Zuzia Borowska - zdjęcie główne

❗️Maleńka Zuzia i guz mózgu! Błagam - spraw, by koszmar onkologii był tylko wspomnieniem...

Cel zbiórki: rehabilitacja i wózek inwalidzki specjalistyczny

Zuzia Borowska, 8 lat
Warszawa, mazowieckie
nowotwór złośliwy - guz skrzyżowania nerwów wzrokowych i reszty mózgowia
Rozpoczęcie: 3 grudnia 2021
Zakończenie: 27 lutego 2024
26 802 zł(53,56%)
Wsparło 441 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: rehabilitacja i wózek inwalidzki specjalistyczny

Zuzia Borowska, 8 lat
Warszawa, mazowieckie
nowotwór złośliwy - guz skrzyżowania nerwów wzrokowych i reszty mózgowia
Rozpoczęcie: 3 grudnia 2021
Zakończenie: 27 lutego 2024

Aktualizacje

  • Walka o zdrowie dalej trwa! Potrzebna Twoja pomoc!

    Minęły już prawie 4 lata od pierwszej operacji ratującej życie Zuzi. Zaraz po powrocie do domu ze szpitala podjęłyśmy rehabilitację, która trwa do dziś.

    Obecnie Zu jest w stałej terapii fizjoterapeutycznej i neurologopedycznej. Staram się zgromadzić środki na to, aby w każdym miesiącu mogła odbyć przynajmniej tygodniowy turnus fizjoterapeutyczny. Bez Waszej pomocy nie byłoby to możliwe.

    Zuzia Borowska

    Zuzka przez ten czas zrobiła duże postępy mimo nasilających się napadów padaczkowych przy każdej zmianie pogody. Jest objęta leczeniem farmakologicznym i dietą ketogenną.

    W ostatnich miesiącach włączyłyśmy do leczenia również CBD i CBG, które przynosi pozytywne skutki – napady są znikome, Zu zrobiła się pogodniejsza, częściej woła „mama" – to miód na moje uszy.

    Zuzia Borowska

    W chwili obecnej staramy się o nowy wózek inwalidzki i to jest naszym priorytetem! Zabrakło nam do tego, aby mieć wszystkie niezbędne części, ponieważ zmniejszono nam dotacje.

    Nie mamy jak dopłacić do niezbędnego sprzętu. Leki, olejki i terapia to horrendalne kwoty. Więc jeśli nie jest Wam obce cudze nieszczęście, uśmiechamy się do Was szeroko i bardzo prosimy o Wsparcie zbiórki Zu.

    Mama Zuzi

Opis zbiórki

Gdy Zuzia miała 3 miesiące, dotknęła nas najgorsza tragedia, jaka może spotkać człowieka... Śmiertelna choroba własnego dziecka... Guz mózgu. Nasza córeczka, której życie się dopiero zaczęło, już musiała o nie walczyć… Guz odebrał Zuzi wzrok, skazał ją życie w całkowitej ciemności i niepełnosprawność. Potrzebujemy pomocy, by walczyć o odzyskanie tego, co zabrał nam nowotwór...

Zuzia Borowska

Gdy dowiedzieliśmy się, że Zuzia jest chora, nasz świat rozpadł się na kawałki, a my razem z nim. Tak bardzo baliśmy się, że ją stracimy. Chcieliśmy dla naszego dziecka wszystkiego, co najlepsze, tymczasem los napisał dla niej scenariusz, w którym było cierpienie i koszmar nowotworu... Zuzanka była taka maleńka, kiedy rozpoczęła wycieńczającą chemię. Dopiero co opuściliśmy porodówkę, gdy musieliśmy wrócić na inny oddział, rodem z koszmarów. Onkologię...

Szpital stał się naszym domem na prawie 2 lata. Dzieciństwo Zuzi upływało wśród sterylnych szpitalnych ścian… Ciociami Zuzi były pielęgniarki, wujkami - lekarze. U córeczki zanikł odruch ssania. Była karmiona przez sondę. Nie umiała nauczyć się jeść, bo nigdy nie widziała, jak my to robimy… Jest przecież niewidoma. Nie pomogły też ciągłe nudności, które Zu miała po chemii…

Zuzia Borowska

W ubiegłym roku wyniki córeczki były na tyle dobre, że lekarze podjęli się częściowego wycięcia guza. Niestety, wiązało się to z ogromnym ryzykiem… Po operacji Zuzia obudziła się z lewostronnym niedowładem… Musiała mieć założoną także zastawkę w głowie. Kilkuletnie dzieci już chodzą, skaczą, biegają… Wszędzie ich pełno. Zu cały czas musiała leżeć. Okazało się, że drenaż przecieka i trzeba będzie go wymienić. Przed tym zabiegiem wykonano kilka badań, które wykazały, że guz rozprężył się do komory, którą zrobiono podczas pierwszej operacji. Lekarze zdecydowali o pilnej reoperacji zaledwie miesiąc po pierwszej!

Zuzanka przestała się ruszać. Przestała się odzywać. Rączki i nóżki są spastyczne… Był to ogromny cios. Zuzia żyje – to dla nas ogromna radość – ale stała się zupełnie innym dzieckiem...

Zuzia Borowska

Od ostatniej naszej zbiorki minął rok, niby to dużo czasu, a zarazem niewiele... Dzięki Wam mogłam zapewnić Zuzi niezbędną rehabilitację oraz sprzęt. Zuzia poczyniła postępy, może nie są diametralne, ale widać je gołym okiem. Niestety Zuzia rośnie, zmieniają się jej możliwości oraz potrzeby. Konieczna jest dalsza rehabilitacja, aby córeczka wróciła do siebie. Musimy też kupić nowy fotelik do samochodu, który będzie podtrzymywał ciało Zuzi podczas jazdy - niestety z poprzedniego już wyrosła. Nie stać mnie na taki wydatek, dlatego po raz kolejny wyciągam rękę i proszę Was o pomoc...

Sprzęt, prywatni lekarze, zajęcia - to wszystko kosztuje fortunę... Proszę pomóż mojej córeczce. Chcę dla niej tylko beztroskiego, szczęśliwego dzieciństwa... Namiastkę normalnego życia, które zniszczył jej guz mózgu. Ona już tyle przeszła. Nie musi więcej cierpieć…

Mama Zuzi

Wybierz zakładkę
Sortuj według