Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wypadek zmienił moje dotychczasowe życia, ale ja nie chcę się poddać!

Piotr Żołowicz

Wypadek zmienił moje dotychczasowe życia, ale ja nie chcę się poddać!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0064691
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Roczna intensywna rehabilitacja

Piotr Żołowicz, 31 lat
Krzyżanowice, dolnośląskie
Uszkodzenie rdzenia kręgowego, porażenie czterokończynowe
Rozpoczęcie: 16 Marca 2020

Opis zbiórki

Gdy zadzwonił telefon, najpierw nie rozumiałem. Potem świadomość przyszła jak uderzenie obuchem w głowę - Piotrek miał wypadek, jest nieprzytomny, przewożą go do szpitala we Wrocławiu. Gdy tam dotarłem, mój syn był już przygotowywany do operacji. Tak zaczęła się walka o życie i zdrowie. Trwa do dzisiaj - rdzeń, choć uszkodzony, nie został przerwany. Piotrem może chodzić! Proszę o pomoc dla mojego syna. My się nie poddajemy. 

5 sierpnia 2018 roku w jednej sekundzie wszystko mogło się skończyć. Po części się skończyło - Piotr dopiero skończył 28 lat, miał pracę, fajne życie i wiele przed sobą. Wystarczyła sekunda, by wszystkie priorytety się zmieniły. Dziś najważniejsze jest to, by znów zaczął chodzić. Powoli, krok po kroku, dzięki bardzo kosztownej i ciężkiej rehabilitacji, mój syn odzyskuje sprawność. Przed nim jednak długa droga, a środki topnieją w zastraszającym tempie.

Piotr Żołowicz

Po operacji dowiedzieliśmy się, że Piotrek doznał wybuchowego złamania kręgosłupa w odcinku C5. Wystąpiła niewydolność oddechowa, lekarze musieli podłączyć go pod respirator, który bardzo na wiele miesięcy uniemożliwił nam rehabilitację. Odsyłali nas od szpitala do szpitala, trafiliśmy nawet do hospicjum. W bardzo krótkim czasie Piotrek przeszedł 4 zapalenia płuc, a antybiotyki tak wycieńczyły organizm, że wdało się zakażenie. Wtedy dowiedziałem się, że to koniec, że mój syn umiera…

Nie mogłem stać i bezczynnie się przyglądać, jak Piotr gaśnie w oczach. Udało się jednak podać mu lek, wyszedł z tego! Postanowiłem zabrać syna do domu. Od tego czasu jego stan systematycznie się poprawia. Jesteśmy pod opieką wielu specjalistów, jednak wizyty i badania pochłaniają ogromne środki. Radzimy sobie, jak możemy, z pomocą rodziny, przyjaciół. Jest jednak coraz trudniej.

W październiku zeszłego roku udało się na stałe odłączyć Piotrka od respiratora! Dzięki temu mogliśmy intensywnie ćwiczyć. Niestety, z końcem marca musieliśmy przerwać rehabilitację w ośrodku. Przyszedł koronawirus. Teraz sam rehabilituję syna w domu, po 5 godzin dziennie. Piotrek jest w stanie już sam poruszać się na wózku inwalidzkim czy zjeść zupę! W swoim tempie nieidealnie, ale samodzielnie! Walczymy o kolejne postępy.

Piotr Żołowicz

Bardzo potrzebujemy pomocy… Tylko w zeszłym roku wydaliśmy na rehabilitację ponad 50 tysięcy złotych. To, co oferuje NFZ, jest jedynie kroplą w morzu potrzeb. Dlatego proszę o pomoc dla mojego syna. Z góry dziękujemy za okazane wsparcie!

___________________

Piotr:

Tamtego sierpniowego dnia 2018 roku zmieniło się całe moje dotychczasowe życie. W ciężkim stanie zostałem przewieziony do szpitala. O tym, jak poważnych doznałem urazów, dowiedziałem się dopiero kiedy odzyskałem przytomność. Diagnoza lekarska zabrzmiała jak wyrok - porażenie czterokończynowe.

Początkowo nie mogłem się ruszyć, nic zrobić. Byłem całkowicie zależny od osób trzecich. Gdybym liczył jedynie na rehabilitację w ramach funduszu, to pewnie do tej pory bym leżał. Nie chciałem się poddać. Musiałem zawalczyć o siebie i moje całe życie. 

Zaraz po wyjściu ze szpitala (a leżałem tam 4 miesiące) rozpocząłem rehabilitację. Wiedziałem, że w przypadku urazu rdzenia na efekty przyjdzie poczekać wiele miesięcy. Ale było warto. Obecnie mogę już utrzymać butelkę w rękach, z dnia na dzień nabieram sił. Chciałbym jeszcze kiedyś chodzić. Wiem, że tylko rehabilitacja jest kluczem do spełnienia tego marzenia. Proszę Cię o pomoc, aby jedna chwila nie przekreśliła całego życia...

Piotrek

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0064691
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki