakacje objazdowe po Azji. Tyle mówił o tym wyjeździe, bardzo się cieszył, że odwiedzi tak piękne miejsce. Minęło kilka dni od jego wylotu, gdy odebrałem telefon od kolegi, który z nim przebywał. Powiedział, że zdarzył się straszny wypadek!
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem! Piotrek jechał z kolegą skuterem i nagle stali się ofiarami wypadku komunikacyjnego! Brat od razu stracił przytomność. Ratownicy medyczni zabrali go do miejscowego szpitala, w którym przez kolejne siedem godzin musiał czekać na transport do głównego szpitala, gdzie miał uzyskać potrzebną pomoc.
Tak długi czas oczekiwania, w momencie gdy liczy się każda minuta, to często wyrok dla ludzi w tak ciężkim stanie.
A stan Piotra był naprawdę bardzo poważny. W trakcie wypadku doznał przede wszystkim dużego obrzęku mózgu, który na szczęście, póki co, nie musiał być operowany. Lekarze z całych sił walczyli o jego życie i na szczęście udało im się go ustabilizować.

Niestety, do dziś brat się nie wybudził. Jest podłączony do respiratora, który kontroluje każdy jego oddech. Specjaliści, którzy się nim zajmują, są bardzo ostrożni w wydawaniu opinii, jak bardzo wypadek wpłynął na jego sprawność. Musimy czekać, aż w końcu się wybudzi…
Tak bardzo chciałbym przy nim być, uścisnąć jego dłoń i zapewnić, że z tego wyjdzie. A niestety od szpitala, zamiast dostawać jakieś nowe, dobre wieści, otrzymuję kolejne faktury, które niedługo pochłoną wszystkie moje oszczędności… Boję się, że zaraz nie będę miał już czym płacić, tylko co wtedy? Na to pytanie nikt nie jest w stanie mi odpowiedzieć…
To okropne jak w jednej chwili fundamenty zwane życiem, które wydawały się być stabilne, rozsypały się na drobny pył pod moimi nogami. Jest mi niesamowicie ciężko prosić o pomoc, ale naprawdę nie mam innej opcji. Chciałbym móc skupić się w tym ciężkim momencie tylko na zdrowiu i życiu brata, ale sytuacja wymaga ode mnie walki o zapewnienie mu dalszego leczenia, a później rehabilitacji!
Nie mogę się poddać! Dlatego z całego serca, błagam – wesprzyj Piotra w tej niesamowicie trudnej sytuacji i wpłać, chociaż najmniejszą wpłatę. Każda złotówka jest dla nas na wagę złota!
Tomek, brat Piotra

- MonikaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- X zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Darczyńca20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
