Powiedziano mi, że mózg mojego synka umiera... Dla Kubusia jednak jest szansa!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
1 dzień do końca
Wsparło 680 osób
27 270 zł (14,73%)
Brakuje jeszcze 157 780 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Podanie komórek macierzystych w Bangkoku, rehabilitacja, kombinezon Molly

Kubuś Żelechowski, 2 latka

Warszawa, mazowieckie

Dziecięce Porażenie Mózgowe - zespół dyskinetyczny, padaczka

Rozpoczęcie: 30 Kwietnia 2020
Zakończenie: 22 Października 2020

Poprzednie zbiórki

137 328,26 zł (100,04%)
terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 6 podań, transport do Bangkoku

3 330

10.04.2019 - 28.08.2019

terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 6 podań, transport do Bangkoku

3 330

137 328,26 zł

10.04.2019 - 28.08.2019

13 331,20 zł (100,17%)
turnus rehabilitacyjny z aquaterapią, mikropolaryzacją, fizykoterapią

526

24.07.2018 - 12.10.2018

turnus rehabilitacyjny z aquaterapią, mikropolaryzacją, fizykoterapią

526

13 331,20 zł

24.07.2018 - 12.10.2018

Zobacz wszystkie poprzednie zbiórki
04 Sierpnia 2020, 16:17
Kubuś toczy nierówną walkę. Tylko z Twoją pomocą ma szansę!

Dzień za dniem staram się robić co w mojej mocy, by mój synek miał szansę na lepszą przyszłość. By była jakakolwiek przyszłość... Wiem jednak, że sama nie dam rady. Wydatki na rehabilitację są olbrzymie, a dla Kubusia ogromną nadzieją jest powtórzenie terapii komórkami macierzystymi w Bangkoku. Na to nigdy nie będzie mnie stać...


Bardzo proszę, dołącz do walki o Kubusia. Mój synek został skrzywdzony w dniu narodzin i już do końca życia będzie musiał zmagać się z tragicznymi konsekwencjami ludzkiego błędu. 

Błagam, powiedz o Kubusiu swoim znajomym, udostępnij dalej wiadomość o małym, dzielnym chłopcu, który ze wszystkich sił chce żyć szczęśliwie - bez bólu i cierpienia. Wierzę, że wciąż jest na to szansa!

Dowiedziałam się, że mózg mojego synka będzie stopniowo umierał, gdy tuliłam go w ramionach niedługo po jego narodzinach. To był szok, jakby ktoś mi wyrwał serce… Patrzyłam na Kubusia i nie mogłam uwierzyć, jak straszna przyszłość go czeka, choć nikt nie umiał powiedzieć, co będzie dalej. Wszyscy jednak wiedzieli, że będzie coraz gorzej…

Dzięki wsparciu setek osób o wielkich sercach po latach rozpaczy pojawiła się nadzieja - wyjechaliśmy z synkiem do Bangkoku na przeszczep komórek macierzystych. To była szansa, na którą czekaliśmy. Już widać pierwsze efekty terapii - poprawił się wzrok, zmniejszyło napięcie, Kubuś jest bardziej komunikatywny. Radość trudna do opisania! Właśnie dlatego tak bardzo pragnę, by mój synek mógł ponownie wrócić do Bangkoku na kolejne podania, które pozwolą mu osiągnąć jeszcze więcej! Jednak znowu pojawia się bariera finansowa, dlatego z całego serca proszę - poznaj historię Kubusia i jeśli tylko możesz - pomoż. 

Kubuś Żelechowski

Rozmiękanie istoty białej mózgu i niedokrwienie mózgu — diagnoza, która usłyszałam po urodzeniu Kubusia, wywróciła świat do góry nogami. Przecież miałam go w ramionach, wyglądał tak pięknie, zdrowo! Jednak nie oszukam rzeczywistości. Ciężkie niedotlenienie i choroba, która jest tego skutkiem, już na zawsze będzie z nami...

W pierwszych chwilach życia lekarze postawili Kubusiowi straszną diagnozę. Kiedy patrzyłam na mojego malutkiego synka, nic nie wskazywało, że coś jest nie tak... Słowa lekarzy nie były jednak pomyłką, choć bardzo się o to modliłam. Wiedziałam, że nie mogę się załamać, że muszę walczyć o moje dziecko. Nic innego mi nie pozostało…

Kubuś skończył dwa latka. Widać, że różni się od innych dzieci, że choroba postępuje. W 8 miesiącu życia pojawiła się epilepsja, a ostateczna diagnoza lekarzy brzmi: Mózgowe Porażenie Dziecięce — zespół dyskinetyczny. Walczymy intensywną rehabilitacją, która dotąd była jedynym sposobem. Teraz pojawiła się kolejna, którą tak bardzo chcemy wykorzystać!

Kubuś Żelechowski

Żaden lekarz nie jest w stanie powiedzieć, jakie będą konsekwencje tej strasznej diagnozy. Od początku walczę o to, by Kubuś miał szansę na samodzielność w przyszłości. Długa, intensywna i systematyczna rehabilitacja jest niezbędna. Głównie prywatna, bo ta refundowana to zdecydowanie za mało… 

Gdy wydawało się, że nie ma ratunku, na nasze drodze pojawiła się nowa nadzieja — terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku! Dzięki Wam się udało, pojechaliśmy tam pierwszy raz, a Kubuś zrobił ogromne postępy! Celem mojego życia jest to, by synek był szczęśliwy i jak najbardziej sprawny. To jednak kosztuje fortunę…

Pewne jest jedno — musimy robić wszystko, by stale pobudzać jego mózg do pracy. Tutaj zbawienne okazały się komórki macierzyste, które są w stanie odbudować struktury mózgu, zatrzymać chorobę lub nawet cofnąć niektóre jej skutki, o czym już się przekonaliśmy! Terapia w Bangkoku różni się od tej w Polsce — podawane tam komórki nie są zamrożone, są natomiast aplikowane w o wiele większych dawkach i mniejszych odstępach czasowych. Do tego intensywna rehabilitacja, która utrwala efekty.

Kubuś Żelechowski

Dzieciństwo Kubusia różni się od tego, które mają zdrowe dzieci. Ciężkie, często bolesne ćwiczenia, czasem łzy i ciągła niepewność przyszłości… Mimo tych wszystkich kłopotów Kubuś jest uśmiechniętym, pogodnym i ślicznym dzieckiem. Gdy ktoś na niego zerknie przez chwilę, nawet nie zauważy, że jest tak bardzo źle. Może los okaże się dla nas łaskawy i Kubuś w przyszłości choć troszkę samodzielny…

Gdy na początku zrozpaczona pytałam lekarki, co mam teraz zrobić, odpowiedziała: wszystko, co jest możliwe. Dlatego staram się, jak mogę, by Kubuś wykorzystał wszystkie dostępne możliwości, by zatrzymać chorobę. Sama jednak wiele nie zdziałam, bo wszystko kosztuje. Dziś proszę Cię o pomoc dla mojego synka, wierząc, że w przyszłości sam będzie umiał za wszystko podziękować. 


Sandra, mama Kubusia

________________

➡️ Licytując, możesz pomóc Kubusiowi: Licytacje dla Kubusia Żelusia

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
1 dzień do końca
Wsparło 680 osób
27 270 zł (14,73%)
Brakuje jeszcze 157 780 zł
Wesprzyj Wesprzyj