Skarbonka zakończona
Skarbonka

Bo wiara czyni cuda a nadzieja umiera ostatnia

Avatar organizatora
Organizator:Aneta Woźnica

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Marina ma zaledwie 14 lat.

Niestety już dzisiaj toczy batalię z panem rakiem.

11 listopada 2020 roku usłyszała wyrok...- to

MIĘSAK PRĄŻKOWANOKOMÓRKOWY Z PRZERZUTAMI DO PŁUC.

Aneta Woźnica

Choć diagnoza brzmi strasznie-Marina ma szansę na ŻYCIE !!!

Wystarczy wierzyć. Prosimy o modlitwę.

Wiara czyni cuda a nadzieja umiera zawsze ostatnia.

ZAWSZE !!!! Musimy pomóc Marinie bezwzględnie.

Marina ma jedno...jedyne marzenie...chce żyć, dzielnie walcząc każdego dnia.

A my musimy jej pomóc za wszelka cenę.

"Moja córka miała marzenie, zostać policjantką i treserką psów policyjnych. Zawsze była ambitnai spełniała swoje marzenia. I dobra dla każdego stworzenia dużego i małego, bo według niej każdy zasługuje na szacunek. Marzyła żeby grać na gitarze i mieć wielu przyjaciół.

Jedna choroba zabrała jej wszystkie marzenia. Chcę krzyczeć z bezsilnosci, że nie mogę przywrócić jej tych marzeń i ich spełnić...

Że nie mogę ukoić jej cierpienia tylko patrzeć jak krzyczy z bólu. Muszę patrzeć i nie mogę jej pomóc.

Moje jedyne dziecko które boi się a ja nie mogę jej obiecać ze wszystko będzie dobrze.

Najgorsza jest bezsilność matki patrzącej na cierpienie dziecka."

Mama Mariny

Aneta Woźnica

341 złWsparło 16 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio
na subkonto Podopiecznego:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0129338 Maryna

Marina ma zaledwie 14 lat.

Niestety już dzisiaj toczy batalię z panem rakiem.

11 listopada 2020 roku usłyszała wyrok...- to

MIĘSAK PRĄŻKOWANOKOMÓRKOWY Z PRZERZUTAMI DO PŁUC.

Aneta Woźnica

Choć diagnoza brzmi strasznie-Marina ma szansę na ŻYCIE !!!

Wystarczy wierzyć. Prosimy o modlitwę.

Wiara czyni cuda a nadzieja umiera zawsze ostatnia.

ZAWSZE !!!! Musimy pomóc Marinie bezwzględnie.

Marina ma jedno...jedyne marzenie...chce żyć, dzielnie walcząc każdego dnia.

A my musimy jej pomóc za wszelka cenę.

"Moja córka miała marzenie, zostać policjantką i treserką psów policyjnych. Zawsze była ambitnai spełniała swoje marzenia. I dobra dla każdego stworzenia dużego i małego, bo według niej każdy zasługuje na szacunek. Marzyła żeby grać na gitarze i mieć wielu przyjaciół.

Jedna choroba zabrała jej wszystkie marzenia. Chcę krzyczeć z bezsilnosci, że nie mogę przywrócić jej tych marzeń i ich spełnić...

Że nie mogę ukoić jej cierpienia tylko patrzeć jak krzyczy z bólu. Muszę patrzeć i nie mogę jej pomóc.

Moje jedyne dziecko które boi się a ja nie mogę jej obiecać ze wszystko będzie dobrze.

Najgorsza jest bezsilność matki patrzącej na cierpienie dziecka."

Mama Mariny

Aneta Woźnica

Wpłaty

Sortuj według